Za czym bym tęskniła gdybym wyprowadziła się z Nowego Jorku

Ostatnio znajomi, którzy odwiedzili Nowy Jork przywitali mnie zdaniem: “ Jak tu brudno! Ile śmieci na ulicach. A to metro śmierdzące  …”. To prawda, jak wyjedziemy z Nowego Jorku to ze dziwieniem stwierdzimy jak czysta jest reszta świata … oraz, że czystość nie wystarczy 😉 Zebralam kilka moich przemyśleń dlaczego, pomimo, że taaaak brudno, drogo i głośno to jest naprawdę wyjątkowe miejsce.

Możesz być sobą

To brzmi jak tani slogan ale tak jest naprawdę. Nieważne kim jesteś w Nowym Jorku możesz być sobą. To takie niesamowite uczucie kiedy nie musisz się przejmować – nie ważna jak wyglądasz, w co wierzysz, kogo kochasz – miasto przyjmie Cię takim jakim jesteś.

W naszym budynku, na naszym piętrze jest siedem mieszkań. Nasze (to jest ja, mój mąż, Robbie, dwa koty i pies Astor (@AstorDogNYC jeśli jeszcze nie śledzisz go na instagramie ;)), Obok nas mieszka jeden z pisarzy z Saturday Night Live z żoną i dwójką dzieci, obok nich dwóch gejów (i ich dwa psy), obok nich para lesbijek z dzieckiem i kotem, w kolejnym mieszkaniu samotny pan (bez dzieci i bez psa, ale za to wydawca książek i zapalony rowerzysta), a obok niego w kawalerce typowa singielka, która pracuje dużo, imprezuje jeszcze więcej i rzadko bywa w domu – taki typowy nowojorski kogel-mogel.

W lobby naszego budynku w grudniu migają światła nie tylko z choinkowych ozdób, ale z menor i kwanzowych świeczników zwanych karengami. Świąteczne uroczystości mamy od Święta Dziękczynienia do połowy stycznia, kiedy dwutygodniowe obchody Nowego Roku zaczynają Chińczycy. Nikomu to nie przeszkadza, wręcz przeciwnie ta różnorodność sprawia, że świat jest lepszy i ciekawszy.

Mamy tu przedstawicieli absolutnie każdej religii i każdego koloru skory i oczywiście każdej orientacji seksualnej. Jakbym miała wybrać jedną rzecz dla której kocham to miasto bardziej to byłaby właśnie ta niesamowita różnorodność i tolerancja dla tej różnorodności.

To miasto nigdy nie śpi

Znowu brzmi jak hasło reklamowe, ale to jest naprawdę niesamowite w Nowym Jorku. I nie mówią tylko o sklepach Apple czy Best Buy otwartych przez 24 godziny na dobę. Bardzo lubię to, że możesz zamówić pizzę albo sushi o 4 nad ranem. Metro jeździ przez całą dobę, nie musisz się martwić jak wrócisz do domu bez wydawani fortuny na taksówki. O dowolnej porze dnia czy nocy znajdziesz coś ekscytującego do zrobienia. Od darmowego promu na Staten Island o wschodzie słońca po możliwość spędzenia nocy w muzeum.

Nowy Jork to miasto, które nigdy nie śpi i nigdy nie zwalnia tempa.

Strój nie ma znaczenia

W Nowym Jorku żaden strój nie jest będzie zbyt dziwny bądź nieodpowiedni. Masz ochotę wyrzucić śmieci w pełnym makijażu i w butach na 10-centymetrowych obcasach? Albo odwrotnie w papilotach i szlafroku wybrać się na zakupy do pobliskiego sklepu? Nikogo to nie zdziwi, ba nikt nie zwróci na Ciebie uwagi. Chyba, że Twój strój się komuś spodoba to uśmiechnie się i pochwali czy dopyta gdzie to kupiłaś. Nigdy nie usłyszałam od nowojorskiej znajomej „o ta to się ubrała”. To naprawdę fajne uczucie, że możesz ubrać się w co chcesz i nikt Ciebie nie skrytykuje.

Często pytacie jakie ubrania zabrać do Nowego Jorku? W co się ubrać? Zabierzcie wygodne buty i swoje ulubione rzeczy. Każda/y z nas ma w szafie taki odjechany sweter albo bluzkę, którą bardzo lubicie ale kolor i krój są „za odważne” – takie stroje idealne sprawdzą się w Nowym Jorku. Albo odwrotnie najchętniej chodzilibyście cały dzień w dresach – to tez dobry wybór. Tutaj pasuje każdy i wszystko.

Możesz wymyślić siebie na nowo

Nowy Jork to jedno z niewielu miejsc, w którym ciągle możesz wymyślić siebie na nowo. Chcesz zmienić swój zawód, styl życia, wizerunek albo cele? To idealne miejsce.

Przyjeżdżając do Nowego Jorku zaczynasz wszystko od nowa, jesteś jak pusta kartka, którą możesz zapisać dowolnie. Nie spotkasz tu znajomych z podstawówki. Nikt nie zauważy, że schudłaś/przytyłaś, wyładniałaś albo wręcz przeciwnie.

Tutaj nie patrzysz na siebie przez pryzmat tego kim byłaś w przeszłości. Prościej jest przez to znaleźć to co faktycznie chcesz robić teraz, kim chcesz być.

Bez względu jaki zawód chcesz wybrać Nowy Jork oferuje nieskończone możliwości. Niezależnie od tego, czy chcesz pracować w nieruchomościach, sztuce, rozrywce, organizacjach non-profit, medycynie, możesz zmienić swoją ścieżkę kariery bez zmiany adresu zamieszkania.

6 comments

  1. Mam takie same odczucia – jakimś cudem w NY czuje się jak w domu, choć pierwszy wyjazd do NY na wakacje to był koszmar i po tygodniu tam chcialam już do domu. No i cóż- zmierzamy tam! NY to nasz plan na życie od lat, od roku robimy coś już mocno, żeby wywalczyć sponsoring wiz w dobrych firmach i mooże za kolejny rok się uda być już na miejscu i powoli szukać swojego skrawka w tym miescie.

  2. Przepraszam ale takich bzdur dawno nie czytalam mieszkam w Nowym Jorku od 14 lat wiec troszke o tym miescie wiem. Moze Pan lub Pani patrzy z perspektywy turysty jak fajnie, wszystkiego duzo, tyle sklepow, ubran
    , restauracji. Pracuje w Nowym Jorku na Brooklynie w Policji Nowojorskiej I Pani zapomniala napisac ze to najbardzej rasistoskie miasto ktore znam, najbardzej niebezpieczne. Rywalizacja z praca olbrzymia tak mozesz byc Kim chcesz ale jako imigrant mozesz wybrac sprzatanie, bycie ekspedientka lub kelnerka I budowa. A juz nie wspomne o mieszkaniach za $1700 mieszkanie do wynajecia w warunkach ktorzy nigdy by do niego nie weszli a przypominam ze to jest wiecej niz polowa twoich zarobkow przy dobrym wietrze. Wiec prosze nie pisac takich bzdur I nie mydlic cozy ludzi bo naprawde nie ma czym sie zachwycac.

    • Dzień dobry, miło mi Panią poznać. Oczywiście każdy ma inne doświadczenia, pracując w policji ma Pani inne spojrzenie na wiele rzeczy niż przeciętny mieszkaniec. Jak w każdym dużym mieście jest przestępczość ale proszę nie pisać że to najbardziej niebezpieczne miasto albo najbardziej rasistowskie miasto bo to nie jest prawda. Mieszkam w Nowym Jorku ponad 10 lat a więc niewiele krócej niż Pani. Jestem emigrantką a pracowałam w firmie inwestycyjnej w Midtown, w agencji reklamowej w SoHO a teraz prowadzę własną firmę turystyczną – także to nie jest tak że tylko sprzątanie czy praca w sklepie albo w restauracji czy na budowie. To też nie jest prawda. Na blogu nie raz pisałam o cenach i kosztach i innych bolączkach Nowego Jorku – których oczywiście jest masa.

    • Ja też w gruncie rzeczy nie znam Polaków w NYC ktorzy pracują nielegalnie/ przyjechali tu sprzątać lub pracować w gastronomii – od daawna nie opłaca się wyjechanie do Stanów zarobkowo, dlatego większość ludzi emigruje do UK. Myślę, że gro ludzi, którzy wyjeżdzają do Nowego Jorku teraz, to jednak wysoko wykwalifikowana kadra, głównie managerowie, programiści, finansiści – innym zwyczajnie bardzo trudno jest dostać sponsorowaną wizę, która kosztuje pracodawce tysiące dolarów, a samych takich wniosków wizowych jest 3 x więcej niż oferuje rząd USA imigrantom.

  3. Bardzo rozbawił mnie początek. sama mieszkam w Paryżu i już nie mogę słuchać jak mi ktoś odwiedzający komentuje bałagan na ulicy. 🤬A miasto ma tyle plusów, że jak bym miała wrócić to było by za czym tęsknić 🙂 😎

Porozmawiajmy :)