Wakacje w barze z tlenem

by littletownshoes
7 comments

photo copy 5

Otwierając jakikolwiek przewodnik o nartach w Stanach znajdziemy na liście Kolorado jako jedno z najlepszych miejsc na narty (ex aequo z Utah) nie tylko w Stanach, ale i na świecie. W przewodnikach można przeczytać o doskonale przygotowanych trasach, przestronnych terenach narciarskich i szybkich wyciągach, które minimalizują czekanie w kolejkach. Jeżeli dodamy do tego, że Kolorado ma aż 300 słonecznych dni w roku oraz 8,5 m średniej ilości opadów śniegu – to oczywiście mamy idealne, wymarzone wręcz miejsce na narty. Czytajac to wszystko postanowiliśmy spędzić tam nasze zimowe wakacje.

Wybrałam Breckenridge w Kolorado bo było tańsze od Aspen, a zarazem mniej tłoczne od Vail. Poza tym czyż nie będzie milo mieć wyciąg tuz przy drzwiach do hotelu. Wszystko powyżej okazało się prawdą: warunki narciarskie jak marzenie, trasy najlepsze jakie kiedykolwiek widziałam … ale … niestety, przewodniki pominęły fakt, ze większość narciarzy w Kolorado będzie cierpiała na choroba wysokościową…

Jeździłam na nartach we Włoszech, Szwajcarii i Francji  (łącznie z Val Thorens, które jest przecież najwyżej położonym ośrodkiem narciarskim w Europie), i nigdy nie miałam nawet małych zawrotów głowy.
Ba, nigdy nawet nie słyszałam, żeby narciarze w Europie mieli poważne problemy z aklimatyzacją. A jednak, okazało się, ze większość osób odwiedzających Kolorado odczuwa niekorzystne objawy przebywania na dużych wysokościach a zarazem większość “przewodników”, z oczywistych względów, nie rozpowszechnia tego.

Przyjechaliśmy do Breckenridge wieczorem. A rano ja obudziłam się z potwornym bólem głowy. Oczywiscie pomimo bólu głowy poszłam na narty. Kolejnej nocy nie mogłam już spać, ból głowy był przerażający, miałam problemy z oddychaniem i ból w piersiach. Następny dzień rozpoczęłam od wizyty w barze tlenowym. Po 30 minutach z maską tlenową ból przeszedł.  Także każdy narciarski poranek zaczynałam od wizyty w barze tlenowym.

Pol godziny z maską tlenową, w towarzystwie innych “zaskoczonych” glównie Europejczyków i iPoda, i znalazłam przyczyny dlaczego nie słychać o chorowitych narciarzach w wysokich górach w Szwajcarii ani we Włoszech.  Czy tez dlaczego dwa lata temu ja jeżdżąc na równie wysokich szczytach w Utah w pobliżu City Park, nie miałam problemów z choroba wysokościową.

Wytłumaczenie okazało się bardzo proste. Odpowiedź leży nie w wysokości wyciągów, ale na jakiej wysokości znajduje się bazowy ośrodek narciarski. Większość ośrodków narciarskich w Kolorado, w przeciwieństwie do europejskich, jest położona bardzo wysoko. Europejskie hotele narciarskie są z reguły schowane w dolinach, co oznacza, że ​​narciarze śpią na niższych wysokościach. Dlatego tez mają więcej czasu na aklimatyzacje i nie cierpią tak bardzo z powodu braku tlenu.

Doczytałam, też że jeżeli jakakolwiek baza narciarska jest położona powyżej 8000 stóp (2,400 metrów) może to oznaczać niestety zmarnowany urlop. Zasada jest prosta im wyżej jest położona baza tym szanse zachorowania są proporcjonalnie większe.

Ponad 20% odwiedzających ośrodki narciarskie w Kolorado cierpi na potworne bóle głowy (i to nie tylko dlatego, że musi płacić 15 dolarów za mały talerzyk zupy:)) ale z uwagi na brak tlenu. Oczywiście ból i negatywne efekty można częściowo zminimalizować szkoda tylko, ze obsługa w hotelu nie przekazuje takich prostych informacji jak na przyklad unikaj jacuzzi …

I mówimy tu o Stanach, tutaj na stokach mamy takie informacje „Uważaj, bo drzewa się nie ruszają” … ale nie ma takich podstawowych informacji co robić żeby przyspieszyć aklimatyzacje. Może liczba turystów spadłaby jakby się dowiedzieli ze apres ski muszą świętować z butelka wody mineralnej…? 🙂

W każdym razie wybierając się na narty do Kolorado – najlepiej zatrzymać się na jeden dzień w niżej położonym Denver. Pić dużo wody, unikać alkoholu i kawy (mają absolutnie najgorszy wpływ na nasza aklimatyzacje), unikać wysiłku fizycznego (co jest dość trudne jeżeli przyjechaliśmy na narty), nie dać się skusić na kąpiel w jacuzzi (które są rozstawione na zewnątrz z przepięknym widokiem na góry) przez kilka pierwszych dni … albo codziennie rano udawać się do baru z tlenem.

Ja oczywiście wybrałam to drugie rozwiązanie:) Następnym razem jednak wybiorę niżej położony ośrodek nawet jeżeli wiązałoby się to z dojazdem do wyciągów. Nawiasem mówiąc – te tlenowe terapie powinny być dodawane automatycznie przy rezerwacji pokoju. Dotlenieni narciarze nie musieliby skracać popytu na nartach ani unikać barów – co by się tylko Kolorado opłaciło.

Pozdrawiam Was serdecznie z przepięknego Breckenridge, bardzo dotleniona M:) xo

photo copy 10

photo copy 6 photo copy 9 photo copy 8 photo copy

7 comments
0

You may also like

7 comments

maka February 27, 2013 - 8:06 am

bardzo ciekawy i ważny temat, nie wiedziałam, że takie czynniki jak wysokość położenia hotelu mogą aż tak niekorzystnie wpłynąć na samopoczucie, że ludzie skracają urlopy

Reply
Obsession February 27, 2013 - 1:13 pm

to ciekawe, zważywszy na fakt, że tak czy siak na wysokości przebywa się znaczną część dnia, śmiga się od rana do nocy (czasem i w nocy!). Faktem jest, ze wysoko położona baza w Meksyku (akurat bez śniegu) szybko i znacznie dała nam w kość ;), ta w Europie (śnieg, narty) nigdy

Reply
Marie March 3, 2013 - 5:41 pm

Ale mnie zaskoczylas ta choroba wysokosciowa! W zasadzie jest to logiczne ale wybierajac osrodek narciarski nie pomyslalabym o tym…
W kazdym badz razie widoki cudowne, no i to slonce!

Buziaki

Reply
Milady March 8, 2013 - 3:08 am

A jak jest w NYC na co dzień. Opowiedz nam.

Reply
Little Town Shoes March 8, 2013 - 10:32 pm

ok post w przygotowaniu 🙂 Sprobuje opublikowac jeszcze dzisiaj. xo

Reply
Gdzie wybrać się na narty? Europa czy USA? | Little Town Shoes March 12, 2013 - 1:04 am

[…] Wiecej o nartach w Kolorado: tutaj.  […]

Reply
Na narty do Kanady - Little Town Shoes March 21, 2018 - 5:06 am

[…] narciarskich wakacjach w Utah i w Kolorado byliśmy trochę rozpieszczeni przez idealnie przygotowane trasy. Whistler zdecydowanie wymaga […]

Reply

Porozmawiajmy :)