Książkowy Nowy Jork: Golden Hill

Dawno już na blogu nie było rekomendacji książek. Mam dla Was idealną pozycję na lato, dla osób planujących wyjazd ale i lubiących dobre historyczne powieści (nie tylko z Nowym Jorkiem w tle).

Wyobraźcie sobie osiemnastowieczny Nowy Jork … miasto nie przypomina niczym obecnej metropolii. Jest niewielką, liczącą tylko 7000 mieszkańców kolonią Brytyjską. To port-brama do Nowego Świata gdzie zatrzymują się statki ze starego kontynentu, przyjeżdżają nie tylko marzyciele i śmiałkowie chcący budować swoją fortunę na odległym lądzie, ale i awanturnicy, hochsztaplerzy, oszuści.

W listopadzie 1746 roku do tego portu przybywa statek, a na jego pokładzie tajemniczy pan Smith. Przystojny młodzieniec z Londynu, który dzierży w sakwie niemałą fortunę, weksel o wartości 1000 funtów … Przystojny Anglik i otaczająca go aura tajemniczości wzbudza zainteresowanie mieszkańców Nowego Jorku. Kim jest? Po co przyjechał do miasta? Co zrobi ze swoją fortuną? Odpowiedz na te pytania znajdziemy dopiero na ostatnich stronach powieść Francisa Spufforda “Golden Hill”.

Spufford z rozmachem, ale i historyczną dokładnością, opisuje amerykańską rzeczywistość z osiemnastego wieku. Jest to znakomita lektura pełna dynamicznej akcji, sekretów, romansów, błyskotliwych dialogów i niejednoznacznych postaci.

Książka oczaruje nie tylko miłośników historycznych powieścią ale każdego kogo interesuje historia Nowego Jorku. Szumnie określona przez BBC Radio jako „Najlepsza XVIII-wieczna powieść od XVIII wieku” w sposób niezrównany opisuje jak tworzyło się amerykańskie społeczeństwo.

Porozmawiajmy :)