Czego mój mąż nauczył się po 5 latach małżeństwa

url

Luty to nas nie tylko walentynki ale i rocznica ślubu. Tego pierwszego, z uwagi na dokumenty, na szybko, w ratuszu w Nowym Jorku.

Pomyślałam, że może to być też dobry moment żeby napisać notkę o związkach i podzielić się tym czego się nauczyłam przez 5 lat małżeństwa.

Nieopacznie poprosiłam mojego męża żeby również powiedział czego on się nauczył. I wczoraj rano dostałam oto takiego maila…

P.S. nic nie zmieniłam (chociaż bardzo chciałam dodać, ze wcale tak nie jest, a jeżeli już … to nie tak często). Ale zostawiam nie zmienione – przetłumaczone dosłownie

————–

Oto czego mój mąż nauczył się w ciągu 5 lat małżeństwa:

Nie mów, że jesteś zbyt zajęty, aby napisać czego się nauczyłeś w ciągu 5 lat małżeństwa. Po prostu usiądź i napisz to. Nawet jeżeli przez to spóźnisz się do pracy.

Jeżeli twoja żona miała bardzo kiepski dzień nie starają się jej pocieszać informując, że Twój dzień był jeszcze gorszy …. to dotyczy wszystkiego.

Nie komentuj – jak szybko ani jak często wypija butelkę białego wina …. po prostu załóż, że ma jakąś „super-power” w tym zakresie i podziwiaj ją za to, w zamian.

Nie kupuj jej drogich prezentów, ani zbyt wielu prezentów w tym samym czasie … o ile nie były na wysprzedaży. Nawet jeżeli były na wysprzedaży, to bądź ostrożny z bardzo drogimi prezentami dla niej.

Nie podnoś głosu ponad normalny ton (mówiącym nawet tylko nieco głośniej) bo zostaniesz oskarżony że krzyczysz na nią.

Nigdy, w żadnych okolicznościach nie klep jej po pupie … nawet jeśli to ma być czuły gest.

Nigdy nie ufaj jej, kiedy uczy Cię “bardzo typowe polskie zdanie”, a następnie proponuje żebyś wypróbował wymowę na jej członkach rodziny lub obcych na ulicy. Zapewniam Cię – powiesz im, że są śniegowymi płatkami lub lubią kąpać się w budyniu.

Nawet jeśli mówi, że nie jest głodna, to będzie głodna wkrótce po tym jak tylko dokończysz gotowanie kolacji. Po prostu przygotuj wystarczająca ilość jedzenie od razu również dla niej.

Zawsze czytaj jej blog, nawet jeśli musisz poświecić trochę czasu, aby przetłumaczyć go z tłumacza Google.

Zawsze znajdź czas, nieważne jak bardzo ważne rzeczy robisz w danej chwili, żeby spojrzeć co słodkiego właśnie robi kot.

P.S.

BARDZO WAŻNE. Nigdy nie zakładaj, ze żona chciała żebyś opisał tylko negatywne rzeczy ….. Chyba pozytywne rzeczy będą w następnym poście! Wkrótce ….

————————

Tak, podsumowując to mamy do czynienie ze skrajnie oszczędnym, dziecinnym pijakiem:)

Moje podsumowanie – nigdy nie pros swojego męża żeby napisał 5 rzeczy czego nauczył się w czasie małżeństwa bo prześle Ci listę 10(!) Twoich wad, które nauczył się jakoś znosić:)

Ściskam Was ciepło, walentynkowo.
xo

18 comments

  1. Dobre: “Nie podnoś głosu ponad normalny ton (mówiącym nawet tylko nieco głośniej) bo zostaniesz oskarżony że krzyczysz na nią.”

    A po pupie trzeba klepać. Do tego jest – do siadania i klepania. 😉

  2. hehehe- to mi przypomina jak powiedzialam mojego obecnemu mezowi na poczatku naszej znajomosci, ze slowo ,,kiss´´ to polsku ,,kupa” 😛
    takze mowil mi give me kupa- dopiero jak sie usmialam to powiedzialam mu prawde 😛

    jak widac nie tylko ty jestes dziecinna- ale wg. mnie nie ma nic zlego w byciu dziecinnym, lepsze to niz bycie zbyt sztywnym 😛

    a, ze oszczedna to bardzo dobrze, mi niestety tego brakuje 😛

  3. Twoje podsumowanie mnie rozlozylo… leze i kwicze :)))

    i jeszcze jeden z punktow, pod ktorym moj slubny moglby sie podpisac obiema lapkami “Zawsze znajdź czas, nieważne jak bardzo ważne rzeczy robisz w danej chwili, żeby spojrzeć co słodkiego właśnie robi kot.”

    😀 😀 😀

  4. Widzę ze Twój mąż przygotował bardzo przemyślane zestawienie. Ja jak tak pomyślę, to chyba niczego się nie nauczyłam.

  5. Hahahaha masz świetnego męża! My jesteśmy razem od 3 lat, a mój nie- mąż wciąż się wkurza gdy po moim “nie jestem głodna” podjadam mu kanapki 😉 Cały czas mu tłumaczę, że z jego talerza smakuje lepiej! Może po ślubie się nauczy, zobaczymy 😀
    “Zawsze znajdź czas, nieważne jak bardzo ważne rzeczy robisz w danej chwili, żeby spojrzeć co słodkiego właśnie robi kot” – w sedno!

Porozmawiajmy :)