Wystawa w Met, czyli jak amerykańskie panie domu kupują koszulki z napisem PUNK

by littletownshoes
0 comment

Obecna wystawa w Metropolitan Museum of Art “Punk: Chaos to Couture” jest kontrowersyjna, skupiona na wielkich domach mody i wielkich nazwiskach a nie na punkowym ruchu, jest więc trochę smutna i nostalgiczna ale nadal warta zobaczenia.

Muszę zaznaczyc na początku – chociaż ta wystawa jest wspaniala, nie może się niestety równać z wystawą poświęconą Alexander McQueen którą można było zobaczyc w Met w 2011 roku. Pamiętam jak za namową mojej siostry zdecydowałam się na czekanie w ponad 3 godzinnej kolejce, przebiegającej przez wszystkie pietra muzeum … ale wystawa była absolutnie warta każdej minuty czekania.
Punk jest interesujący, nadal warty zobaczenia .. ale zdecydowanie należy obniżyć poziom oczekiwań. Zresztą bardzo możliwe, że żadna wystawa mody nigdy nie będzie tak wspaniała jak tamta o Alexander McQueen.

“Moda i Punk” sam tytuł wystawy jest już kontrowersyjny. Wystawa pokazuje, jak moda wchłonęła punkowy ruch, który z założenia nastawiony był przeciwko temu co modne. Punk chociaż słynął z kreatywnych strojów nigdy nie był tylko o modzie. Na wystawie pokazane są wspaniale stroje wielkich domów mody, które powstały zainspirowane ruchem, ale zabrakło prawdziwego bohatera tej wystawy, czyli tych samych autentycznych punkowych strojów, które stanowiły inspiracje ….
… ale zacznę od tego co mi się w tej wystawie podobało.

Podobnie jak poprzednie wystawy mody w Met, ta jest przygotowana z dużym rozmachem. Stroje są wspaniale wyeksponowane, muzyka i gra świateł tworzą niezapomniana atmosferę.

photo copy 2

PUNK-Chaos-to-Couture-exhibit-photos-2

punk-1-940x683

Można przyjrzeć się z bliska wspanialszym kreacjom takim jak słynna suknia Gianniego Versace zdobiona agrafkami, która w 1994 roku z nieznanej nikomu Elizabeth Hurley zrobiła gwiazdę. (P.S. Na zdjęciu powyżej to ta suknia pierwsza po lewej).

Mamy tez kolekcje koszulek z nadrukiem projektu Vivienne Westwood, narzeczonej Malcolma McLarena, który to z kolei był impresario Sex Pistols.

Wystawa w Met, czyli jak amerykańskie panie domu kupują koszulki z napisem PUNKWystawa w Met, czyli jak amerykańskie panie domu kupują koszulki z napisem PUNK

Punk był przeciwko wszystkiemu czego ta wystawa dotyczy. Każdy punk mógł wykreować swój wygląd bez wydawania tysięcy dolarów. Trupie czaszki, kolce, agrafki, podarte koszulki, dziurawe spodnie i rajstopy, suwaki i nadruki to byl młodzieńczy bunt przeciw konsumpcjonizmowi. Konsumpcjonizm to wchłonął i te same “podarte koszule i dziurawe spodnie” prezentowane na wystawie można teraz kupić za setki dolarów.

W nawiazaniu do ruchu w Met prezentowane są kreacje z serii “zrób to sam” DIY (do it yourself). Ta suknia na zdjeciu poniżej zrobiona jest w całości z plastikowych reklamówek na zakupy. Wieczorowa kreacja z worków na śmiecie. Na ostatnim zdjęciu wspaniałe kreacje Alexandra McQueen z kolei wykonane są z najwyższej jakości materiałów ale tak aby przypominały plastikowe torby na śmiecie.

Wystawa w Met, czyli jak amerykańskie panie domu kupują koszulki z napisem PUNKWystawa w Met, czyli jak amerykańskie panie domu kupują koszulki z napisem PUNKWystawa w Met, czyli jak amerykańskie panie domu kupują koszulki z napisem PUNKWystawa w Met, czyli jak amerykańskie panie domu kupują koszulki z napisem PUNK

Mamy strój z dom mody Chanel, z dziurami pozornie wypalonymi papierosami ale faktycznie otwory są obszyte niewidoczną delikatną siatką tak aby krawędzie nie mogły się poniszczyc:

photo 1

Mamy artystycznie porwane rajstopy ze szpilkami louboutin’a

Wystawa w Met, czyli jak amerykańskie panie domu kupują koszulki z napisem PUNKWystawa w Met, czyli jak amerykańskie panie domu kupują koszulki z napisem PUNK

Jeansy Yves Saint Laurenta „porwane” w artystyczny sposob, bardzo równo tak aby uwypuklić delikotne łańcuszki:

Wystawa w Met, czyli jak amerykańskie panie domu kupują koszulki z napisem PUNKWystawa w Met, czyli jak amerykańskie panie domu kupują koszulki z napisem PUNK

Szkoda ze wystawa nie miała szerszego spojrzenie i nie pokazała ubrań, które ludzie faktycznie nosili czy tez nadal noszą. Ale pewno łatwiej jest skupić się na odzieży, która może zaskoczyć lub rozbawić będąc wyraźnie poza zasięgiem budżetu przeciętnych oglądających.

Wystawa w Met, czyli jak amerykańskie panie domu kupują koszulki z napisem PUNKWystawa w Met, czyli jak amerykańskie panie domu kupują koszulki z napisem PUNKWystawa w Met, czyli jak amerykańskie panie domu kupują koszulki z napisem PUNKWystawa w Met, czyli jak amerykańskie panie domu kupują koszulki z napisem PUNK

Ta wystawa napełnia smutkiem. To co zobaczymy w Met to jak „big fashion” doprowadził do śmierci Punk. Tak jak obecnie na miejscu kultowego dla punkowców CBGB w Nowym Jorku znajduje się sklep z ekskluzywna odzieżą. Także bardzo możliwe ze wychodząc z tej wystawy, poczujecie się tak jak ja, nostalgicznie, żałując ze nie mieszkaliście w Nowym Jorku czy w Londynie w latach 70 i 80-tych.

Najzabawniejsze jest jak przy wyjściu w sklepiku z pamiątkami sprzedawane są shirty z napisem PUNK albo CBGB, które kupowane są głownie przez grzecznie ubranych turystów i amerykańskie panie domu.

Wystawa w Met, czyli jak amerykańskie panie domu kupują koszulki z napisem PUNKWystawa w Met, czyli jak amerykańskie panie domu kupują koszulki z napisem PUNK

Cześć zdjęć jest z NYT a cześć jest moja własna. Zdjęcia robione z telefonu wbrew wrogim krzykom ochrony ze nie wolno … o ironio, ta wystawa jest naprawdę wszystkim czym punk nie był 🙂

xo

0 comment
0

You may also like

0 comment

peregrino May 26, 2013 - 7:41 pm

świetna puenta z t-shirtami ‘PUNK’ i paniami $$$$$ domów tuzów z Wall Street .. ciekawy czy za jakiś czas będa kupowały też T-shirty z ‘Occupy ..’ :^)

Reply
Pojechana May 27, 2013 - 7:32 am

“Punkowe” ciuchy za setki dolarów to jeszcze większy absurd niż sałatka w McDonalds… 😉 Aj, gdzie te czasy gdy się ojca spraną podkoszulkę przewracało na lewą stronę i ściągacze obcinało, jeansy pumeksem szorowało, torbę z obierek tkanin sklecało, a włosy gencjaną farbowało!

Reply
Dariusz June 1, 2013 - 5:40 pm

NY jest bardzo ciekawym miastem, jestem pani wdzięczny, za ukazywania go z perspektywy życia codziennego, niewątpliwie kosztuje to sporo czasu i wymaga samodyscypliny do regularnego pisania, wielki szacuneczek za to :)) Tak z innej beczki, czy była pani może świadkiem “Manhattanhenge”? Ostatnio, całkiem przypadkowo w internecie prze czytałem o tym zjawisku, naprawdę super sprawa.
Pozdrawiam i życzę wytrwałości w pisaniu 🙂

Reply
Little Town Shoes June 6, 2013 - 7:33 pm

Bardzo dziekuje! Tak Manhattanhenge jest naprawde niesamowity szkoda ze tylko 1 dzien w roku:) pozdrawiam

Reply

Porozmawiajmy :)