Zmiany, zmiany …

252459_10150200961749512_3501669_n

Stali czytelnicy bloga pewno zauważyli, ze ostatnio na blogu pojawiło się trochę motywujących notek, trochę więcej notek o pracy, niby tak o Nowym Jorku ale nie do końca …nie bez przyczyny.

Spędziłam wiele czasu (dosłownie kilka miesięcy) rozmyślając o tym, kalkulując wydatki i oszczędności, rozważając różne opcje. Kilka bezsennych nocy ważąc szczegółowo moją decyzje i w ubiegłym tygodniu dałam wypowiedzenie. Bum. Stało się. Wracam do szkoły na trzy miesiące i później uzbrojona w nowe kwalifikacje rozpocznę intensywne poszukiwania nowej pracy.

Cześć znajomych gratulowało decyzji, cześć pukało w głowę zaskoczeni “dlaczego? przecież to taka dobra agencja? takie możliwości?”…. Poza tym przecież to Nowy Jork gdzie życie jest takie drogie… Ale przysłowiowe zmęczenie materiału było zbyt duże. Coraz więcej czasu poświęcałam na narzekanie, zamiast optymizmu z rana ledwie zwlekałam się z lóżka. Współpracownicy drażnili mnie coraz bardziej… Dla osoby dość pragmatycznej jaką jestem (takim trochę pracoholikiem) taka decyzja nie przyszła łatwo…

Ale już raz udało mi się wymyśleć siebie na nowo i myślę, ze warto spróbować.

Po przyjeździe do Nowego Jorku nie mogłam znaleźć dobrej pracy. Pomimo pozwolenia na prace, dobrego wyksztalcenie, doświadczenia w międzynarodowych korporacjach i nawet bez żadnych specjalnych wymagań. Musiałam zacząć wszystko od początku. Zaczęłam prace jako analityk social media. Pierwsza agencja była zupełną porażką, ale z czasem znalazłam swoje miejsce. Awansowałam szybko, zbudowałam zespół, przez ostatnie cztery lata budowałam strategię dla wielu międzynarodowych korporacji. A teraz znowu czas na zmiany.

Nowy Jork zmienia się tak szybko. Także aby nadążyć trzeba wyprzedzać trend. Wielu z czytelników pyta na blogu czy z zawodem XY i wyksztalceniem ZX znajdzie prace w Nowym Jorku. Tak, teraz. Co będzie w przyszłym roku niestety nie wiadomo. Dlatego tez po pierwsze trzeba studiować co się lubi a po drugie zawsze się dokształcać i cały czas śledzić co się dzieje na rynku. Jeżeli nie wiesz co robić rob co lubisz. To najlepsza porada jaka słyszałam.

Jak kończyłam studia to praca w finansach dawała gwarancje zatrudnienia i wysokie zarobki. To się zmieniło. I nasza rzeczywistość zmienia się coraz szybciej – jedyne co daje gwarancje zatrudnienia to zachowanie elastyczności i mobilność.

Ale zawsze warto próbować zmieniać rzeczywistość tak aby bardziej odpowiadała naszym oczekiwaniom. Ja spróbuję, trzymajcie kciuki. To drugi skok na “wielką wodę”. Pierwszy był chyba większy bo był to dokładnie skok przez ocean 🙂

Co to oznacza dla bloga?

To, ze będzie mnie więcej. Ze będzie więcej porad i sprawozdań z procesu szukania pracy. Będzie więcej Nowego Jorku. Dodatkowo w czasie następnych kilku miesięcy będę aktywnie oprowadzać czytelników po Nowym Jorku. Także piszcie do mnie jak chcecie zwiedzać z Little Town Shoes i trzymajcie kciuki ☺

45 comments

  1. Trzymam kciuki bardzo mocno!! Wierzę, że i tym razem dopniesz swego, ze los, opatrzność, wszechświat, cokolwiek by to nie było, że będzie Ci sprzyjać w realizacji planów! 🙂
    Jesteś myślącą osobą, potrzebujesz samorealizacji i podnoszenia się na inny poziom, dlatego próbuj, dąż do celu i nie przejmuj się przeszkodami. Rozumiem Cię, bo sama też zmieniałam pracę i zawód, poszukiwałam tego, co mi będzie odpowiadało. Tak trzeba, żeby potem nie żałować, że się czegoś nie zrobiło.

  2. Gratuluję odwagi! 🙂
    Jesteś bardzo dużą inspiracją dla mnie. Jeszcze nie skończyłam edukacji, jeszcze nie pracuję ale jak już się to stanie bede przypominac sobie Ciebie. By wymyślać siebie na nowo. Trzymam kciuki! xoxo

  3. Super 🙂 Już się nie mogę doczekać i będę mocno 3mać kciuki 🙂
    co do pomysłu na zwiedzanie… chciałabym wiedzieć jak można zwiedzić NY w ciągu kilku dni – odwiedzając najciekawsze miejsca + ewentualne porady jak to zrobić.
    Poczytałabym o jakiś miejscach gdzie można dobrze i niedrogo zjeść.
    W sumie to poczytałabym o wszystkim, co może się przydać takiej osobie jak ja – na zwiedzanie z reguły nie mam za wiele czasu, zbyt dużego budżetu, ale zawsze staram się zobaczyć jak najwięcej – bo myśl o tym, że byłam obok czegoś i nie poszłam tych 5 kroczków dalej chyba by mnie zrujnowała.
    Może jakieś koncepcje na takie fajne trasy spacerowe?
    Chętnie też bym poznała okolice samego Manhattanu 🙂 może jakąś plażę dla zwykłego śmiertelnika, spoza Hamptons.. Czytałam o pięknym ogrodzie botanicznym i o zoo :), a może są jeszcze nieopodal inne warte uwagi miejsca.
    Należę też do osób, które lubią zboczyć z przewodnikowej ścieżki 🙂 (choć kilka razy przekonałam się o tym, że czasem warto zacząć zwiedzanie od utartych tras, żeby nie zrujnować sobie dobrego zdania o jakimś mieście – tak na przykład źle postąpiłam z Porto, zaczynając od jakiś mało ciekawych uliczek i omijając ładne miejsca, przez co mocno się zniechęciłam).
    Wybieram się do NY w następnym roku i obmyślam jak by było najlepiej go zwiedzić, marnując jak najmniej czasu na zastanawianie się, szukanie drogi, informacji, wiadomości.
    Może jakieś cenne wskazówki, dobre rady :).
    Pozdrawiam serdecznie !

  4. GRATULUJĘ decyzji!!! :))) pierwszy krok jest zawsze najtrudniejszy, więc tym bardziej podziwiam i gratuluję 🙂 Jak powiedział kiedyś ktoś całkiem mądry “jedyne czego możemy być w życiu pewni to zmiany”. Ja tez właśnie po zmianie miejsca życia i pracy więc temat dla mnie niezwykle aktualny 🙂 a kiedyś zmianą będzie z pewnością zmiana na Nowy Jork! Czekam na nowe notki i więcej więcej więcej.. 🙂 Pozdrawiam!

  5. super! trzymam mocno kciuki i życzę mnóstwo satysfakcji:) grunt to mieć na siebie pomysł i wiarę we własne możliwości, czego Pani nie brakuje!

    • Bardzo dziękuje Michalina, z ta wiarą w siebie u mnie baaaardzo rożnie bywa. Częściej jej nie ma niż jest☺ Ale staram się pracować nad tym. Nie ma wyjście w Nowym Jorku wiara we własne siły (nawet udawana) to konieczność.

      • Nie wątpię 🙂 poszczęściło mi się i przez kilka miesięcy mogłam trochę poobserwować mechanizmy rządzące nowojorską społecznością na różnych płaszczyznach, więc ma Pani racje. W zasadzie może to i dobrze – dynamika Nowego Jorku ‘wymusza’ podejmowanie pewnych decyzji i mam nadzieję, że Pani będzie wiał mocno w żagle. A dzięki takim wpisom potwierdza się po raz kolejny, że warto pracować nad lepszą wersją samej siebie. Pozdrawiam ciepło:)

  6. Zaskakujesz mnie po raz kolejny i zmuszasz do myślenia zwłaszcza, że sama stoję przed trudnymi decyzjami ws. mojej “kariery”.
    Zdradzisz czego będziesz się uczyć?
    3mam mocno kciuki!:)

  7. Podziwiam Twoja odwage! Ja juz od jakiegos czasu mecze sie w mojej pracy ale nie moge zdobys sie na odwage zeby cos zmienic. Nie do konca tez mam wyobrazenie o tym co bym chciala robic i jak tam dotrzec a rezygnacja z dobrze platnej, ale nudnej pracy wydaje sie byc przerazajaca 🙂 Bede sledzic Twoje postepy. Czy masz juz konkretny pomysl co bys chciala robic?
    Gratuluje i powodzenia!! 🙂

    • Tak, nie dokładnie … ale znam kierunek. Długo się wahałam i zastanawiałam nad tym co ja naprawdę chce robić. Spotkałam się nawet z coachem tutaj, który zadał mi kilka szczegółowych pytań które warto sobie zadać przed podjęciem decyzji – aby określić priorytety. Co jest dla Ciebie ważne. Opisze to na blogu. Mi naprawdę pomoglo. Pozdrawiam

  8. Witam, czytam twojego bloga od dłuższego czasu i BARDZO mi się podoba 🙂 Mam pytanie czy mogła by mi Pani podać strony z wynajmem mieszkać lecz na dłuższy czas może nawet na całe zycie, ponieważ na internecie są głównie ogłoszenia z mieszkaniami na tydzień lub dwa, a bardzo mi na tym zależy, bo przypierzam się do przeprowadzki do NYC i szukam mieszkania na Manhattanie 😉
    PS. Bardzo gratuluje odwagi i czekam na dalsze posty. Pozdrawiam 🙂

  9. Nie ma lepszego miasta na wprowadzenie zmian w swoim życiu niż Nowy Jork :)!! Zaciskam kciuki, wierzę, że będzie jak najlepiej i zazdroszczę możliwości 🙂
    Pozdrawiam gorąco!!

  10. Gratuluję! Zaskoczyłaś mnie bardzo pozytywnie. Niewiele znam osób które odważyłyby się na taką decyzję. Mam nadzieję, że wszystko Ci się ułoży. Powodzenia! 😉

  11. Gratuluje decyzji , zycze powodzenia napewno zrealizujesz swoje marzenia.
    Swietnie prowadzisz blog wiele skorzystałam ,juz sie cieszę na więcej…..
    ….wiara czyni cuda…..

  12. Nawet nie wiesz jak bardzo cieszy mnie ten post! To takie optymistyczne, bardzo trzymam kciuki i podziwiam. Poniekąd dodaje mi on odwagi, bo tak się składa, że w maju piszę maturę i utwierdza mnie on w przekonaniu, że nigdy nie jest za późno, że to nic złego szukać swojego miejsca i naprawdę warto słuchać samego siebie, a samorealizacja w kwestii kariery to najważniejsza rzecz. <3

  13. “never ever give up MOm” tak mi powiedzial moj 9 letni synek, kiedy posmutnialam jak zobaczylam zakurzone w szafie kostiumy i szpilki 🙂 Ja wybralam byc Mama i Przyjacielem mich dzieci. Niesamowity zwrot akcji w zyciu 🙂 z kobiety w szpilkach i finansowo niezaleznej w kobiete piekaca chleb, siejaca nasiona wychowujaca troje przewspanialych pelnych energii zycia dzieci. WARTO podjac takie decyzyje zmiany – trzymam kciuki 🙂 i czekam na kolejne ciekawe artykuly, ciesze sie bardzo ze bedzie ich wiecej 🙂 Cichutko szepne ze ciekawa jestem jakie pytania zadal coach 🙂 i nad czym warto sie w zyciu zastanowic 🙂 Wlasnie skrzyzowalam palce na Twoje szczescie i powodzenie 🙂

  14. Super…podziwiam i trzymam kciuki…bardzo mi się spodobało zdanie:
    “Jeżeli nie wiesz co robić rob co lubisz.” – ja bym miała problem…ja lubię … robić zakupy, czytać książki, oglądać filmy, pić pyszne latte, dobrze zjeść, rozmawiać z ludźmi – hmm…

  15. Szczerze gratuluje determinacji i nie ustannego szukania pomyslu na siebie, po to by po prostu czuc sie dobrze ze swoim zyciem !!:) Ze stanu rzeczy “jest jak jest” wiekszosc ludzi, analizujac swoje zycie, stwierdza “trudno, tak musi byc” a Pani reaguje “nie musi tak byc. zmieniam to” I to jest motywujace. Podziwiam Pania za odwage! Zamiast siedziec i narzekac, jak to robi wiekszosc osob, bierze Pani los w swoje rece!:)
    Jestem fanka Pani bloga prawie od poczatku jego aktywnosci nie tylko dlatego ze porywa Pani nas do swiata inspiracji i wielkich marzen ale przedewszystkim dlatego ze TO Pani jest szalenie inspirujaca osoba i uosobieniem tego MAGICZNEGO Miasta:)
    Niezmiernie sie ciesze ze bedzie Pani teraz bardziej aktywna na blogu i relacjonowala nam poszukania nowej pracy. 3mam za Pania mocno kciuki! 🙂

  16. Gratuluję odwagi 🙂
    Bardzo ucieszyła mnie wiadomość, że będzie Ciebie więcej. Trafiłam na Twojego bloga ok miesiąc temu i wsiąknęłam na dobre. Przeczytałam każdą notkę i jestem pod wielkim wrażeniem. Za miesiąc wybieram się do NYC po raz trzeci na 4 miesiące i pragnę z nich wycisnąć jak najwięcej. Twój blog jest dla mnie ogromną inspiracją gdyż uświadomił mi jak mało widziałam. Stworzyłam nawet mapę ‘must see i NYC ‘ razem z Twoimi radami oraz wskazówkami 🙂
    Trzymam kciuki za nowy etap w życiu i czekam na więcej!

  17. Trzymam kciuki wszystko się na pewno uda 🙂 Ja wybieram się we wrześniu do Nowego Jorku i już się doczekać nie mogę 🙂 Jak tam z pogodą jest w tym czasie ?

      • Dziękuję za odpowiedź 🙂 O to super bo9 w upałach zwiedza się ciężko. A czy jest jakiś jeden sposób by się nie zgubić w tak dużym mieście ? I czy lepiej poruszać się metrem czy taksówkami ?

        • Po Nowym Jorku najfajniej się chodzi. Metro jest otwarte 24 godziny na dobę i jest dość sprawne. Taksówki nie są drogie – żółte jeżdżą po Manhattanie a Zielone (jabłkowe_) po innych częściach Nowego Jorku.

  18. Zmiany i to odważne zmiany, jak ja to lubię! Brawo i powodzenia… Ciekawa jestem w jakim kierunku pójdziesz? Ja zmieniłam kierunek swojej pracy kompletnie i moim zdaniem wyszło mi to na dobre… Pozdrawiam 🙂

Porozmawiajmy :)