Emigracja jest kobietą (2/2)

Obiecany wywiad z Zuzanną Szadkowski.

Jeżeli widziałeś kultowe nowojorskie seriale takie jak Rodzina Soprano (The Sopranos), Plotkara (Goosip Girl), Prawo i porządek (Law & Order) czy the Knick – to pewnie nie muszę Ci przedstawiać Zuzanny Szadkowski.

Oczywiście największą sławę przyniosła jej rola Doroty w młodzieżowym serialu “Gossip Girl” (Plotkara). Co ciekawe, postać Doroty początkowo miała być jedynie zabawną postacią epizodyczną, jednak tak bardzo spodobała się widzom, że stała się jedną z głównych bohaterek serialu.

Muszę się przyznać, że chociaż już dawno przekroczyłam wiek grupy docelowej serialu … to oglądałam wszystkie odcinki. W zależności od sezonu, serial i bohaterów lubiłam bardziej albo mniej – jedyną postacią, która lubiłam niezmiennie była Dorota. Wyobraźcie sobie jak się dowiedziałam, że poznam Zuzannę osobiście to nie mogłam spać. Poważnie. Znacie mnie, zwykle nie zachowuję się jak jakiś „crazy starstruck” ale w tym wypadku nie mogłam usnąć.

Spotkałyśmy się w teatrze w Lincoln Center tuż przed przedstawieniem „queens” – w którym Zuzanna gra rolę polskiej emigrantki. Ku przypomnieniu – sztukę można obejrzeć tylko do końca tego tygodnia. Więcej o przedstawieniu przeczytacie tutaj.

Jaka jest Zuzanna? Jest super fajna. Zupełnie nie jest gwiazdorska a wręcz przeciwnie otwarta, energiczna, dowcipna – ma naprawdę fajne poczucie humoru. Juz dawno nie śmiałam się tak bardzo. Zaproponowałam, że możemy rozmawiać po angielsku. A ja później postaram się przetłumaczyć – najlepiej jak umiem.

„Dobrze, dobrze będę brzmiała mądrzej – śmieje się Zuzanna – Ostatnio rozmawiałam o tym z jednym z moich znajomych. Coś w tym jest, że wypowiedzi w drugim języku nie brzmią tak dowcipnie ani tak precyzyjny jak w pierwszym. Tak właśnie pomyślałam, że moim znajomi w Polsce nie znają „prawdziwej” mnie.

Tym bardziej doceniam moich rodziców, ponieważ mają silny polski akcent. Moj tata jest zabawnym facetem po polsku, ale już nie tak bardzo po angielsku. Ludzie często reaguje na jego żarty z zakłopotaniem, dopytują – ale o co mu chodzi?”

No powiedzcie jak jej nie lubić – zobaczyła, że trochę się jąkam i zaczęła wywiad od stwierdzenia, że to w pełni rozumie. Byłam bardzo ciekawa jak to się stało, że wyjechała do Stanów?

„Urodziłam się w Warszawie, znaleźliśmy się w Stanach trochę przypadkowo – odpowiada Zuzanna – To był rok 1981. Oczywiście bardzo burzliwy okres. Przyjechaliśmy z mama odwiedzić mojego ojca, który był profesorem inżynierii i wykładał na Uniwersytecie Syracuse. Przyjechałyśmy na krótko. Jednak w tym samym czasie wprowadzono stan wojenny i granice zostały zamknięte. Nie mogliśmy wrócić i tak staliśmy się uchodźcami politycznymi. Byliśmy więc jedynymi ludźmi z całej naszej rodziny którzy przyjechali tutaj. Moim rodzice przyjechali z pustymi walizkami, z zamiarem zapełnienia ich dżinsami Levis’a i zabrania ich do Polski” – śmieje się  Zuzanna

Najbardziej mnie interesuje tożsamość narodowa emigrantów, którzy żyją bardzo długo w innym kraju. Postanowiłam dopytać czy czuje się Polką czy bardziej Amerykanką?

„Myślę, że to zależy od kraju w którym akurat jestem. W Ameryce czuję się bardziej Polką, jako aktorka czuję się Polką. Bardzo często gram polskich bohaterów. W Polsce jestem zdecydowanie postrzegana jako Amerykanka – wszyscy patrzą na mnie i śmieją się ponieważ mam inny akcent – żartuje Zuzanna.
Ale bardzo lubię Polskę. Uwielbiam jeździć do Warszawy. Uwielbiam atmosferę. Uwielbiam ludzi i poczucie bycia z Polakami – czuję się tam, że jestem w moim miejscu. To ważna część mojej tożsamości. Myślę, że jest coś takiego, jak polska wrażliwość, poczucie humoru i spojrzenie na świat – to jest taka mieszanka stoicyzmu z sarkazmem. I myślę, że jestem bardzo polska w tym znaczeniu.

Mam chyba bardziej Amerykański stosunek do pieniędzy i rodziny. Przeprowadziłam się do college do Nowego Jorku i mieszkałam sama, z dala od rodziny. Większość moich znajomych w Polsce mieszka w tym samym mieście co ich rodzice. Podobnie pewnie byłoby ze mną. Wydaje mi się, że jestem też bardziej frywolna biorąc pod uwagę wydatki. Przeniosłam się do Stanów jak miałam trzy lata, a więc oczywiście jedyny styl życie jaki pamiętam to amerykański, typowy dla środkowego- zachodu Stanów. Wychowywałam się w niższej klasie średniej, w Indianie, środek Ameryki. Myślę, że dojrzewałam w poczuciu swojego rodzaju samozadowolenia. Dla mojej rodziny w Polsce – z uwagi na historię, ekonomię, politykę – wszystko ma jakby większe znaczenie.

Powiedziałaś w jednym z wywiadów, że Twoi rodzice są “super polscy” – co miałaś na myśli?

“Dorastałem w Indianie. Byliśmy jedyną z niewielu rodzin “spoza”. Tam były niewielu emigrantów. Mówiąc, że byli „super polscy” to mam na myśli właśnie różnice – dotyczy to zarówno języka jak i tego jak byłam wychowywana. Na przykład, moja mama szykowała dla mnie do szkoły zupy albo polskie jednostronne kanapki (ang “open-faced sandwiches”)– rzeczy, które jako dziecko uznawałam za super zawstydzające – śmieje się – Ja jako jedyna w szkole miała „jednostronne” kanapki.

Polskie charaktery, które grasz – Dorota, Elzbieta – to są gospodynie domowe, osoby które wykonują określony charakter pracy. Czy myślisz, że Polacy są nadal postrzegani przez schemat stereotypów w kinie/ teatrze?

“Z pewnością trochę tak, ale sztuka „queens” jest pod tym względem inna – tu występują postacie fikcyjne ale stworzone w oparciu o doświadczenia Martyny. Bohaterowie nie są jednowymiarowi. Te postacie to jest przeciwieństwo stereotypów.
Ale oczywiście w telewizji zdarza się, że są przedstawieni stereotypowo. Postacie, które ja gram, to często gospodynie domowe albo opiekunki do dzieci. Jako aktor cieszę się, że mam niszę i wkładam w to całe serce. Przykładowo jak grałam Dorotę w Plotkarze – to była postać gosposi. Miała to być postać epizodyczna ale z czasem była coraz bardziej rozwijana i rozbudowywana, i stała się ważną częścią serialu. Przedstawiono mi też historię Doroty (zanim wyemigrowała). Miała zupełnie inne życie w Polsce. Bardzo często zdarza się, że ludzie którzy dużo osiągnęli w Polsce przenoszą się do Stanów i muszą rozpoczynać swoje życie z zupełnie innego miejsca. Są Polki w Stanach, które pracują jako gospodynie domowe, są tez Polki które pracują w każdym innym zawodzie. Role te są zdecydowanie niewystarczająco reprezentowane.

Myślę, że jedną z rzeczy, która jest dość interesująca, w Stanach jest to, że bardzo często jesteśmy traktowani jako jeden region – Europa Wschodnia. Ukraina, Rosja, Białoruś, Polska to nie ma znaczenia. Dlatego też podoba mi się to, że w „queens” Martyna pokazuje, że każda z tych kobiet pochodzi z różnych miejsc i ma zupełnie inną historię. Uwielbiam możliwość pracy w takim teatrze i w takich sztukach jak w tej napisanej przez Martynę Majok.

Myślę, że z Martyną mam też większy związek z uwagi na to, że obie pochodzimy z Polski. Dodatkowo zawsze wspaniale jest patrzeć jak inna osoba z Polski odnosi taki sukces.”

Cześć sztuki ‘queens’ jest tylko w języku polskim. Charakter grany przez Zuzannę w dużej części mówi tylko po Polsku. Dopytałam o jej doświadczenia z tą rolą?

“Jak gram polskie role to bardzo się staram żeby mój akcent był idealny. Żeby moi znajomi, inne osoby z Polski były ze mnie dumne, dumne z mojej znajomości polskiego. Wiesz teraz ja staram się być „super polska” – śmieje się.

Mieszkasz na Brooklynie, mój blog jest o Nowym Jorku czy mogłabyś polecić swoje ulubione miejsca w Nowym Jorku? – dopytuję

„Uwielbiam Brooklyn Bridge Park – nowopowstały park nad rzeką z przepięknym widokiem na Manhattan. To moje ulubione miejsce na spacery z psem. Absolutnie ulubiona dzielnica to Red Hook – tam cały czas się czuję się jak w „starym” Nowym Jorku. Bardzo lubię industrialną zabudowę. Trudniej jest się tam dostać, nie ma metra, dlatego też ta dzielnica nie jest jeszcze w pełni zgentryfikowana. Nie jest tak rozbudowana jak inne części Nowego Jorku. Tam nadal mogą mieszkać artyści a nie tylko osoby pracjące w finansach.

Czy bywa na Greenpoincie – polskiej dzielnicy w Nowym Jorku?

Jak grałam w serialu the Knick to studio mieściło się na Greenpoincie, także bardzo często tam bywałam. Tam najbardziej lubię uzupełniać swoje “polskie zapasy”. Wiem, że to zabrzmi dziwnie ale mój ulubiony ketchup – to polski ketchup pikantny. Bardzo lubię też polskie kosmetyki – balsamy dezodoranty, szampony. Bardzo lubię używać polskie szamponów – czuję się wtedy super polska. – śmieje się.

A na koniec zastawiłam najważniejsze pytanie, które chciałam już zadać już od samego początku … Czy mogłabym poprosić o zdjęcie?

8 comments

  1. Bardzo fajny wywiad (zwłaszcza o tym kupowaniu polskich produktów – jakbym słyszał swoją siostrę; btw: macie świadomość mody w Polsce na kupowanie produktów chemicznych z Niemiec? :-)).
    Nie miałem pojęcia o rolach p. Zuzanny (“ona grała w tym genialnym The Knick??” – btw szkoda że nie ma kontynuacji). Swoją drogą ciekawe jak wyglądałyby wywiady z innymi kobietami/dzieweczynami, które odniosły życiowy sukces w NYC. Piszę “życiowy” bo to nie tylko kwestia finansowa ale – jak mi się wydaje z pozycji nie-emigranta – możliwość realizacji siebie, swoich planów, marzeń etc.
    Pozdrawiam i życzę Magdo kolejnych ciekawych wywiadów.

Porozmawiajmy :)