Apokalipsa w Nowym Jorku, zamieć śnieżna Juno, czyli o co chodzi?

Wczoraj wieczorem, Manhattan zamienił się w miasto widmo. O 11-tej wieczorem przestało kursować metro, był całkowity zakaz używania samochodów osobowych. Zamknięte zostały sklepy. Nawet Times Square było puste. Nowy Jork wyglądał jak sceneria do prawdziwie post apokaliptycznego filmu z zombie w tle….

Ale nie była to hollywoodzka produkcja… tylko opad śniegu. Burmistrz Nowego Jorku zapowiedział ze zamieć śnieżna może być największa w historii, najniebezpieczniejsza i należy zostać w domu. Wczoraj ogłoszono za zamknięte będą wszystkie szkoły. Wiele biur zamknięto o 2 popołudniu. Ze sklepowych pulek zniknęła większość produktów. Przed sklepami spożywczymi ustawiły się godzinne kolejki.

O 6 wieczorem zamknięto nawet Central Park.

Tak wyglądało to wczoraj:

Dla kogoś z zewnątrz, reakcja Nowojorczyków w odpowiedzi na zamieć śnieżną może wydawać się absurdalna.

Nie pamiętam, żeby w Polsce zamknięto szkoły z powodu śniegu?! No może jak temperatury spadły poniżej 20 stopni Celsjusza dzieci mogły zostać w domu i tak nie zawsze.

Dlaczego wiec 20 centymetrów śniegu przy dodatnich temperaturach może być kataklizmem w Nowym Jorku? Dlaczego Nowojorczycy panikują tak w obliczu każdej anomalii pogody?

Wbrew pozorom wytłumaczenie jest szalenie rozsądne i logiczne.

Po pierwsze Manhattan to niewielka wyspa. Niewielka ale szalenie droga wyspa, która w pelni korzysta z dużo tańszej siły roboczej. Większość pracowników branż usługowych, urzędników, niani, nauczycieli, innych specjalistów mieszka poza Manhattanem. Ba, większość z nich musi dojeżdżać czasami ponad godzinne do pracy, nawet w bardzo sprzyjających warunkach. W przypadku zamieci śnieżnych nie maja praktycznie możliwości dojazdu do pracy.

Kolejnym czynnikiem jest fakt, ze infrastruktura miasta zupełnie nie jest przystosowana do śniegu. Z reguły śnieg pada tu przez dwa, gora trzy tygodnie w roku. Jest to wiec świadoma, ekonomiczna decyzja – nie opłaca się inwestować w sprzęt do odśnieżania dróg. Jest to ekonomicznie dużo bardziej opłacalne zamkniecie miasta na 24 godziny.

Jeżeli wiec na taka małą powierzchnie jak Manhattan spadnie w krótkim czasie nawet te 20 centymetrów śniegu, miasto jest sparaliżowane, często przez 2 dni.

Oczywiście na to nakłada się megalomania Nowojorczyków. Jeżeli cos dzieje się tutaj to z „definicji” musi być najlepsze, największe, najszybsze – taki marketing Nowego Jorku 🙂

W rzeczywistości śniegu spadło znacznie mniej niż zapowiadano. Nowy Jork wyglądał pięknie wręcz bajkowo. Ale pogoda może być prawdziwie niebezpieczna w Nowym Jorku. Tak wyglądał Nowy Jork w czasie huraganu.

photo credit: Reuters 

4 comments

  1. No wreszcie ktoś rozsądnie napisał o co chodzi, też się trochę z tego NY śmiałam, że panikują a jednak jest wytłumaczenie. A dzień wolny na pewno każdego ucieszył ; )

Porozmawiajmy :)