Ile tak naprawdę kosztuje miesiąc życia w Nowym Jorku.

by littletownshoes
14 comments

Czytam sobie Kominkową notkę o kosztach życia w Nowym Jorku i tysiące komentarzy pod nią. Część osób uważa, ze koszty podane przez niego są za wysokie. Przesadza, czy nie przesadza?

I tak i nie.:) Chyba jak w żadnym innym mieście, w Nowym Jorku możesz wydać tyle ile „możesz”. Manhattan jest nie bez powodu nazywany „placem zabaw dla bogaczy”. W Nowym Jorku (zaraz po Tokio) jest największe skupisko milionerów i miliarderów ( tych ostatnich właśnie najwięcej mieszka na Manhattanie). Jeżeli chcesz wydać pieniądze to z pewnością tutaj nie będzie to trudne. The Sky’s the Limit.

Można wydać 2,000 dolarów miesięcznie na mieszkanie, można i 5,000 dolarów a można i dużo, dużo więcej. Jeden z najdroższych apartamentów w Nowym Jorku można wynająć “juz” za 165,000 dolarów miesięcznie. Tak. 165 tysięcy dolarów miesięcznie (ja sprawdzałam 3 razy czy mi się zera nie pomyliły), więcej niż przeciętni Amerykanie zarabiają w ciągu kilku lat. I to zwykły apartament a nie dom … i tylko z 4 sypialniami.

I tak szczerze, sami przyznajcie w porównaniu do ceny … bez rewelacji

To ostatnie zdjęcie pochodzi z innego mieszkania i innej rekordowej ceny – tym razem sprzedaży. 125 milionów za penthouse z widokiem na Central Park, osoba która go kupiła płaci czynsz w wysokości 47,000 dolarów miesięcznie.

Jak w żadnym innym mieście dysproporcje pomiędzy zarobkami nie są tak wyraziste. Zgodnie z ostatnimi danymi średnie roczne zarobki najuboższych mieszkańców Manhattanu wynoszą 9,000 dolarów, a średnie zarobki najbogatszych 400,000 dolarów rocznie. W całym Nowym Jorku te wartości wynoszą odpowiednio 8,000 dolarów i 220,000 dolarów.

Ale wracając do wydatków:

Mieszkania

A tak kształtują się średnie ceny wynajmu:

Screen Shot 2013-09-19 at 10.41.38 AM

Ceny wynajmu na wakacje (na dzień)

Screen Shot 2013-09-19 at 4.17.42 PM

A tak to wygląda w B&B.

Screen Shot 2013-09-19 at 10.42.13 AM

Więcej informacji można znaleźć tutaj. Ceny wahają się tez w zależności od pory roku. Z reguły wyższe są we wrześniu, przed świętami i w czasie amerykańskich wakacji. Lepiej tez szukać z wyprzedzeniem. Te z “ostatniej chwili” kosztują oczywiście więcej.

Ja zdecydowanie polecam B&B i wynajem mieszkania. Nie tylko jest taniej niż w hotelu ale i można poznać miasto “jak insider”. Dokładnie jak i gdzie znaleźć mieszkanie opisałam tutajJa lubię  podróżować z budżetem. Także na tym blogu znajdziecie wiele porad jak zwiedzać / zobaczyć więcej za mniej.

Jedzenie 

Podobnie jest z restauracjami chociaż różnice w cenach nie są tak szokujące jak w przypadku mieszkań. W Nowym Jorku są jedne z najlepszych i najdroższych restauracji na świecie. Te najdroższe takie jak japońska restauracja Masa serwuje prix fixe menu w cenie od 300 do 500 dolarów na osobę. Ale najlepsza pizze w tym mieście dostaniesz już za 3 dolary.

W większości “najdroższych” barów drinki sa za 20 dolarów. 8-12 dolarów to cena w  “zwyklych” barach. Piwo z reguły 6-10 dolarów. Są kluby w których musisz kupić przynajmniej jedną butelkę alkoholu (za bagatela $800+ ). Są miejsca do których nie wejdziesz nawet jak masz dużo pieniędzy – przykładowo prywatne kluby, do których przynależność gwarantuje tylko dorobek naukowy bądź artystyczny.

W Nowym Jorku możesz wydać naprawdę każda sumę pieniędzy. Wystarczy przejść się po sklepach w Soho albo Park Avenue. Ale Nowy Jork czy Manhattan, to nie tylko Park Avenue, tu nadal mieszka wielu “zwykłych obywateli”, artystów, studentów, którzy żyją naprawdę za bardzo mały budżet. Mój mąż jak pierwszy raz przeniósł się do Nowego Jorku żył z budżetem 5 dolarów dziennie. Także i tak można. Z pewnością jest to tym prostsze im jesteś młodszy.

Można się zmieścić z budżetem na jedzenie do 20 dolarów . Nie licząc się z budżetem trzeba pewno przeznaczyć 50-60 dolarów dziennie. Jest cała masa świetnych restauracji w East Village gdzie cena obiadu nie przekracza 10 dolarów. (Kiedyś podałam kilka moich ulubionych restauracji według klucza tak aby obiad nie przekraczał właśnie 10 dolarów).

Manhattan to dziwne miejsce, wyższe ceny nie gwarantują automatycznie wyższej jakości. Można znaleźć odpowiedniki za niższą cenę. Przykładowo na Manhattanie są organizowane tzw Restaurant Week. Kiedy najlepsze restauracje, takie z Michelin-owymi gwiazdkami, oferują prix fixe menu za 30 dolarów (przystawka, danie główne i deser).

Zwiedzanie

Na Manhattanie jest cały zestaw atrakcji, które są za darmo, bądź darmowe w określone dni (więcej o tym jak zwiedzać Nowy Jork za darmo tutaj).

Czasami myślę o Manhattanie jak o takich idealnym monopoliście doskonale różnicującym ceny. Tak jak to robią linie lotnicze. Wszyscy lecą tym samym samolotem ale ceny ich biletów są bardzo rożne.

# #

Ja poznałam Tomka w ubiegłym roku. I muszę przyznać ze bardzo go lubię. Jest jedną z bardziej inspirujących osób jakie znam. Spotkaliśmy się z nim właśnie po tym jak opublikował notkę o kosztach wizyty w Nowym Jorku na swoim blogu. Ciekawe ze ta jego notka wywołała aż tyle emocji … Wracając do tej notki  – przesadza z kosztami w Nowym Jorku czy nie? Nie, nie przesadza. Ale czy można taniej? Tak, oczywiście.

magda

14 comments
0

You may also like

14 comments

Justyna September 20, 2013 - 7:37 pm

Zawsze bawila mnie ta nasza polska sklonnosc do rozliczania innych z kazdego wydanego grosza. Kominek to burzuj, ale kto mowi, ze to niedobrze. Facet cieszy sie zyciem i chyba o to chodzi, prawda? Zawsze sa dwie opcje – ta tansza i ta drozsza. Ale kto powiedzial, ze trzeba wybierac ta pierwsza?
Odkrylam Twojego bloga wlasnie dzieki notce Kominka! Przebrnelam wczoraj przez wszystkie notki! Masz nowa, stala czytelniczke. Z Chicago 🙂

Reply
Little Town Shoes September 20, 2013 - 8:03 pm

Hi Justyno. Wszystkie?! Wow. Bardzo mi milo 🙂 Zgadzam się w 100% co do Kominka. A pieniądze (zwłaszcza cudze) są w tzw. “wielkiej trójce” tematów, które wzbudzają zawsze największe emocje i kontrowersje. Pamiętam jak kiedyś jedna z moich ulubionych blogerek usunęła notkę o nowych butach z uwagi na atak hejterów …

Reply
Alina September 20, 2013 - 8:23 pm

TEN PAn KOminek jest b.seksy..pisze też akuratnie!!!!..ale czy nie jest tak infantylny /??/ jak Przodujące Szafiarki w Polsce. /?/ .które nie potrafią sklecić dwoch zdań”…..One też przodują w rankingu blogerów…pozdrawiam

Reply
Little Town Shoes September 20, 2013 - 8:26 pm

Nie, nie każdy kto pisze bloga jest infantylny. Patrz autorka tego bloga 🙂

Reply
Milena September 20, 2013 - 11:03 pm

Ja tez przeczytałam wczoraj wszystkie notki, a to dzięki “miłości ” do NYC. 🙂 w Stanach bywalam, ale do Nowego Jorku nie było mi pisane lecieć. Dzięki Tobie dowiedziałam sie wielu ciekawych rzeczy, za co z całego serca dziękuje, ze sa takie osoby jak Ty ! 🙂 Ale wracając do tematu . Czy prosta dziewczyna z małego miasta (po liceum, bez wyższego wykształcenia ) ma jakiekolwiek szanse na zycie samemu w Nowym Jorku ? Zawsze było to moim marzeniem ,ale im wiecej czytam, tym bardziej widzę, ze być może moje marzenia bedą sie musiały zmienić :(. Oczywiście pracując gdzie sie tylko da , o ile jest to możliwe na wizie pracowniczej, nie wiem można tak ?
Ciepło pozdrawiam z deszczowej Polski 🙂

Reply
Little Town Shoes September 21, 2013 - 1:33 am

Cześć Milena. Ja tam wierze w tak zwany “fenomen małomiasteczkowości” 🙂 – sama jestem z małego miasta. Z reguły osoby z mniejszych miast są pracowitsze i bardziej przebojowe. Musimy „nadrabiać” ale w efekcie zachodzimy dalej niż pewniejsze siebie osoby z dużych miast. Także nie miej żadnych kompleksów.
Pracując w Nowym Jorku zdecydowanie możesz się tutaj utrzymać. Bez problemów. Pewnie, na początku będziesz musiała przeznaczać swoje tygodniowe zarobki na mieszkanie – ale to będzie największy wydatek. Naprawdę inne koszty nie są wysokie.

Wyższe wykształcenie, zdobyte w Polsce niestety zupełnie się nie liczy i mówiąc szczerze w niczym nie pomaga. Także zdecydowanie tak, poradzisz sobie. Tym bardziej jak masz wizę i lubisz Nowy Jork – to nawet się nie zastanawiaj!
Pytaj o wszystko, jeżeli tylko będę wiedziała jak to pomogę i doradzę. xo

Reply
I love New York September 22, 2013 - 9:11 pm

Mam identyczny “problem” jak Milena i również jestem “dźwięczny” bogu za taką bloggerkę. Uwielbiam te posty 🙂 zatracam się w nich 😀
xoxo

Reply
Little Town Shoes September 22, 2013 - 11:24 pm

Az chce się pisać po przeczytaniu takie komentarza. Dziękuję!

Reply
mika February 16, 2015 - 3:21 pm

Hej mam pytanie, lece do ny w wakacje, mam wize turystyczną, i niby lece tykko na dwa miesiace, w glębi serca wiem ze chcialabym zostać… 🙂 Jak to wygląda od strony technicznej ? Jak zdobyć pracę ( nie majac obywatelstwa ani zielonej karty) ? Mieszkanie ? Jestem inż arch, łatwo znaleźć pracę ? i czy w ogole da się ropocząć zycie w stanach nie “na czarno ” ?

Reply
Little Town Shoes February 16, 2015 - 3:33 pm

Hej Mika, mieszkanie to nie problem – kwestia lokalizacji VS koszty. Zajrzyj do notki o mieszkaniach tam opisałam gdzie wynająć i jakie sa koszty. Co do pracy bez obywatelstwa, zielonej karty czy wizy pozwalającej na prace nie można legalnie pracować. Możesz rozpocząć życie “na czarno” ale pytanie czy chcesz. Nie będziesz mogła pracować w swoim zawodzie tylko jako niania, pomoc domowa i to za stawki niższe od osób będących tu legalnie. Nie będziesz mogła wyjechać ze Stanów tzn jak wyjedziesz to nie będziesz mogła wrócić. Znam osoby które wiodą takie życie w Nowym Jorku sa szczęśliwe ale jest to trudny wybór …. Dodatkowo jeżeli będziesz tu nielegalnie i będziesz sie starała o dokumenty to ten proces bedzie o wiele trudniejszy.

Reply
zdegustowana@gmail.com January 12, 2017 - 11:19 pm

świetny blog, jeśli rzeczywiście wyjadę do NYC do pracy to na pewno przeczytam od deski do deski 🙂 na razie badawczo czy mi się opłaci wyjazd 🙂 bo sama się zastanawiam ile rzeczywiście trzeba zarabiać, żeby przeżyć bez opłaty za mieszkanie …

Reply
Stefan March 29, 2017 - 11:49 am

Jak ja nie znoszę takiego pieprzenia, możesz wydać ile możesz hihihi hahaha co kto lubi.. KURWA! Jak ludzie pytają o koszty życia w dowolnym miejscu to ich nie obchodzi rozpiętość cenowa tylko najtańsza wersja! Koszty rozumiane w ujęciu negatywnym czyli jako pieniądze które obowiązkowo trzeba wydać aby żyć na godnym poziomie tzn.
– własne wykończone mieszkanie (na wynajem lub inne wersje, chodzi o to żeby nie było współlokatorów bo to już dziadowanie);
– dojazdy do pracy (odróżnić transport miejski od samochodu bo też różnym ludziom co innego będzie się opłacać);
– jedzenie (makarony, wędliny i takie tam a nie restauracje – tak jakby tam się ludzie głównie stołowali, bitch please :D);
– opieka medyczna (tak tak, wiem że smutaśny temat a wpis musi napierdalać optymizmem ale nadal powinien być głównie rzeczowy i konkretny :P);
i tak dalej.. Burżuje nie pytają o koszty bo mają to w dupie, pytają smutne niezaradne biedaki którzy nie są zwycięzcami xD i muszą (to słowo klucz!) liczyć pieniądze.

Reply
Little Town Shoes March 29, 2017 - 12:15 pm

Wow aż nie wiem co powiedzieć. Nie wiem co mnie bardziej zaskoczyło – ze zwracasz się do mnie per “bitch” czy ze uważasz ze osoby zainteresowane restauracjami to “burżuje” i “zwycięzcy” ? Hm …

Reply
maras January 7, 2018 - 9:18 pm

9000 rocznie to w polsce wiecej wyciagam 2 razy tyle przy slabym kursie

Reply

Porozmawiajmy :)