Quiz – czy Nowy Jork to miasto dla Ciebie?

Ponad 80% młodych Amerykanów (zgodnie z badaniami Time Out) twierdzi, że chciałaby mieszkać czy tez pomieszkać jakiś czas w Nowym Jorku.

Znacie moje zdanie na ten temat 😉 Uważam, że gdyby każdy pomieszkał w Nowym Jorku przynajmniej przez jakiś czas to świat byłby lepszym miejscem. Ale jak w każdym innym miejscu – mieszkanie w Nowym Jorku wymaga poświeceń i rezygnacji z wielu rzeczy. Cos w zamian za cos innego. Jak wszędzie.
Pisałam nie raz o korzyściach, a wiec czas spojrzeć na listę rzeczy z których najprawdopodobniej trzeba będzie zrezygnować przenosząc się do NYC. Czy więc faktycznie mogłabyś mieszkać w Nowym Jorku? Odpowiedz na poniższe pytania. Jeżeli przynajmniej dwie odpowiedzi będą twierdzące to znaczy, że Nowy Jork może być miastem dla Ciebie.

1. Czy jesteś maksymalistą?

Maksymaliści to osoby którym trudno znaleźć zadowolenie. Może to dotyczyć wielu aspektów życia – pracy, podroży, pasji a nawet związków. Maksymalista cały czas szuka czegoś lepszego. Każdy z nas jest trochę maksymalistą, a Nowojorczycy to maksymalni maksymaliści.

W Nowym Jorku jest bardzo dużo rzeczy najlepszych: przedstawienia na Broadwayu, teatry, wystawy, koncerty czy restauracje. Lista jest długa. Większość z tych atrakcji jest dość droga, a wiec Nowojorczycy pracują bardzo dużo aby moc z nich korzystać. Teatro-maniacy płacą ponad $100 za jeden bilet na przedstawienia (chociaż na najmodniejsze teraz przedstawienie, takie jak Hamilton, zapłacimy pewnie i z $500 za bilet), Foodysci są gotowi czekać kilka godzin w kolejce aby dostać się do ulubionej restauracji, albo polować na rezerwacje kilka miesięcy wcześniej.

W jaki sposób mieszkańcy godzą się na tak wysokie ceny? Dlaczego decydują się pracować tak dużo i płacić ponad $3000 miesięcznie za mieszkanie w pudełku od butów – bo są maksymalistami.

Oczywiście nie we wszystkim ale jest kilka rzeczy które są dla nich tak ważne i są gotowi pójść na daleko idące kompromis aby je zdobyć.

2. Czy nie lubisz samotności? 

W Nowym Jorku ludzie są wszędzie. Ba, robiąc zakupy czy sącząc drinka w barze nie możemy liczyć na samotność. Zaraz ktoś do Ciebie zagada i zapewne opowie Ci historię swojego życia. Po ostatnich wyborach ożywione dyskusje i przewidywania były nawet pomiędzy nieznajomymi nawet w metrze. W czasie weekendu planujesz udać się do parku z książką … nie będziesz sam – na ten sam pomysł wpada 10 000 innych osób.

Nie ma szans na rozstawienie parawaników na plaży, które zabezpieczą Twój kawałek piasku – nic z tego. Cały czas musisz dzielić swoją przestrzeń z innymi i pewnie często nawet przypadkowo dotykać innych osób.

Z drugiej strony – jeżeli kiedykolwiek poczujesz się samotny po prostu wyjdź na ulice. W dowolnym miejscu w mieście, na dowolną ulice i zaraz spotka Cię cos niespodziewanego i poznasz jakąś nową osobę.

3. Czy jesteś ambitny? Przesadnie ambitny?

Nowy Jork działa jak magnes na wiele ambitnych osób. Finansiści i artyści ciągną tutaj wierząc w powiedzenie „if you can make it here …” Często z konieczności – wiele osób musi popracować w Nowym Jorku, przynajmniej przez jakiś czas, aby znaleźć się na szczycie swojej kariery bądź korporacyjnej drabiny. Takich osób – silnych, ambitnych i bardzo dobrych w tym co robią – jest w Nowym Jorku wyjątkowo dużo także napędzają się wzajemnie. Jeżeli nie boisz się konkurencji i szukasz wyzwań i stymulacji to miasto jest dla Ciebie.

4. Czy cenisz sobie ciekawe życie bardziej niż szczęśliwe życie?

Uniwersytet w Cambridge opublikował zaskakujące (przynajmniej dla mnie) dane z których wynikało ze czas dojazdu do pracy ma bardzo duży wpływ na poczucie szczęścia. Ponoć większy niż wielkość mieszkania czy sama praca. Cóż w 8 milionowej metropolii gdzie ceny mieszkań w centrum są bardzo wysokie większość z nas dojeżdża do pracy długo. Czyli poziom szczęście przynajmniej w tym zakresie jest mniejszy niż w każdym innym mieście w Stanach.

Jak porównamy inne wskaźniki decydujące o poziomie szczęśliwości takie jak – ceny mieszkań do zarobków, dostęp do zielonych przestrzeni, brak kolejek – tak w każdej z tych kategorii – naukowo zapewniających szczęście – Nowy Jork przegrywa z innymi miastami Stanów Zjednoczonych.

Dlaczego więc ludzie decydują się mieszkać tutaj? Nowojorczycy myślą, że ciekawe życie jest ważniejsze od szczęśliwego życia. Osoby szczęśliwe są z reguły zadowolone ze swojego status quo. Lubią to gdzie mieszkają i w jaki sposób żyją. Nowojorczycy bez przerwy dążą do zmiany, ulepszenia, kwestionują status quo. To osoby nastawione na zmienianie świata.

5. Czy jesteś ciekaw innych ludzi, religii i kultur, nie obawiasz się wszelkiej inności? 

W mojej szkole, na studiach, w pracy w Polsce – wszyscy wyglądali mniej więcej tak jak ja. Mówili tym samym językiem, mieli mniej więcej tez sam system wartości, ogólnie zachowania ludzi były bardzo przewidywalne. Po przyjeździe do Nowego Jorku musiałam zakwestionować wszystkie moje oczekiwania wobec innych. Muszę przyznać, ze na początku było to bardzo frustrujące. Nauczyłam się nie brać niczego za pewnik – czy to na spotkaniu w pracy, czy robiąc zakupy, czy idąc do kosmetyczki, a nawet realizując transakcje w banku. Przygotuj się na nieoczekiwane i staraj się nie oceniać – jedyny sposób aby uniknąć frustracji i rozczarowań. W dodatku w mieście gdzie tak dużo ludzi mieszka na tak malej powierzchni bariery znikają szybko. Cały czas, codziennie otrzesz się (często dosłownie) o osoby z każdego innego końca świata, mówiące w różnych językach, o różnych kolorach skory.

Jedyne co ich łączy to niewyobrażalna lojalność i miłość do tego miasta.

# # #

Ciekawa jestem na ile punktów odpowiedziałaś twierdząco? Co można by było dodać do tej listy?
xo

13 comments

  1. Kiedy byłam pierwszy raz w Nowym Jorku (podczas studiów) to ten tłum ludzi mi odrobinę przeszkadzał – gdziekolwiek bym nie była. Najczęstszym pytaniem jakie słyszałam po standardowym przywitaniu było “skąd jesteś” i rozmowa szła pełną parą (choć nie zawsze miałam na nią ochotę) 🙂 Z drugiej strony, po 3 miesiącach pobytu zaczęłam się powoli szukać samotności – nie ściągałam słuchawek z uszu, wybierałam się na dłuższe spacery omijając wszelkie hot spoty i przyznaję że były momenty kiedy czułam się samotna… 🙂 W mojej ocenie Nowy Jork potrafi się dostosować, a raczej my możemy go dopasować do siebie… w granicach rozsądku 🙂

  2. Najlepiej byłoby połączyć szczęście z ciekawym życiem. Ale też mnie by brakowało po jakimś czasie takiego mojego miejsca gdzie mogę się schować i pobyć trochę sama. Lecz po 8 dniach pobytu Nowy Jork mnie w sobie rozkochał ♡

  3. Czy posiadasz cele w zyciu oraz determinacje by je osiagnac? W Nowym Jorku najbardziej liczy sie umiejetnosc codziennego przetrwania: w metrze, w kolejce po kawe, w zdobywaniu pieniedzy, w wynajdywaniu najlepszych okazji itd. Wyznaczone cele pomagaja. Oczywiscie spora dawka cierpliwosci tez nie zawadzi :))))

  4. Uważam, że gdyby każdy pomieszkał w Nowym Jorku przynajmniej przez jakiś czas to świat byłby lepszym miejscem.

    Serio? To chyba trochę bardziej skomplikowane i potrzeba więcej aby świat był lepszy niż zamieszkanie w jakims mieście… Dla mnie to bzdury. No i nie każdy kocha NY, mieszkałam tam 3 lata i za żadne skarby bym nie wróciła, serio, nienawidziłam tego miejsca. Więc to twoje założenie jest delikatnie mówiąc dziecinne i trochę bez sensu.

  5. Magda
    Fajnie ze znalazłam twój blog.
    Dużo ciekawych informacji.
    Na pewno odezwę się jak będę następnym razem w NYC.
    Jesteś skarbnica wiedzy.
    Pozdrawiam

  6. ok każdy jest inny stary banał ale prawdziwy. Ja bardzo lubię się przemieszczać, nawet do fabryki zmieniam środek lokomocji, trasę aby sobie urozmaicić:) Na podstawie książek, blogów, wiem,że tam chciałabym być to miejsce dla mnie, o innych kontynentach, państwach miastach zwiedzić tak zobaczyć ale nie zamieszkiwać…:)

Porozmawiajmy :)