Nowojorskie majtkowe wyzwanie

Oddając książkę do wydawnictwa zamieściłam tam opowiadanie mojego męża, historię o tym jak po raz pierwszy przyjechał do Nowego Jorku. Wydawcy tak się spodobała ta historia, że zdecydował się zacząć od niej książkę … a później nawet zamieścił jego opowiadanie na okładce książki.
Gdziekolwiek wybierałam się na promocję książki – każdy zaczynał rozmowę od tej historii.

Często czytelnicy pytają czy aby na pewno historia jest prawdziwa? Czy nie została wymyślona aby zobrazować jakim miastem jest Nowy Jork? …. zanim odpowiem na pytanie zamieszczę poniżej ten fragment:

“Mój mąż opowiedział mi o swojej pierwszej podróży do Nowego Jorku. Miał wtedy osiem lat. W chwili, gdy on i jego ojciec wyszli z dworca Penn Station na zatłoczone ulice miasta, ojciec powiedział: „Chcę nauczyć cię jednej ważnej lekcji o Nowym Jorku”. Sięgnął do torby i wyciągnął majtki (tak, naprawdę!), po czym włożył je sobie na głowę. Mój mąż czuł się zawstydzony, a nawet upokorzony, idąc obok taty z takim przybraniem głowy. Ale nikt na nich nie patrzył, nikt nie zauważył, nikogo to nie obchodziło. Miasto nie tyle zignorowało ojca, co po prostu przyjęło go takim, jakim był. Jedna osoba nawet się uśmiechnęła i powiedziała: „Fajny styl!”. I w tym momencie mój mąż już wiedział, że to jest miasto dla niego.”

Opowiadanie jest jak najbardziej prawdziwe. Zażenowanie z powodu bycie innym zamienia się w nowe możliwości w Nowym Jorku. Miasto przyjmie Cię takim jakim jesteś.

Dowód poniżej:

Za to najbardziej kocham w Nowym Jorku, na tym też polega magia tego miejsca. To nie tylko wieżowce ani nie przedstawienia na Broadwayu ale to że tutaj naprawdę możesz być sobą. Nie ważne jaki jesteś – każdy pasuje do Nowego Jorku. Nawet ludzie z majtkami na głowie. 😉

Mam dla Was nowojorskie, majtkowe wyzwanie – spacer po ulicy z majątkami na głowie. Nie musi być w Nowym Jorku, ale prześlijcie mi proszę zdjęcia. Najfajniejsze zamieszczę na blogu a w zamian wyślę nowojorskie gadżety i pamiątki.

Książkę „Z Nowym Jorkiem na NY” można znaleźć tu. A w czasie wycieczek mam zawsze w torebce parę bokserek  – jeżeli ktoś chciałby się sam przekonać 😉

4 comments

Porozmawiajmy :)