Dlaczego życie w Nowym Jorku jest do kitu

Wiele osób uważa, że Nowy Jork jest absolutnie najlepszym miejscem do życia. Dla prawdziwych nowojorczyków – wiecie tych ubranych na czarno, z obowiązkowym kubkiem od Starbucks’a w dłoni, w designerskich butach i jeszcze bardziej designerskich okularach – świat poza Nowym Jorkiem tak naprawdę nie istnieje.
Nawet jeżeli narzekają to po chwili dodają … “ok, Nowy Jork nie jest idealny ale to jest najlepsze miasto do życia” …. albo “ok nie jest idealny ale w zasadzie nie ma gdzie się przeprowadzić”. Ja uważam, że jest to naprawdę wyjątkowe miasto ale bardzo dalekie od idealnego …

A oto moja lista dlaczego życie w Nowym Jorku jest do kitu:

Metro

Bez względu na to, jak dobrze zaplanujesz swój czas. Bez względu na ilu aplikacjach na iPhonie sprawdzisz czas dojazdu; ba, nawet jak wyjdziesz 15 minut wcześniej (tak na wszelki wypadek, bo nigdy nie ufasz elektronice tak do końca) … to niestety i tak możesz się spóźnić. W Nowym Jorku nawet metro stoi w korkach … naprawdę.

Ceny

Nowy Jork jest drogim miastem. Nie mówię tylko o cenach wynajmu mieszkań czy cenach hoteli, ale za lampkę wina płacimy $12-15, a za bilety na koncert czy na przedstawienie na Broadway’u ponad $200. Najgorsze jest to, że nawet te najdroższe bilety znikają błyskawicznie i musisz czekać w godzinnej kolejce aby wypić drinka za $20.

Konkurencja

Nowy Jork to szalenie konkurencyjne miasto i nie mówię tylko o tym, że na każde stanowisko pracy jest 100 innych osób z podobnymi kwalifikacjami. W Nowym Jorku nawet nie możesz zamieścić zdjęcia na instagramie aby ktoś inny nagle nie zamieścił lepszego.

Znajdziesz super bar na dachu, idealny zachód słońca, dodasz idealne filtry i tak znajdzie się ktoś kto zrobi zdjęcie w tym samym barze … tylko kiedy akurat był tam James Franco.

FOMO (fear od missing out)

Nieważne, że funkcjonujesz na czterech kawach dziennie i przekonujesz sama siebie, że sen jest przereklamowany … to i tak nie zjesz w każdej restauracji, nie wypijesz w każdym barze, nie obejrzysz każdego przedstawienie na Broadwayu ani każdej wystawy. W końcu przytłoczona nieskończoną liczbą miejsc do zobaczenia idziesz do tej samej restauracji za rogiem, a będąc na jednej wystawie zastanawiasz się czy nie lepiej byłoby obejrzeć inną?

Ciągle zmieniający się krajobraz

Nie ważne, że pracujesz jako przewodnik i codziennie przemierzasz kilometry i czytasz wszelkie możliwe książki … to i tak nigdy nie dowiesz się wszystkiego o Nowym Jorku. Przejdziesz tą samą ulicą i znajdziesz trzy nowe miejsca. A Twoje ulubione miejsca znikną bez uprzedzenia.

Chyba jedna rzecz stała w Nowym Jorku to jest to, że miasto zmienia się nieustannie.

Kulturalny tygiel 

Nowy Jork to najbardziej zróżnicowane miejsce na świecie. Możesz mieć autentyczne kulinarne i kulturowe doświadczenie z całego świta ale musisz się przyzwyczaić, że większość osób nie będzie mówiła w oficjalnym języku tego kraju. Z czasem nauczysz się, że wskazanie pozycji palcem w menu w chińskiej restauracji najlepiej uchroni cię przed zamówieniem nóżek kurzych czy zupy z jaszczurki. Ogólnie, po kilku latach nauczysz się swobodnie komunikować bez konieczności używania języka angielskiego.

Ekstremalna pogoda

+20C dzisiaj … to wcale nie oznacza, że za dwa dni będzie -5C. Jak jest -5C to wcale nie znaczy, że odczuwalna temperatura nie będzie -15C.
Jak jest +20C to znaczy, że na peronach metra będzie +35C, a w samym klimatyzowanym metrze -5C. Nauczysz się ignorować pogodę … 🙂

Krótkotrwałe znajomości 

Nowojorczycy są bardzo otwarci. Na porządku dziennym są rozmowy z nieznajomymi w metrze, restauracji, barze i w kolejce do tego baru. Zapewne zdarzy Ci się, że spędzisz super wieczór z grupą zupełnie nieznajomych osób, ba nawet wymienisz się numerami telefonów i nie spotkasz się już z nimi nigdy więcej bo … będziesz zbyt zajęta spędzając super wieczór z inną grupą nieznajomych.

Nieprzewidywalność

Nowy Jork Cię zaskoczy, nie zawsze pozytywnie. Wszystko co uważałaś za pewnik zostanie podważone. W ciągu jednego tego samego dnia będziesz miała i bardzo negatywne i bardzo pozytywne doświadczenie. Zmęczona usiądziesz w barze z widokiem na most brooklyński albo w Central Parku i będziesz zaskoczona jak piękne jest to miasto. I dojdziesz do wniosku, że ok Nowy Jork nie jest idealny ale w zasadzie … 😉

xo

9 comments

  1. Ciekawy wpis, chociaż pewnie bardziej trafi do osób mieszkających w Nowym Jorku niż do turystów lub osób tylko bywajacych w Nowym Jorku.
    Turyści są bezgranicznie zakochani w tym mieście i najczęściej w ciągu swojego krótkiego pobytu tych “niedoskonałości” nie zauważają, bądź nie chcą zauważyć. A przynajmniej tak było z członkami mojej rodziny lub przyjaciółmi, którzy mnie odwiedzali. Totalnie nie rozumieli o czym mówię, gdy w chwilach słabości zdażyło w mi się trochę na Nowy Jork ponarzekać.
    Jednak, hmm…no cóż I ❤ NY.

  2. Kiedy następna książka Pani autorstwa o tym mieście??? bo temat raczej się nie wyczerpał by poprzestać na jednej, o czym świadczą kolejne super artykuły na blogu, a z miesiąca na miesiąc w Nowym Jorku zawsze coś sie nowego dzieje 🙂

  3. Wydaje mi się, że ten artykuł jest i tak zachęcający do mieszkania w NY. Żyjąc w bańce braku zobowiązań i pracując w wymarzonej bądź zbliżonej do takiej pracy, mieszkając na Manhattanie lub w popularnych dzielnicach blisko mostów może i to tak wyglądać, ale mi się wydaje że proza życia jak już się przywyknie do widoczków jest mniej podkolorowana instagramowymi filterkami. Tu przede wszystkim rządzą pieniądze i to się czuje. Tu przede wszystkim też się pracuje, a wieczory można spędzać w barach czy restauracjach. Muzea rzadko można odwiedzić na full etacie bo po prostu zamykają się żenująco (jak na tak turystyczne i ukulturalnione miasto) wcześnie – o 17 praktycznie nigdzie już nie wejdziesz. Dodatkowo miasto ma dużo widocznych niedoróbek, prowizorek i tylko na pierwszy rzut oka wygląda imponująco. Jest brudno, w metrach chodzą szczury, w każdym budynku wychodzą nocą karaluchy (nawet jeśli ich nie widać to i tak one gdzieś tam się czają). Nie jest to miasto idealne, to banalne stwierdzenie, bo żadne nie jest, nie jest to miasto dla każdego, to na pewno. Ja mam love-hate relationship z tym miastem. Podoba mi się ten surowe życie, podoba mi się, że można tu być kimkolwiek się jest i nikomu to nie przeszkadza. Praktycznie możesz wyjść na ulicę w piżamie i nikt się nie obejrzy. Ty wybierasz jak cię postrzegają inni. Podoba mi się też jakość usług tu – panie w sklepach są super miłe, autobusiarz cię pożegna, telefonicznie załatwisz dosłownie wszystko. Z kolei nie podoba mi się ten pęd za hajsem, nie podoba mi się jakość relacji międzyludzkich i transport w jakiejkolwiek postaci (wliczając auta, metro i rower).. Dużo by wymieniać.
    Nie oszukujmy się, Nowy York ma dobrą sławę wypracowaną przez lata – dzięki turystom ta wrażeniowość super życia pełnego dynamiki jest niesamowita. Ale to miasto męczy na dłuższą metę.

    • Bardzo ciekawy komentarz! Dziękuję. Zgadzam się, że to miasto męczy na dłuższą metę – tylko jak wyjedziesz na wakacje to już po tygodniu zaczynasz tęsknić … nawet za tym metrem. Nie jest dobrze ale najlepiej porównując inne miasta.

      • To prawda, ale nie wiem czy się tęskni za miastem, czy za tą wolnością i wyborem, które oferuje.. (ja tam tęsknię za Chinatown jak już mam z miasta coś wybierać – i to te z Flushing nie Manhattanu;)

  4. Nie ma idealnych miejsc do życia. Zawsze jest coś, co nam bedzie nieodpowiadać bądź przeszkadzać. Na pewno nie jestem obiektywna pisząc ten komentarz, bo jestem tylko turystka ale w tym całym pędzie i zgiełku tego miasta jest pewna magia, która przyciąga mnie do niego jak magnes. Magia, która powoduje, że chce się do niego wracać. Miasto niedoskonałe w swojej doskonałości ❤️

  5. Byłem w nowym Jorku i musze przyznać że mnie trochę rozczarował, badzo przypominał mi Londyn. Dla mnie właśnie jest bardzo oczywisty i nieciekawy. Mnie inspiruje Berlin z największą kultowa alternatywna na świecie, Nowy Jork jest strasznie komercyjny.

Porozmawiajmy :)