Pieskie życie

418769_10151256163315298_2019124726_n

Nowojorczycy większość domowych obowiązków „outsourcują”. Sprzątanie, pranie, gotowanie, opieka nad dziećmi czy tez wyprowadzanie psów – tym wszystkim zajmują się inne osoby. Po części wynika z tego, ze bardzo dużo pracują, a po części ponieważ dysproporcje pomiędzy zarobkami są kolosalne. Także tego typu usługi są relatywnie bardzo tanie. Nowy Jork jest wiec zbiorowiskiem niezwyklej liczby zawodów, które pewno nie istnieją w innych częściach świata.

Po przeprowadzce do Nowego Jorku przez pewien czas nie mogłam znaleźć stałej pracy, ale jako typowa „kobieta pracującą” imałam się każdego, dorywczego zajęcia. Do ciekawszych moich prac niewątpliwie należało bycie stylistka przy produkcji reklamy, asystentem producenta, a nawet przeprowadzałam osoby starsze w ramach firmy senior move movers. Byłam tez dog walker-em czyli wyprowadzaczem psów – z tej oferty pracy ucieszyłam się najbardziej. Czy jest coś piękniejszego niż spacer po parku z czworonogiem i jeszcze za to Ci płacą!

Dog walker z reguły zarabia około 20-30 dolarów za godzinę. Często prowadza 5-6 psów w tym samym czasie. Także 2-3 godziny pracy daje już przyzwoite zarobki.

IMG_0835

Rynek dog walkerow jest tez z tego powodu bardzo konkurencyjny. Może nie jest to super płatna praca ale na pewno jedna z mniej stresujących. Duza liczba studentów, freelancerów, aspirujących pisarzy, muzyków czy artystów w Nowym Jorku powoduje ze nie jest prosto dostać się do “biznesu”.  Także swoją pierwszą pracę w Nowym Jorku dostałam po znajomości 🙂

Mój mały “klient” mieszkał w pięknym apartamentowcu z widokiem na Madison Square Park. Jego właściciel pracował na Wall Street, także nie miał czasu dla swojego zwierzaka.
Dog walkerzy mają klucze do mieszkania. W mieszkaniu mojego czworonoga zawsze znajdowała się jakaś obecna przyjaciółka właściciela, co tydzień inna, ale zawsze blond, zawsze góra 25-letnia, i zawsze zbyt zajęta piciem kawy aby poświecić malej istotce trochę czasu.

Sam pies, podobnie jak i jego kolejna pani, ledwo witał się ze mną i łaskawie pozwalając się wyprowadzić. Był bardzo rozkapryszony i złośliwy – pewno z uwagi na brak czasu właściciela i zmieniające się panie – także praca nie była aż taka fajna, jak sobie wyobrażałam. Po tym doświadczeniu zdecydowanie wolę wyprowadzać psy ze schroniska. (o tym wiecej tutaj)

Tak czy inaczej, Nowojorczycy kochają swoje psy. Na każdym rogu znajduje się sklep ze zdrową żywnością dla psów, spa, hotele dla psów i etc.

Dodatkowo w każdym nowojorskim parku jest wydzielony i ogrodzony wybieg specjalnie dla psów. Bardziej szanujące się parki mają osobne wybiegi dla małych i dużych psów.

Wybieg dla psów w Madison Square Park:

IMG_0969

Oprócz parków, spa, dog walkerow w Nowym Jorku funkcjonują tez Dog Runnerzy. Dog Runner to osoba, która będzie biegać z Twoim psem.

Kto jest klientem dog runnerów?  Często właściciele psów z nadwaga. Właściciele agresywnych bądź nadmiernie aktywne psów, które muszą pozbyć się tego “nadmiaru energii”. Ale najczęściej są to osoby, które traktują psa jako “projekt” i podoba się im pomysł, ze ich pies uprawia jogging, podczas gdy oni są w pracy.

O ile dog walker często wyprowadza kilka psów na spacer w tym samym czasie to dog runner musi mieć indywidualne podejście. Usługi Dog Runnera są droższe i z reguły wynoszą 35-40 dolarów.

Nowocześniejsze firmy oferuje serwis GPS, który pozwala śledzić gdzie i kiedy Twoj pupil spacerował bądź biegał.

O ile parki dla psów są naprawdę dobrym rozwiązaniem dla wszystkich osób mieszkających z psem w mieście, popyt na usługi dog walkerów i runnerów da się w logiczny sposób wytłumaczyć. To kolejny i to rosnący trend nie jest już dla mnie zrozumiały. W Nowym Jorku, jak i w całych Stanach, rośnie popularność Yogi dla psów tzw. Dogi.

Doga obejmuje masaż, medytacje i delikatne rozciąganie psa i jego człowieka

Nie mam psa, na potrzeby blogu szukałam yogi dla właścicieli z kotami, ale mój mąż zdecydowanie się nie zgodził żebym zabrała nasze koty na lekcje Yogi. Także musiałam się posiłkować zdjęciami z New York Timesa:

09physical-600 url url-2

Właściciele którzy chodzą na Doge twierdza ze pozwala mi się lepiej zmotywować. Często jest łatwiej zrobić coś dla naszego zwierzaka niż dla siebie samego  … W sumie dlaczego nie? Cokolwiek działa 🙂

xo

20 comments

  1. zawsze mnie zastanawiało jak to się dzieje, że wyprowadzając pieski grupowo, one wszystkie nie zaczynają ze sobą nagle walczyć, wydawało mi się, że one idą tak ładnie razem (jak u Ciebie na zdjęciu) tylko w filmach, a w rzeczywistości trzeba się zmierzyć z wybuchową, gryzącą się, warczącą na siebie włochatą kulą psów 🙂

    co do jogi, niestety wydaje mi się, że pewne rzeczy powinny pozostać dla ludzi, może i masaże są dość dobrym pomysłem, ale lekkie rozciąganie, podnoszenie, wirowania, chyba nie mogą być przyjemne dla czworonogów, no ale cóż ważna jest satysfakcja Pana 🙂

    • Ja też zawsze myślałam, że to niemożliwe, aby tyle psów szło obok siebie w zgodzie. Teraz mam okazję to testować, bo mój pies jest nadpobudliwy i gdy spotkamy na spacerze innego psa, chce się z nim bawić – świruje, szczeka, gryzie smycz itp. O dziwo – gdy dany pies idzie z nami podczas spaceru, Czarka się uspokaja. Kiedyś osiedlowy psiak krążył wokół nac cały spacer, a ona nic – była grzeczna i spokojna 😉
      Tak więc takie rzeczy są możliwe 🙂

  2. Lol xD Dla mnie to już lekka przeginka, tzn. joga dla psów czy ten biegacz 😉 Ale zawodowi wyprowadzacze?Super! Na pewno gdybym w końcu zdecydowała się na psa chętnie skorzystałabym z usług takiej osoby, kiedy sama nie miałabym czasu wyjść z psiakiem 🙂

    • Dla mnie ta joga to też przesada, ale biegacz to już fajna sprawa 🙂 mój pies bardzo lubi biegać i połowa naszego spaceru to bieg. W Krakowie istnieją już takie usługi, jak właśnie biegacz 🙂 można zafundować psiakowi godzinę lub półtorej takiego biegu. Uważam, że to fajny pomysł, chociaż najfajniej jest, gdy sami biegamy z naszym psem.

  3. U nas generalnie sprzataczki i nianki biora tez pieski na spacer. 🙂 Czesto bylo tak ze pytalam skad Pani miala chihuahue, z jakiej hodowli to lamanym francuskim potwierdzala ze to jednak nie jej pies. W moim parku (Champ de Mars) nie ma wybiegow dla psa jako takich ale psiarze jakby ‘zajeli’ sobie miejsce w parku gdzie zazwyczaj trenuja swoje psy. Wogole Paryzanie nie zadaja sobie trudu zeby posprzatac po psach, naszczescie kazdego ranka jest grupa sprzatajacych… No ale wiadomo, taka paniusia to nie podniesie po piesku… 😛

  4. Takie dość przedmiotowe traktowanie nie bardzo mi się podoba 😛 pies na jodze, w spa? mamo 😀 Gdybym mieszkała w NY chętnie wkręciłabym się w biznes jako Dog Runner :] dobrze, że mam znajomości w Twojej osobie ;D

  5. haha dogjoga!
    czego to ludzie nie wymysla!!

    a w ogole mialas bardzo fajne dorywcze prace 😀
    przynajmniej nie nudzilas sie – ja tez sie chwytam wszystkeigo, bo z praca trudno 🙁
    no, ale jestem dobrej mysli!

  6. haha Dog-Yoga, o matko, już naprawdę ludzie się nieźle nudzą,że wymyślają takie głupoty, przecież te biedne pieski dużo bardziej by się ucieszyły jakby mogły pobiegać po parku, wystarczy tylko popatrzeć na ich błagalne spojrzenia…

    jakby mi ktoś tak kazał siedzieć w splocie kwiatu lotosa to bym zabiła xD raz próbowałam jogi i dziękuję.

  7. Jak to…wszedzie na swiecie to normalne, ze swiadcza uslugi wyprowadzania psow…..nie tylko w NY moi drodzy….to ze w Polsce nie jest to popularne to inna sprawa ale zanim cos napiszecie sprawdzcie temat …

    • Hej Aga, Ja nie napisalam ze wyprowadzanie psow istnieje tylko w Nowym Jorku 🙂 Oczywiscie ze nie! Nawet Joga dla psow jest popularna w calych Stanach, nie tylko w Nowym Jorku – taka tez informacja znajduje sie na blogu.
      W Nowym Jorku te zajecia funkcjonuja jako prawdziwe zawodu – tzn popyt na ich uslugi jast tak duzy ze spora grupa osob utrzymuje sie tylko z tego i w rubryce zawod wpisuje “wyprowadzanie psow” :). Pozdrawiam xo

  8. W sumie czemu dziewczyna miałaby poświęcać czas nie swojemu psu i sie do nniego przywiazywac? W końcu uczucia ludzi sa ważniejsze. Wciąż.

Porozmawiajmy :)