O czym na blogu nie napiszę

Jako chyba jedyny bloger (a raczej blogerka:)) nie poruszę kwestii uchodźców. Nie i kropka. Obiecałam sobie ze nie napiszę i koniec. Nie mogę, nie powinnam – nie mieszkam w Polsce już od tylu lat.

Nie zamieściłam nawet notki po tym jak Polska, (jako jeden z krajów, w których uchodźcy nie są mile widziani ze względów religijnych) znalazła się na pierwszej stronie weekendowego wydania New York Timesa.

Nie zamieszczę komentarza ani linku na prywatnym ani blogowym Facebooku. Moje zdanie i tak znacie. Mieszkam i kocham Nowy Jork, miasto gdzie co prawda 70% mieszkańców stanowią chrześcijanie (40% z nich to Katolicy, a 30% Protestanci) i jest tu ponad 2,000 kościołów. Ale tez 12% mieszkańców ma Żydowskie pochodzenie, a 1,4 miliona mieszańców to Muzułmanie.

Tak, w Nowym Joru jest ponad 100 wielkich meczetów, plus tysiące małych meczetów i muzułmańskich miejsc religijnych mieszczących się w mieszkaniach bądź miejscach , które nie są widoczne z ulicy.

I to mi się w Nowym jorku najbardziej podoba. Za tą różnorodność, narodową, rasową i religijną, za ten ten kulturowy tygiel kocham to miasto najbardziej. Nie umiem, ba nawet nie chcę zrozumieć strachu i uprzedzeń względem jakiejkolwiek religii.

Oczywiście, nie podobają mi się niektóre zasady Islamu. Dlatego tez nie będę chodzić do meczetu. Ale nie podobają mi się tez niektóre doktryny Kościoła katolickiego.

To, ze mi się nie podoba, nie oznacza ze się tego unikam bądź co gorsza mam uprzedzenia do wyznawców tej religii. Ba, wręcz odwrotnie. Przykładowo ja bardzo lubię kuchnię z bliskiego wschodu (libanskie i syryjskie). Niektóre z moich ulubionych restauracji są prowadzone przez muzułmanów. Jedna z moich przyjaciółek pochodzi właśnie z Syrii – i nie, nie nosi burki i nie, nie próbowała mnie nawrócić na Islam. Ba, obchodzi ze mną Święta Bożego Narodzenia.

Nie poruszę kwestii uchodźców na blogu. Nie mieszkam w Polsce już od tylu lat. Placę podatki w Ameryce, teraz mam już więcej znajomych w Nowym Jorku niż w Warszawie. Wydaje mi się ze nie do końca mam prawo mówić co być powinno czy nie powinno. Ze to nie moje miejsce.

A poza tym co tu dużo mówić – jest mi łatwiej wykazać się tolerancją bo żyję codziennie obok wyznawców wszystkich religii na świecie. I wiem, ze to jest możliwe, ba to jest  wzbogacające . Codziennie robię zakupy w sklepie prowadzonym przez muzułmanów. I tylko uśmiecham się widząc jak wychodzą w południe na ulice, rozkładają dywaniki i modlą się. Nikogo to nie dziwi, ani nie gorszy.

Nowojorczycy wybierając szkoły dla swoich dzieci dbają o to aby była tam rasowa i religijna różnorodność. Tak naprawde im lepiej zna się inne religie tym więcej podobieństw można dostrzec.

Nie poruszę kwestii uchodźców, ale napisze jutro o historii jazzu i o tym jak Billie Holiday zmieniła oblicze muzyki w Stanach. Fajna historia. Duzo osób zwiedzających NYC chce zobaczyć Harlem, a więc czytam straszliwie dużo o nowojorskich historii jazzu, tak aby nie przynudzając. Notka jutro.

To zdjęcie z ostatniej imprezy na jakiej bylam z drag queen. Za to kocham Nowy Jork ze nie ważne kim jesteś możesz być sobą.
IMG_6003

29 comments

  1. Nie chcę wdawać się w dyskusje o imigrantach i uchodźcach, to zbyt złożony temat. Jednak nie umiem pozostawić bez komentarza stwierdzenia, że Polska nie chce przyjąć uchodźców ze względów religijnych! To jest okropnie krzywdzące, spłaszczające faktyczną sytuacje stwierdzenie. Ale siedząc za biurkiem w NYT łatwo ferować wyroki. Problem jest zupełnie innej natury, przede wszystkim dotyczy ekonomii i różnic kulturowych. To tak dla Ciebie, jako że będąc daleko, nie masz możliwości na weryfikację wszystkich informacji.

    Pozdrawiam cieplo znad morza
    Ula

    • Względy religijne były jednym z powodów, autorzy z NYT napisali tez o względach ekonomicznych i kulturowych. Artykuł był dość wyważony. Moj błąd powinnam była zamieścić link. Dodam. Dzięki za uwagę i pozdrawiam serdecznie.

  2. Trzeba tylko pamiętać o jednym – Polska nie jest tak bogatym krajem jak USA, tutaj nie żyje się tak jak tam. Mam na myśli tak aspekt ekonomiczny jak i codzienne nastroje. Każdego dnia z Polaków ściągane są haracze w postaci składek i podatków, a rekompensaty nie ma praktycznie żadnej.. Drożyzna, bezrobocie, absurdalna biurokracja, bezduszność instytucji państwowych, kolejki do lekarzy – Polak wie , że na Państwo nie może liczyć w niczym. Tysiące Polaków na Kresach Wschodnich chcą powrócić do ojczyzny – rząd twierdzi, że nie stać nas na ich sprowadzenie. Polacy w Donbasie również zostali beż żadnej pomocy rządowej! Dodajmy do tego strach przed bojownikami Państwa Islamskiego , przed którymi ostrzega min. rząd Libijski , a sama Europa otrzymała mnóstwo ostrzeżeń. A zjawisko obecnego uchodźstwa czy też emigracji zarobkowej (bo przecież ta grupa nie jest jednorodna i każdy o tym wie) jest bardzo szczególne – to raczej zmasowany napływ, którego nie sposób już skutecznie kontrolować. Nic dziwnego, że jest tak wiele głosów sprzeciwu. Mnie osobiście bardzo przekonuje argumentacja Ruchu Kukiz`15 (pozwolę sobie przytoczyć) :

    “Teza nr 1:
    Obrazy pokazujące kobiety z dziećmi są zafałszowane, 75% imigrantów to mężczyźni, ktrórzy swoje kobiety i dzieci zostawili w państwach, w których rzekomo nie da się żyć

    Teza nr 2:
    Do Europy od początku roku przypłynęło prawie 0.5 mln. imigrantów. Na Morzu Śródziemnym zginęło ich około 2 tys. Masowy napływ kolejnych setek tysięcy to śmierć kolejnych tysięcy.

    Teza nr 3:
    Imigrantom należy pomagać – ale w krajach, z których pochodzą. Trzeba udzielić aktywnego wsparcia dla zakończenia konfliktów w takich państwach jak Syria i Libia. Trzeba im zaproponować “nowy plan Marshalla”.

    Teza nr 4
    Musi pójść jasny sygnał, że w Europie nie ma miejsca dla kolejnych setek tysięcy ludzi. Jeśli taki sygnał nie pójdzie, to kolejne fale będą ruszać i sytuacja nigdy się nie zmieni. Trzeba większość z nich odsyłać, zapewniając 2-tyg. racje prowiantu. Większość to nłodzi mężczyźni, więc sobie poradzą. Jeśli pójdą w świat takie obrazki, fale ustaną. Jeśli pójdą obrazki z przyjmowania – kolejne miliony ruszą w podróż.

    Teza nr 5:
    Mówi się o przyjmowaniu uchodźców a nie imigrantów. To fałsz – nie ma żadnego czytelnego systemu rozróżniania jednych od drugich. Nikt w UE nic takiego nie zaproponował. Poza tym – uchodźcy wojenni np. z Syrii azyl już dostali – w Turcji, Libanie itd. Najczęściej NIE UCIEKAJĄ z obszaru wojennego i spod bezp. zagrożenia życia, tylko – ze słabych warunków bytowych. Są więc już – imigrantami ekonomicznymi.

    Teza nr 6:
    Nie można godzić się na żadne kwoty od Komisji Europejskiej, kiedy podstawowy problem – ochrona granic, nie został rozwiązany. Bo to oznacza, że uchylamy furtkę, która nie ma końca. Problem tylko się nasili.

    Teza nr 7:
    Wśród imigrantów, np. na Węgrzech, już identyfikowani są bojownicy Państwa Islamskiego. Będzie ich coraz więcej, bo wprost zapowiadają, że ich kolejnym cele jest “desant” terrorystów do Europy. Europa pogrąży się w chaosie i konfliktach etnicznych i religijnych.

    Teza nr 8:
    Kwota 6 tys. euro za przyjęcie imigranta, jaką proponuje KE, nic nie załatwia. Ale o kwota jednorazowa. Wystarczy najwyżej na kilka miesięcy. Co potem? Kto tych ludzi będzie utrzymywał? Kształcił, dawał pracę, mieszkanie, uczył języka, kultury itd.?

    Teza nr 9:
    W Kazachstanich, na Syberii i na Ukrainie wschodniej jest co najmniej kilkadziesiąt tys. Polaków i potomków Polaków czekających na repatriację. Ich nie trzeba asymilować, oni nie będą robić zamachów terrorystycznych. A mimo to ich od 25 lat nie sprowadzamy.”

    • W powyższym komentarzu jest tyle BS, że aż szkoda gadać ?
      LTS wprost mówi, że z muzułmanami da się żyć, a tu wjeżdża tekst o różnicach kulturowych. No właśnie różnice kulturowe są nieistotne, bo Polacy ze swoim katolicyzmem odnajdują się dobrze w Niemczech, USA, Wlk. Brytanii. Tak samo Syryjczycy sobie poradzą. Nie przyjeżdżaliby tu, gdyby nie mieli zamiaru dopasować się. Lub wrócić, gdy wojna się skończy.

  3. Problem jest mentalny…wyobrazcie siebie. .przez większość życia twoi przodkowie walczyli z innymi nacjami które przyszly na chwile w pokoju. .a zostaly na dłużej a malo tego polska goscinnosc i zaufanie naduzyly I postanowily wdrożyc sila własne przekonania wartosci język…ludzie się boją ze historia poraz kolejny się powtórzy…bo tak naprawdę 25lat wolność to mało by wielu zapomnialo…:(:(…I stąd to wszystko. .a media to wszystko nakrecaja..

  4. Super, różnorodność to nic złego oczywiście. Szkoda tylko, że wśród tych uchodźców ogromna większość to niebezpieczni ludzie, którzy tylko czekają aby ich powpuszczać do europy, a później zacznie się rozp******.
    Tekst roku naszej premier “Polska przyjmie tylu uchodźców na ilu nas stać i ani jednego więcej ani mniej”… Jeżeli tak, to w sumie nie ma się czym martwić bo oczywistym jest, że Polskę nie stać na choćby jednego uchodźcę… Polskę nie stać na jej obywateli więc co dopiero mówić o innych narodowościach.

    Taka mała propozycja dla tych co to bardzo chętnie wszystkich by poprzyjmowali. Nie widzę przeszkód, każdy kto chce powinien zabrać DO SIEBIE DO DOMU tylu imigrantów ilu chce.

    Wyłączcie ludzie TV i włączcie myślenie.

    • “ogromna większość to niebezpieczni ludzie”

      Jakieś dowody na tę tezę? Czy wyssana z palca?

      “Nie widzę przeszkód, każdy kto chce powinien zabrać DO SIEBIE DO DOMU tylu imigrantów ilu chce.”

      Czyli ci ludzie nie są aż tak niebezpieczni, skoro mogę zaprosić ich po sąsiedzku? Zdecyduj się, albo są niebezpieczni, albo nie.

  5. No cóż, Polska z wielu powodów się boi i ja, która nadal jestem wolontariuszka i pomagam dziewczynce z jednego z tych krajów zaaklimatyzowac się w Niemczech rozumiem ten strach. Wszystko wygląda różowo ale prawda jest taka, że organizacje pomocy też stawiają granice. Wielu z nas ma czasami dosyć gdy jesteśmy przez te rodziny krytykowani za sposób naszego życia, brak dzieci itp. Prawda jest jednak taka, ze to oni muszą się bardziej dostosować albo przynajmniej zrozumieć nasze życie. A z tym jest niestety bardzo ciężko.
    Bardzo lubię dziewczynkę której pomagam ale boli mnie gdy jej rodzina nie potrafi uszanować mojego stylu życia i nasza pomoc przyjmuje jako coś co jej się po prostu nalezy… o stsunku do katoli już nie wspomnę 🙁

    • Viki, jestem pełna podziwu dla Ciebie i bardzo mi milo ze jesteś wśród czytelników bloga. Wiem co masz namyśli – niestety pod tym względem jest podobnie w Nowym Jorku. Ortodoksyjne rodziny wykazują się bardzo małą tolerancją w stosunku do mniej religijnej większości. Czasami zaskakują mnie przykładowo koszulki z napisem „Black Girls Rock” tak jakby „białe dziewczyny” już nie były fajne. Ale ponieważ większość ustanawia prawa to od większości musimy oczekiwać tolerancji.
      Myślę ze takie pełne zrozumienie i akceptacja innej kultury nie jest możliwa. Ale możliwe jest zgodne współistnienie i szacunek. Napisze więcej później, serdeczności.

  6. pięknie napisałąś droga LTS .. jedną z rzeczy, które są mi teraz bardzo drogie a nauczyłem się ich dzięki emigracji to tolerancja i liberalizm ….
    uogólnianie jest zawsze ryzykowne ale niestety widzę, że Polska i chyba szerzej cała wschodnia Europa to jeszcze jest zaścianek myślowy … jest jeszcze tak wiele nietolerancji .. wrogość wobec uchodźców można okazywać za przyzwoleniem ciemnych sił politycznych a także tych pseudo-chrześcijanśkich ….

    o ile ukrywają się z głęboko zakorzenionym antysemityzmem (który się czuje ) to już homofobia i ksenofobia są na porządku dziennym ,..
    historycznie spoglądając to nie jest nic nowego – przed wojną połowa społeczeństwa miała tendencje narodowe odrzucajace tolerancję i innych .. a naczelny antysemita Drugiej RP pan Dmowski ma swój pomnik na Trakcie Królewskim ….
    smutne to ludzie są dużo zamożniejsi, mieszkają w ładnych mieszkaniach czy domach, prowadzącą nowe szybkie samochody jeżdzą na wakacje po świecie ale w głowie nadal zaścianek .

    mam nadzieję, że to się odmieni za jakiś czas ,, na razie ciemne słly polityczne chcą na tym zbić kapitał ..

    no i zapomniano już jak Polacy uciekali za kraju przed komunizmem post Solidarnościowo a wcześniej od ucisku zaborców .. ‘zapomniała krowa, że cielęciem była ‘ :^)

  7. Po Twoich słowach, które przeczytałam na facebooku, chciałam Cię pochwalić, bo bardzo drażni mnie zabieranie głosu w sprawie problemów kraju przez ludzi, którzy mieszkają tysiące kilometrów dalej i nie muszą sobie z danymi problemami radzić. Jednak po przeczytaniu notatki na blogu…no cóż, zmieniłam zdanie, bo jednak wypowiedziałaś się w danej kwestii 🙁

    Nie wiem jak dokładnie przedstawiany jest obecny problem Europy w USA, ale podejrzewam, że dość jednostronnie… Tyle, że ten problem nie jest taki czarno biały. Tu nie ma cudownych, biednych Syryjczyków, podłej, ksenofobicznej Polski i wręcz diabolicznych Węgier. To nie jest takie proste. Większość z tych ludzi, ZNACZNA WIĘKSZOŚĆ (mówi się o 70%) to imigranci ekonomiczni. Zarobkowi. SPOZA Syrii. A nawet jeśli z Syrii, to już dawno uciekli przed wojną. Byli bezpieczni już w Turcji. Więc…przepraszam, ale o jakich uchodźcach my tu mówimy…? Uchodźca to człowiek, który ucieka przed prześladowaniami, więc jest szczęśliwy kiedy ktoś mu zapewni bezpieczeństwo, jedzenie i dach nad głową. Gdybym uciekała przed wojną, szukałabym schronienia i bezpieczeństwa, OBOJĘTNIE w jakim kraju. A nie będąc już z dala od wojny i prześladowań, gnała przez tysiące kilometrów, bo ktośtam mi powiedział, że w Niemczech jest wszystko za darmo. Jeśli czyta się dokładnie o tej sprawie i ogląda nie tylko mainstreamowe media, to widać jak roszczeniowi i przerażający są niektórzy z tych ludzi. Wyrzucają jedzenie, wdzierają się do domów, demolują dworce, odrzucają pomoc, terroryzują miejscową ludność (grecka wyspa Lesbos wręcz błaga o pomoc…oczywiście nikogo to nie obchodzi)… Nie będę teraz wrzucać tony linków, ale filmy dokumentujące te wszystkie wydarzenia można bez problemu znaleźć w internecie.

    Mówią też wprost, do kamery (o ile znają angielski), że chcą tylko do Niemiec. No, nie wszyscy, niektórzy też do Szwecji… Ale większość wybiera Niemcy. Bo tam jest najlepszy socjal… 400euro. Polska…? Nikogo nie obchodzi. Dziennikarz robił wśród nich sondę, pytając czy zostaliby w Polsce gdyby dostali taką możliwość. Odpowiedź była w większości bardzo prosta: „No! Germany!” Fundacja Estera, zajmująca się opieką nad prześladowanymi chrześcijanami, już sprowadziła kilkadziesiąt osób do Polski. Sprowadziła, zapewniła dom, opiekę, środki do życia. I co? Przy pierwszej okazji bodajże połowa z nich uciekła do Niemiec… I ja mam takim ludziom współczuć…? Chociaż w sumie… teraz chcą już wracać, bo w Niemczech zaczynają ich prześladować muzułmanie.

    Nie jestem nietolerancyjna. O nie. Jestem ZA przyjęciem prześladowanych uchodźców, którzy naprawdę potrzebują pomocy i będą za nią wdzięczni. I nie ma znaczenia czy to będą chrześcijanie (choć to właśnie jest najbardziej potrzebująca i prześladowana grupa. Ale o tym się nie mówi…bo to niemodne i może kogośtam obrazić), jazydzi, muzułmanie czy ktokolwiek inny. Ale chcę mieć pewność, że to naprawdę potrzebujący ludzie, którzy będą gotowi się zaaklimatyzować i przestrzegać reguł w państwie w którym będą żyć. I, co być może najważniejsze, ich tożsamość będzie potwierdzona. W tym momencie wielotysięczne grupy spacerują sobie po Europie i nikt ich nie sprawdza, nie kontroluje… (oprócz Węgrów, za których niestety za to mądre postępowanie spadają gromy) Nie wiadomo ile w tej masie ludzi jest bojówek ISIS, które już dawno groziło Europie że w fale imigrantów ‘wsadzi’ swoich terrorystów. Po prostu się boję i uważam, że mam do tego prawo. Chcę żyć w bezpiecznym kraju, a nie za każdym rogiem oglądać się za siebie, wypatrując czy ktoś mnie zaraz nie wysadzi w powietrze, nie zgwałci, czy nie obleje kwasem… Teraz, kiedy słyszę, że politycy chcą sprowadzić tych „uchodźców” (cudzysłów celowy) na Podlasie, boję się tym bardziej. Pamiętam bardzo dobrze imigrantów z Czeczenii . Chodziłam wtedy do podstawówki, a w młodszych klasach byli chłopcy z tego kraju… Kazali przed sobą klękać, grozili, kradli bez żadnych konsekwencji… Moją koleżankę gonili, grożąc. Dziewczyna cudem zdążyła dobiec do domu. I tak przez parę lat, aż otwarli granice i Czeczeni się wynieśli, a jakże, do Niemiec 🙂
    Nie chcę „powtórki z rozrywki”, która tym razem może być dużo, dużo gorsza…Bo w grę wchodzi nie tylko zwykłe chamstwo ludzi, którzy nie chcą się dostosować, bo nie, ale realne zagrożenie terrorystyczne, bo ci emigranci nie są kontrolowani. Ich tożsamości nie są sprawdzane, na dobrą sprawę nie wiadomo co to za ludzie. Wiadomo tylko, że znaczna większość to młodzi, silni mężczyźni w wieku poborowym… A gdzie biedne kobiety i dzieci…?

    A co do NY Timesa i jego moralizowania, to zadam tylko jedno retoryczne pytanie. A jakiż to potężny kraj, wprowadzając demokrację czołgami, zdestabilizował sytuację na Bliskim Wschodzie i wywołał tę falę emigracji…? 🙂

    Rozpisałam się, no cóż… Ale sedno całej mojej wypowiedzi jest takie, że proszę, bardzo, BARDZO proszę, o dokładne zapoznanie się z tą całą sprawą przed wydawaniem sądów. Łatwo krytykować Polaków za ksenofobię i uprzedzenia (nie mówię, że nie posiadamy tych wad), znając tylko ‘jedną stronę medalu’. Pozdrawiam z Białegostoku <3

    ps: ten komentarz zamieściłam też na fb, chciałam mieć pewność, że go przeczytasz.

    • Ewelina przeczytałam oba komentarze i na blogu i na FB. Ja wypowiedziałam się w kwestii życia w mieście gdzie jest 100 meczetów i ponad milion muzułmanów. Nigdzie, w tym tekście nie twierdze ze amerykańska polityka zagraniczna jest dobra. Oczywiście ze nie jest. Ba, krytykuje i pisze często o tym na blogu. W ubiegłym tygodniu pisałam tez o amerykańskich ksenofobach i pomysłach wybudowania muru pomiędzy Ameryka a Meksykiem.
      Moje doświadczenia z życia w mieście gdzie jest wiele mniejszości które nie asymilują się zupełnie są dobre. Rozumiem ze Twoje z mniejszościami z Czeczeni są zupełnie inne. Oczywiście są terroryści, złodzieje, pijacy, oszuści w każdej nacji ale myślę ze stawianie jednego mianownika pomiędzy wszystkimi osobami jest niebezpieczne.

  8. Tak sobie jeszcze myślę …. Ameryka “od zawsze” była multikulturowa. Ameryka to emigranci, to oni ją tworzą! 🙂 Jest taki mem w Internecie przedstawiający Indianina w pióropuszu (a więc rdzennego mieszkańca Ameryki… ) z podpisem “do nich też kiedyś zawitali emigranci” . Ale tu jest Polska, a nie Ameryka. NAS nie było na mapie 123 lata! Później ponad 40 kolejnych pod niewolą komunistycznej Rosji – czy to , że dziś istnieje taki kraj jak Polska to zasługa łączenia się z innymi i otwartości na innych? Powstaliśmy dzięki “tolerancji” – którym to słowem bardzo chętnie wycierają sobie dziś usta lewicowcy? Czy to ludność emigracyjna walczyła i umierała za odrodzenie Polski, abyśmy dziś mogli mówić w Polskim języku? Dlatego przepraszam ale nie jestem w stanie słuchac dzisiaj o “zaściankowości” naszego myślenia bo nie otwieramy szeroko ramion do roszczeniowej bandy zdrowych, silnych chłopów, których przyjęcie oznacza zobowiązanie do utrzymywania ich. Polska ma tak niesamowice trudną historię, z której jak widać nie wszyscy się uczą. Zapominają, że istniejemy właściwie tylko dzięki patriotycznym czynom , często zrywom, dzięki budowaniu i podtrzymywaniu jedności, dzięki krytycyzmowi w stosunku do innośći, która zwykle bywała dla nas po prostu niszcząca – tak trudno jest to zrozumieć? Że gdyby nie obrona Polskości nie byłoby nas? Dla Amerykanów jest to sciene fiction, ich historia jest zupełnie inna, ich społeczeństwo jest zupełnie inne – to jest konglomerat kultur , ras, religi całego świata , to jest ich filar. Tam nie ma w przestrzeni publicznej “urodzonych” Amerykanów bo ci siedzą w rezerwatach…

  9. Kinga porównanie Polski przyjmujących emigrantów z Syrii do Indian „siedzących teraz w rezerwatach” zostawię bez komentarza. Co do Ameryki – to Ameryka wcale tolerancyjna nie jest. Moja notka jest tylko o Nowym Jorku.
    Faktem jest tolerancja wzrasta wraz ze wzrostem liczby mniejszości narodowych. W krajach gdzie jest mniej przedstawicieli innych religii jest mniejsza akceptacja innych religii – co jest logiczne.

    Co do historii Polski to tez nie mogę się zgodzić by Polska ma piękną historie przyjmowania i akceptowania innych religii. Pierwszym w Europie dokumentem prawnym gwarantującym tolerancję religijną był Akt Konfederacji Warszawskiej….

    • Tak. Dlatego twierdzenia o rzekomej ksenofobii i nietolerancji religijnej Polaków NIE SĄ PRAWDZIWE i kompletnie zaburzają obraz dzisiejszego problemu. Stanowią dość paskudne uproszczenie tematu i przeinaczenie obaw, które mają w sobie Polacy. Moje odwołania do historii miały na celu zobrazowac raczej różnice w świadomości narodowej : Polacy kontra Amerykanie. Natomiast problemem głównym według mnie jest głębokie poczucie niesprawiedliwości i bunt – Polska nie chce być pod dyktatem UE narzucającej nam kwoty emigrantów, wymuszającej ich przyjmowanie, grożącej sankcjami (kolejne rządy mocarstw zewnętrznych pod którymi musimy się uginać?) , nie chce aby rząd, który jest powołany przez Naród i dla Narodu okazywał gesty serdeczności wobec obcych podczas gdy nie stać go na to samo dla rodaków! Przypominam, że na Ukrainie też trwa obecnie wojna – dlaczego nie pomagamy naszym z Donbasu? Nie będę powtarzać tego co już wcześniej napisałam – Polska jest po prostu w politycznie krytycznym dla siebie momencie , nastroje w niektórych osobach są wręcz rewolucyjne, Polacy chcą zmian gdyż w Polsce żyje się – co tu mówić długo – ŹLE… I z tym wszytskim zderza się problem cudzoziemców – emigrantów (bynajmniej nie tylko z Syrii, także z Afryki (Somalia, Nigeria) , także Afganistan ) – którzy stanowią w zdecydowanej większości zdrowych, silnych, nastawionych roszczeniowo mężczyzn, mających dostać 2500 zł miesięcznie na utrzymanie, mieszkanie i pracę w przeciągu 2 lat! To są kpiny z Polaków, to jest śmianie się nam w twarz.. Z Polski, w której ponad pół miliona dzieci jest głodnych lub niedożywionych, w której utrzymuje się bezrobocie na poziomie 12 – 10 % , a Ci którzy pracują otrzymują wypłatę “jakby im ktoś w pysk strzelił” (że tak zacytuje Marka Kondrata ) nie wiedząc kiedy zatrudnienie stracą, kórzy zaciągają gigantyczne kredyty na mieszkania, nie decydują się na zakładanie rodzin (a już na pewno licznych) bo boją się o zapewnienie bytu. Z Polski, w której wszystko co można sprzedać jest wyprzedawane, a co można likwidować jest likwidowane…. 🙁
      Proszę posłuchac tego wystąpienia w Sejmie – bardzo dobrze oddaje to co myśli wielu z nas

      • Kinga nie zamieszczaj mi tu linków to wypowiedzi w sejmie bo to nie miejsce na to. Jezeli będziesz nadal publikować komentarze brzmiące jak polityczna propaganda wypowiadając sie w imieniu całego kraju to Cie zbanuje.
        Kim Ty jesteś politycznym agitatorem ?
        Jak Ty wogole trafiłaś na moj blog?

  10. Czytam Twojego bloga od mniej więcej dwóch lat a wszystko co zamieszczam tutaj jest moderowane przez Ciebie (czy się mylę) więc możesz nie zgadzać się na upublicznianie pewnych treści. Jeśli coś jest według Ciebie nie odpowiednie to usuń, jeśli masz ochotę mnie zbanować – proszę bardzo. Wypowiadam się w imieniu swoim i właściwie to żałuję bo ton, w którym do mnie piszesz jest co najmniej nieprzyjemny, a do tej pory Twój blog kojarzył mi się z miłą lekturą… Nie mam zmairu uprawiać politycznych agitacji – wypowiadam się w temacie, który sama podjęłaś, temacie politycznym, temacie bardzo trudnym – chcociaż zaczełaś od tego, że nie powinnać się być może wypowiadać. Mimo wszystko przemyciłaś w tym swoją opinię – dla mnie powielającą krzywdzące opinie o ludziach, którzy są przeciwni sprowadzania emigrantów do Polski, a ja się do nich zaliczam. Więc zareagowałam.

      • Rozumiem, zamieściłam ten link bo słowa tam wypowiadane (Ryfiński akurat jest nie zrzeszony ;)) były jakby wsparciem tego co ja myślę. Jestem zainteresowana polityką i pewnie to uwidoczniłam, a temat tu poruszany wywołuje we mnie spore emocje wiec może ich nie pohamowalam. Co do krzywdzących wypowiedzi – no nie wiem, może to moja nadinterpretacja ale odniosłam wrażenie , że w Twojej notce , o dość przewrotnym tytule, kryje się wstyd z powodu antyimigracyjnych nastrojów Polakow, skrytykowanych na łamach NYT , które to pismo przywołałaś . Opisujesz współegzystencję Muzułmanów w NY z innymi nacjami – odniosłam wrażenie ze robisz to w celu pouczenia , “ze się da” – powielając stereotypowe myślenie o Polakach ksenofobach , którzy nie chcą emigrantów bo boją się innej religii. A to jest duże uproszczenie i jednak niesprawiedliwe bo inna religia nie jest najważniejszym problemem w tej całej sytuacji. Jeśli mylnie odebrałam Ra notkę to przepraszam. Faktem jest , że do moich słów sprowokowały mnie także komentarze niektórych osób tutaj, już nie będę wskazywać palcem. Z mojej strony tyle. Pozdrawiam i czekam na kolejną notkę o NY 🙂

        • Dzięki za ten komentarz bo aż przeczytałam te notkę jeszcze raz:) Ponieważ jest duzo opinii o problemach z emigrantami opisałam tylko ze w NY oni współżyją bardzo dobrze. Z mojej strony tez blad nie doceniłam skali emocji związanych z tym tematem w Polsce. I stad moje zaskoczenie. Bardzo dziekuje za ten komentarz i czekam na następne 🙂 pozdrawiam serdecznie

  11. Jedno pytanie. Skoro to USA wywoluje wojny na swiecie i sytuacja tych ludzi jest calkowita wina polityki Stanow to dlaczego przyjeliscie 1000 osob, a za reszte podziekowaliscie?

    • Paulina ja nie jestem obywatelem amerykańskim aby kierować pytania do mnie na zasadzie “Wy”. Nawet jakbym była to pewno moj wpływ na polityka zagraniczna Stanów Zjednoczonych byłby raczej ograniczony 🙂

  12. Takie podejście do wielokulturowości strasznie mi się podoba, i to też jest to, co w zachodnich stolicach niesamowicie mnie pociąga 🙂 Dopiero co byłam w Brukseli, gdzie w piątek wieczór na szczycie schodów w centralnym miejscu miasta mieszana grupa chłopaków z bliskiego wschodu i miejscowych grała na bębenkach, przyłączył się do nich biały klarnecista, na samym dole tańczyli do tej muzyki Hiszpanie albo Włosi (ew. jakaś Ameryka Południowa? w każdym razie takie klimaty), a pomiędzy siedziałyśmy we dwie-trzy pary turystek 🙂 Coś cudownego!

Porozmawiajmy :)