Wodospady Niagary – mini przewodnik

IMG_2879

W ubiegłym tygodniu pojechałam zobaczyć wodospady Niagary. Mam mieszane uczucia po tej wyprawie. Z jednej strony kaskady wodospadów są naprawdę imponujące, z drugiej strony infrastruktura turystyczna otaczająca je jest … tak szokująco kitchowata i plastikowa, ze nawet wodospady wydaja się jakby … sztuczne.

Ale po kolei.

Podroż z Nowego Jorku zajmuje około 5 – 6 godzin, w zależności od korka. Także nie polecam wyprawy na jeden dzień (chyba ze samolotem). Moim zdaniem warto zatrzymać się na noc i warto wynająć pokój z widokiem na wodospady. Widok jest naprawdę imponujący.

IMG_2994

IMG_3101

Warto przejść / przejechać przez granice i zobaczyć wodospady z kanadyjskiej strony. Ta strona wodospadu jest dużo bardziej atrakcyjna.
W Kanadzie wiza turystyczna nie jest wymagana dla podróżujących z polskim paszportem. Z drugiej strony nie ma tez żadnych specjalnych przywilejów przy przejściu granicznym i należy przejść zwykłą odprawę celną … nawet jak planuje się zwiedzania tylko przez kilka godzin.
Jest możliwość pozostawienia samochodu po amerykańskiej stronie wodospadu i przejścia przez most piechotą. Spacer z dojściem do przeciwnego brzegu wodospadu kanadyjskiego zajmuje około dwóch – trzech godzin.

IMG_2951 IMG_2870 IMG_2918

Przejście tunelem przy wodospadzie. Schodzi się wewnątrz skały na taras położony około 20 metrów nad poziomem rzeki. Spienione masy wody spadają kilka metrów od tarasu.

To chyba moja ulubiona atrakcja – zdecydowanie polecam.

IMG_3019

Nowa era robienia selfies

IMG_2937 IMG_2938

Nocą wodospady są podświetlone. Ponoć szczególnie interesująco wyglądają zimą, kiedy zamarzająca woda tworzy dużych rozmiarów sople. W środy i piątki są pokazy sztucznych ogni.

My niestety przyjechaliśmy w sobotę także przegapiliśmy pokaz. Następnym razem:)

Samo miasteczko jest obrzydliwe, potwornie kitchowate i trochę smutne. Kasyna i mini pola golfowe, obrzydliwe jedzenie i kolorowe napoje. Brrrr …

IMG_2967

Jest tu nawet Empire State Building…

IMG_2972

mini-golf w towarzystwie dinozaurów – takie logiczne, nieprawdaż? 🙂

IMG_2961 IMG_2977

Co warto:

  • Przejść / przejechać na stronę kanadyjska (należy zabrać paszport)
  • Jeżeli zatrzymujesz się na noc to koniecznie pokój z widokiem
  • Konieczne – ale naprawdę koniecznie – przejście tunelem przy wodospadzie. Ta atrakcja jest dostępna po dwóch stronach granicy.
  • Warto przejść się przez Rainbow Bridge
  • Co do podpłyniecie statkiem opinie są podzielone – ja uważam ze można sobie darować
  • Warto przyjechać w piątek albo w środę – tylko wtedy są pokazy sztucznych ogni.
  • Koniecznie czapka albo kurtka z kapturem – jest bardzo zimno w nocy.
  • Samo miasteczko, no cóż ….

Witok ze strony amerykanskiej:

IMG_3018.JPG

Widok ze strony kanadyjskiej:

IMG_3103 IMG_3102

 

Bylo naprawde zimno 🙂

IMG_2919.JPG

Nawet mewy (to chyba mewa?) były zmarznięte:

IMG_2903.JPG

 

 

 

5 comments

  1. Już wcześniej słyszałam, że kanadyjska strona ciekawsza. Dobrze widzieć potwierdzenie tej teorii. 🙂 Widok z pokoju genialny, mogłabym mieć taki na co dzień, w mniej kiczowatym miasteczku. 🙂

  2. Płynięcie łódką do wodospadu (polecam Maid of Mist – niebieskie kapoczki ze strony amerykańskiej, bo kanadyjski Hornblower nie dopływa tak blisko i jest droższy) – było “highlight” naszej wycieczki po wschodnim wybrzeżu. Dla mnie konieczny punkt podróży! Nie brałabym tylko drogiego aparatu (lustranka itp.), bo jest się moookrym:-)

  3. LTS w ktorym hotelu nocowaliscie? Czy mi sie wydaje, czy po Kanadyjskiej stronie? Wybieram sie za dwa tygodnie i mi sie wlasnie przypomnialo, ze mieliscie fajny widok wiec odnalazlam stara notke 😉

Porozmawiajmy :)