Z wizytą w nowojorskim biurze Marka Z. :)

W czwartek miałam okazję odwiedzić nowojorskie biura Facebook i Twittera. Udało mi się nawet zrobić kilka zdjęć dobrze oddających ich atmosferę. Zacznijmy od biura Zuck’a. Biuro zostało zaprojektowane przez Franka Gehry. Otwarta przestrzeń, w pełni wyposażona kawiarnia, restauracja serwującą obiady i kolacje, maszyna do lodów, biblioteka … nie wspominając nawet o barze wyposażonym w alkohole,  których nie powstydził by się Don Draper Z Mad Men’a.

Przy wejściu jest wielka Facebookowa ściana, na której i każdy z odwiedzających może się podpisać.

IMG_9305

IMG_9302

IMG_9300

IMG_9303

IMG_9290

Kawiarnia w pełni wyposażona. Sześć różnych rodzajów kawy. świeże bułeczki, owoce. Zuck jest znany z tego ze karmi swoich pracowników.

Mają zapewnione nawet kolacje… i uwaga jeżeli z jakiś powodów akurat nie mogą jeść w pracy – firma zwraca koszt posiłków.

Idea lunchy bardzo mi sie podoba … ale kolacje w biurze … hm… ponoć pracownicy Facebook’a naprawdę pracują dużo. Tak 12-14 godzin dziennie.

IMG_9308-0

Stołówka          Codziennie jest kilka dan do wyboru. Facebook’owi kucharze są dość znani. Mają (oczywiście) nawet swoją stronę na Facebooku.

Jedzenie tylko organiczne (oczywiscie) 🙂

IMG_9295

Maszyna do lodow z automatu:           “Living the Dream” w pracy Powszechnie wiadomo ze siedzenie przy biurku nas zabija i nie ma na to dobrej rady. Stojące biurka są dużo ciekawszym rozwiązaniem.

A co powiecie na biurka połączone z bieżnią …              Kanapy, fotele są teraz obowiązkowe w każdym nowojorskim biurze:

IMG_9291  IMG_9294

I moje ulubione miejsce to Facebookowa czytelnia. Jak powiedział mój rozmówca lubi wpadać do pracy w czasie weekendu aby poczytać prasę.

IMG_9296

Nie mogłam nie zrobić zdjęcia w toaletach … ☺

Na wewnętrznej stronie drzwi damskiej ubikacji zamieszczona była Facebookowa gazetka z najnowszymi produktami. No bo po co marnować czas tylko siedząc na sedesie…

Biuro Twittera wydawało się dużo skromniejsze. Może dlatego ze to nowa siedziba.

Jeżeli ktoś ubiega się tam o prace to nie należy się martwić … w planach mają i sale jogi i taras na dachu. Jest tez obowiązkowa kafeteria oraz „budki telefoniczne” na prywatne rozmowy.          Na ścianie pierwsze tweety wysłane przez znane osoby      Ciekawe czy podobały się Wam te biura?

<3

9 comments

  1. sama nie wiem, juz chyba wole zjesc kolacje w domu 😀 A biuro niby fajne, ale w sumie tez nie zachwyca- jakos chyba Gehry nie dal z siebie wszystkiego … chyba, ze po prostu zdjecia nie oddaja znakomitosci tego biura…

    Juz przytulniejszy wydaje mi sie Twitter 😀

  2. W fejsbuku za malo instalacji pod sufitem ;). Fajne te budki do dzwonienia- miedzymiastowa sie prxypomins :>

  3. Moja pierwsza myśl była taka, że totalnie bardzo chciałabym pracować w takim biurze jakie ma Facebook. ALE kiedy dotarłam do informacji o tym, że ludzie wpadają do czytelni w weekend lub jadają kolacje w biurze pracując w nim po 12-14 godzin zrobiło mi się smutno… to cholernie nieludzkie. Wierzę w life&work balance i w to, że ważne jest zmienianie otoczenia (chociażby dla pobudzania kreatywności).
    Wracając jednak do samych biur – fajne są, mimo wszystko 🙂

  4. Troszkę to przerażające. Wszystko jest w biurze, po co z niego wychodzić ? Damy ci obiad, kolację, książki, gazety, bieżnię, szachy a ty bądź w pracy 24 h. Nie ma nic za darmo na tym świecie. Co myślicie ? Pozdrawiam !

  5. Mój mąż pracuje w firmach amerykańskich już od 10. lat, w tym w Google, Amazon i teraz Facebook. Historie o tym, jak pracownicy tych firm mają wszystko pod nosem żeby tylko pracować 24 godziny są puszczane w eter tylko i wyłącznie przez ludzi, którzy nigdy w takich firmach nie pracowali. Uwierzcie mi, że nikt tam nikogo na siłę nie trzyma. Mój mąż chodzi do pracy na 11 a wraca o 17/18, wszystko zależy od produktywności danej osoby i preferencji spędzania czasu w domu. Najczęściej, Ci, którzy korzystają z tych wszystkich przywilejów (kolacja, gry, bar, etc.) są singlami i nie mają do czego/kogo wracać do domu. Gdyby tak każdy z nas pomyślał i był ze sobą szczery, to też byśmy się nie śpieszyli, skoro większość naszych znajomych/przyjaciół pracuje w tym samym miejscu , możemy zjeść sobie kolacje razem za darmo, potem zjeść deser i wypić piwo, a na koniec zagrać w ping ponga. Oczywiście nikt nie robi tego codziennie, ale na serio, co jest w TYM takiego złego?! Pamiętajmy: hanging out ≠ work!

Porozmawiajmy :)