Dlaczego w Nowym Jorku są protesty po wyborach?

Po fali protestów w Stanach pojawiło się wiele pytań dlaczego „Demokraci nie chcą zaakceptować demokratycznych wyborów?” Postaram sie przedstawić sytuacje możliwie obiektywnie i jak to wygląda ze strony samych Nowojorczyków.

Otoczenie polityczne w Nowym Jorku. Fakty. 

Nowy Jork jest bardzo dziwnym miejscem. Chociaż żyją tu osoby ze wszystkich krajów na świecie, mówi się tutaj w 200 rożnych językach i są tu przedstawiciele każdej religii  – Nowy Jork jest bardzo zgodny pod względem politycznym.

Za każdym razem tutaj wygrywają Demokraci. Nowy Jork nie głosował na Republikanów od czasów Ronalda Reagana, to jest od 1984 roku. Podobnie w tych wyborach. W całym Nowym Jorku (w stanie Nowy Jork) Hillary Clinton wygrała w 60%., w samym mieście 79% osób glosowało na Hillary (niewiele mniej niż na Obame w 2012 roku – 81%).

Na samym Manhattanie procent poparcia dla Hillary był jeszcze wyższy i wyniósł ponad 86% wszystkich głosów. Jedynie na Staten Island Donald Trump dostał więcej głosów.

Amerykanie są bardzo podzieleni. Te ostatnie wybory podzieliły ich chyba jeszcze bardziej. Doszło tez do takiej sytuacji ze w ostatnich wyborach ponad 50% Amerykanów zagłosowało za partia Demokratów, ale wygrali Republikanie. Dlaczego? Wygrana Donalda Trumpa to wynik systemu wyborczego tzw.: kolegium elektoratów.

Co to jest Kolegium Elektorów, a co to bezwzględna większość głosów? 

Donald Trump chociaż nie otrzymał bezwzględnej większości głosów to otrzymał większość głosów elektoratów.

Kolegium Elektorów Stanów Zjednoczonych to konstytucyjny organ państwowy, który co cztery lata dokonuje wyboru amerykańskiego prezydenta i wiceprezydenta. W większości stanów „zwycięzca bierze wszystko”. Co czasami powoduje, ze dochodzi do takiej sytuacji jaka miała miejsce teraz (jak i przy wyborach G. W. Busha), pomimo ze kandydaci nie dostali bezwzględnej większości głosów Amerykanów, otrzymali większość tzw głosów elektoratów.

Czy Nowojorczycy protestują ponieważ ich zdaniem system wyborczy wymaga reformy? 

Tak, ale nie tylko.

Amerykański system wyborczy wymaga reformy. Poza systemem głosów elektoratów wybory prezydenckie w Stanach odbywają się w tygodniu a nie w dniu wolnym od pracy – co oczywiście skutecznie blokuje możliwość głosowania dla części społeczeństwa. W niektórych stanach takich jak Floryda – 30-40% czarnych mężczyzn nie może głosować z uwagi na kwestie prawne. Większość Nowojorczyków uważa system za archaiczny i protest ma na celu zwrócenie uwagi na to, ale nie tylko.

Zdaniem Nowojorczyków protesty nie są protestami tylko przeciw systemowi. Przykładowo George W Bush tez nie otrzymał bezwzględnej większości głosów Amerykanów, został prezydentem z uwagi na większość głosów elektorów. George W Bush – był naprawdę nielubianym prezydentem w Nowym Jorku.

Natomiast nikt nie protestował przy wyborze G. W. Busha. Dlaczego więc protestują teraz?

Z uwagi na niektóre wypowiedzi Donalda Trumpa. Jego niektóre wypowiedzi były przerażające dla Nowojorczyków, niektóre bardzo kontrowersyjne … i znowu niezgodne z nowojorskimi wartościami. Nowy Jork to kulturalny i religijny tygiel oparty na tolerancji do innych religii i ras  – stwierdzenia Donalda Trumpa o Meksykanach, Muzułmanach, kobietach czy czarnoskórych Amerykanach są trudne do zaakceptowania dla Nowojorczyków. 

Stąd ich przerażenie. Stąd protesty. Stąd chyba największe „pospolite ruszenie” wśród Nowojorczykow od lat 60. To chęć pokazanie, ze Nowy Jork jest nadal otwarty dla emigrantów, dla wszystkich osób bez względu na ich religię, płeć czy kolor skory.

screen-shot-2016-11-09-at-9-10-31-pm-640x480

P.S. Na blogu pojawiły się opinie osób, które jak same przyznały nie interesuje ani mój blog ani Nowy Jork, tylko chcą się wypowiadać w sprawie polityki. Także duża prośba do tych osób – mój blog to nie jest platforma do agitacji politycznej. To jest blog o Nowym Jorku i o sytuacji tutaj.

33 comments

  1. Nie dopisujesz przypadkiem zbyt dużo ideologii do tych protestów?

    Jakoś nie widziałem nowojorczyków (i mieszkańców innych miast) protestujących przeciwko systemowi przed wyborami. Było nawet odwrotnie. Mówiło się, że system ochroni przed dyktaturą większości (spodziewano się wygranej Trumpa w wyborach powszechnych). Przypominają mi się słowa: zaakceptuję wynik wyborów pod warunkiem, że je wygram. Wczoraj wypowiadał je Trump, dzisiaj wypowiadają je ci sami którzy wczoraj byli nimi oburzeni. W tych protestach nie dostrzegam także choćby próby pokazania jak Nowy Jork jest otwarty i tolerancyjny. Widzę tylko pełne agresji hasła przeciwko Trumpowi. Często, mimo mojej niechęci do niego, niesprawiedliwe. Ci sami ludzie, którzy protestowali przeciwko mowie nienawiści w trakcie kampanii teraz sami jej używają.

    Co do systemu to żaden nie jest idealny, żaden nie zapewni wygranej “odpowiedniego” kandydata. W końcu ostatnie sondaże przed wyborami wskazywały wygraną Trumpa w powszechnym głosowaniu. Problemem nie jest system liczenia głosów. Problemem jest demokracja. Jest kulawa, choć lepszego ustroju nie wymyślono. Można też wyobrazić sobie, że demokracja jest idealna, ale tylko pod warunkiem że idealni byliby ludzie ją tworzący.

    ps.
    Nowojorczycy nie zawsze głosują na Demokratów. Wystarczy wspomnieć burmistrzów miasta. Przez ostatnie 20 lat wygrywali kandydaci Republikanów, którzy byli dobrze oceniani. Wyjątkiem są ostatnie wybory wygrane przez demokratę, który z kolei oceniany jest bardzo przeciętnie.

    • Opisuje dokładnie to co się dzieje w mieście i z czego wynikają preteksty. Nowojorczycy naprawde nienawidzili G.W.Busha ale nikt nie protestował.

      W wyborach prezydenckich Nowy Jork glosował na Demokratów – tak jak napisałam od czasów Reagana. Jeżeli chodzi o burmistrza to pewnie masz na myśli Bloomberga – ktory byl bardzo nietypowym Republikaninem – ponieważ opowiadał sie za demokratycznymi wartościami społecznymi a republikańskimi jeżeli chodzi o ekonomie. Odpisze dokładniej po pracy.

      • Lepiej nie odpisuj bo pogrążysz się jeszcze bardziej. Tak bardzo kocham NY i podobają mi się Twoje wpisy o tym mieście, ale jak tak dalej pójdzie z Twoimi poglądami, które za często tu zaglądają, to będę zmuszony się z tego wypisać.:-(

      • Mam dość duży dysonans. Nie widzę w ogóle protestów ws. zmiany systemu, a widzę dużo agresji i nienawiści wśród protestujących. Zresztą do zamieszek już doszło.

        Co do burmistrzów to mam też na myśli Giulianiego, on nie był i nie jest RINO.

          • Tylko takie postępowanie nie przekona ani jednego zwolennika Trumpa (a pewnie jeszcze go umocni), ani nie pokazuje jakim Nowy Jork jest otwartym i tolerancyjnym miastem.

              • Nie twierdzę, że NYC nie jest tolerancyjny. Twierdzę tylko, że tego typu protesty świadczą o zamknięciu i braku tolerancji. Zresztą można też sobie zadać pytanie kto protestował. Przeciętny nowojorczyk jest tak zapracowany, że nawet gdyby chciał protestować to nie znalazłby czasu, aby godzinami tkwić na ulicy.

              • Ładna mi “tolerancja”: jesteśmy otwarci i mili dla tych, którzy myślą dokładnie tak samo, jak my. Jeśli ktoś myśli inaczej, wyznaje inne wartości i ma inny pomysł na życie, to jedyne, co go spotka ze strony “nowoczesnych” mieszkańców NY. Proponuję zerknąć do słownika i sprawdzić znaczenie słowa “tolerancja”… – bo jakaś żenua się z tego zaczyna robić.

                • Ojej. A dlaczego Pan odniósł takie wrażenie? Nowy Jork jest naprawdę tolerancyjny dla każdego wyboru i sposobu życia. Tu jest bardzo dużo bardzo tradycyjnych i religijnych społeczeństw.
                  PS – Chodziło mi o to aby nie oceniać ludzi ze względu na kolor skory, pleć czy religie – tylko po tym co robią i mówią. Tak jak napisałam Donald Trump nie jest krytykowany jako kandydat Republikanów czy za konserwatywne poglądy – tylko z uwagi na to ze namawia do nienawiści i dyskryminacji.

                  • Kobieto jakiej dyskryminacji i nienawiści ??? Skąd te opary bezmyślnej politycznej poprawności ? Czy lewica nie potrafi znaleźć argumentów za swoimi zwolennikami tylko próbuje pałować przeciwnika sloganami ?

  2. Po pierwsze, współczuję nowego prezydenta, bo Trump to nieobliczalny szaleniec, co jest dość oczywiste. Po drugie, dziękuję bardzo za ten kulturalny wpis. Tego mi właśnie w ostatnich dniach brakowało, zarówno po jednej, jak i drugiej stronie politycznej „barykady”: KULTURY. Mam wrażenie, że zdecydowana większość ludzi wzajemnie obrzuca się błotem, nie próbując na chłodno analizować tego, co się stało.

    Mnie przeraża ogromny podział w społeczeństwie, którego odbiciem jest wynik tych wyborów. Przeraża mnie też sprowadzanie go jedynie do problemu rasizmu. Wyborców Trumpa generalizuje się i opisuje jako ludzi bez pracy, wykształcenia, mieszkających w przyczepach (tym stwierdzeniem “błysnął” forbes.pl) i oczywiście białych rasistów. Gdyby faktycznie tak było, to po pierwsze, USA byłoby krajem w głębokim kryzysie z tak ogromnym bezrobociem, a po drugie na ulicach strzelanoby do osób z odmiennym akcentem czy kolorem skóry, jak do kaczek. A moim zdaniem, nie tu leży problem. Wygląda na to, że większość głosów za Trumpem było głosami nie za nim, ale przeciwko Clinton, która dla wielu jest uosobieniem establishmentu, mającego w głębokim poważaniu przeciętnego obywatela. Jeśli teraz ten establishment nie uświadomi sobie, że popełnia błąd, lekceważąc innych, będzie przegrywał raz za razem, bo ludzie nie dają już sobą tak łatwo sterować i częściej chcą po prostu zrobić na złość wielkim politykom, korporacjom, etc etc etc… Tego dowodem były wybory w Polsce i był Brexit. Amerykanie niestety nie wyciągnęli wniosków. Fundowanie Clinton kampanii wspartej armią celebrytów (jakby ludzie byli na tyle głupi, żeby ślepo głosować na kogoś, bo tak kazał znany muzyk czy aktorka…), których życie nie ma nic wspólnego z życiem przeciętnego obywatela, liczne kontrowersje: śledztwo FBI w sprawie maili, przypuszczalne finansowanie części kampanii przez Arabię Saudyjską, czy też sprawa wcześniejszego przekazywania pytań na debatę… Nachalna kampania, opierająca się na obśmiewaniu Trumpa, zupełnie jakby nie traktowano go poważnie jako przeciwnika. Sondaże, które dziwnym trafem wskazywały zwycięstwo Clinton, ogromne wsparcie mediów, które było wręcz niesmaczne… to wszystko błędy, które okazały się w strzałem w stopę. Ludzie znają już mechanizmy działające mediami i bronią się przed próbami nachalnego sterowania, które de facto jest niczym innym, jak traktowaniem obywateli jak dzieci we mgle, niezdolnych do WŁASNYCH decyzji…
    Obawiam się, że establishment nie wyciągnął z tego wniosków i dalej będzie próbował tych samych sztuczek, bazujących na braku szacunku do ludzi i ich umiejętności samodzielnego myślenia. A to bardzo źle… bo może się nagle okazać, że światem zaczną rządzić nieobliczalni szaleńcy, a wtedy będzie już za późno, żeby uczyć się szacunku do wyborców, czy politycznych przeciwników.

    • Dokładnie tak. No właśnie najgorsze jest budowanie sztucznych podziałów. Niektórzy obawiają się ze te wybory (obwiniam to obie partie i Demokratów i Republikanów) – mogę źle się skończyć dla tego fajnego eksperymentu jakim jest Ameryka.

  3. Hahaha maści na b.d. się pokończyły czy co? Parodia. Szkoda, że nie wspominasz o tym jak niektóre maszyny do głosowania przy wciśnięciu Trump pokazywały Clinton.:-] Pomimo zabiegów tego rodzaju i tak wygrał Trump więc w mojej ocenie jest to pogrom. Przewaga była tak wielka, że nie dało się tego oszukać.
    Krzyczcie, jęczcie, groźcie… tej zmiany już nie zatrzymacie. Czas wrócić do normalności.

  4. “W niektórych stanach takich jak Floryda – 30-40% czarnych mężczyzn nie może głosować z uwagi na kwestie prawne.” Możesz to rozwinąć?

      • Maciej – ma to związek z kolorem skory. Przepisy stanowe sa rożne w zależności od stanu a najsurowsze w stanach Floryda, Iowa i Virginia – czyli kluczowych dla wyborów. Tam jest przepis mówiący o dożywotnim zakazie głosowania dla przestępców, chociaż ich prawa głosu może zostać przywrócone przez gubernatora lub sąd. Dlatego zgodnie ze statystykami Afroamerykanie sa nieproporcjonalnie pokrzywdzeni przez to prawo. To nie musi byc poważne przestępstwo tylko jakiekolwiek – czyli nawet jak osoba odsiedziała wyrok nadal nie może glosować. (PS Moze kupić bron w niektórych stanach ale nie może glosować). Zgodnie ze statystykami czarny mezczyzna ma wieksze szanse na bycie skazanym ZA TO SAMO przestepstwo niz bialy mezczyzna w Stanach – a wiec ma to zwiazek z kolorem skory.

  5. There has been much discussion and questions about why there are now protests in NY and other US cities after the election. As a New Yorker, I can only speak of what is happening in this city. We have been called losers and crybabies by those who don’t understand the reason for these protests. To be clear, we are not so much protesting that our candidate did not win (as we did not take to the streets when George W won, though we felt betrayed that he “used 9/11” to get re-elected) but protesting against the campaign of hate and intolerance that Trump ran on.

    Consider New York, it’s a small island made up of millions of people. It is a city of white, black, gay, straight, Muslim, Christian, Jew, extremists, billionaires, homeless, Latinos, Poles, Germans, French, etc. We wake up every morning and ride the subway together, work together, play together, marry each other, argue with each other, but ultimately respect each other. It is a city built on diversity and tolerance. The city thrives on it. Even when we were attacked on 9/11, we protested against going to war in Iraq and we defended our Muslim neighbors from being blamed for what happened. We are mostly democrats who vote Democrat nationally and Republican locally. We are liberals, conservatives, socialists and nationalists. But in the end we are all New Yorkers and Americans.

    What we are protesting now is the hate speech and ideals that have risen up during this election. We are raising our voices to say “it is not okay, to discriminate, or to attack others or deport wives, husbands, sons and daughters. It is not okay to force one group’s religious values on an entire country. It is not okay to say who we can love and who we can’t. It’s not okay to disrespect women.” There are many people across the country and the world that are afraid of “the other.” They fear those people they don’t know or have been exposed to. The beauty of NY is that we get to interact with all kinds of people, beliefs and cultures on a daily basis. We know that not all Muslims are terrorists, not all Blacks are criminals, not all Latinos are illegals, not all catholic priests are pedophiles, not all Jews are money obsessed. This is a city where a Jewish American can marry a Catholic Pole and have dinner with a Muslim friend married to a Protestant and their gay and black friends.

    AND just because half this country’s population may feel otherwise, does not necessarily make them right.

    The Nazi party had enormous support but that did not make it okay for them to imprison, exile, persecute and murder people based on their religion and nationality. Maybe if people had spoken up and said “this is not okay” earlier on, they never would have been able to reap as much horror as they did. Some of my family fled Europe because of persecution, and others continue to come to the US because they have nowhere else to turn. I would hope the Poles understand what it is like to be persecuted and how important it is to speak up and defend yourselves and neighbors before things get out of hand. I’m sure you are familiar with the old saying that those who do not learn from history are condemned to repeat it.

    Yesterday and today, incidents of hate crimes have been reported around the country. People feeling emboldened by hate speech are acting out, harassing immigrants, displaying swastikas and attacking individuals. This is not acceptable and we must speak out.

    You may say that this is because much of the country feels it is being marginalized, the “white males” are being “Shut out.” This is hardly the case, this country had been governed and ruled by white males for the last 240 years. Even while we had a black president, the mostly white Congress blocked much of what he tried to do. They made it their goal to obstruct him. Trump’s campaign was based on finding scapegoats and blaming “others” for this nation’s problems. White males run this country.

    We are also speaking out against Trump’s anti-science view that Global warming is a hoax. We are speaking out against his plans to lift energy restrictions will continue to pollute our planet.

    We are also speaking out against his threats to silence the media and imprison his opponents.

    We are no stranger to Trump. New York has an intimate relationship with both Trump and his ardent supporter Giuliani. Both have impacted this city in ways that were hurtful. Many of their actions were taken in their own self-interest and not for the good of others. Now they are setting an agenda which could threaten the safety and way of life of millions of Americans.

    So when you see people in the streets of New York protesting, know they (most of them) are speaking out against hate and intolerance. They are not crybabies and sore losers, they are generally concerned for their fellow neighbor. I respect your right to condemn or criticize these actions but I hope I can put these actions in context which may not be so relatable to those watching from the outside.

    I urge everyone to come and visit this city, it is one of the only cities in the world where once you arrive you are part of it, and you are just as much a New Yorker as the rest of us.

  6. Witam. Rzadko piszę komentarze pod blogami, ale kwestii wyborów mnie ciekawi bardziej.
    Nie do końca rozumiem tych protestów – do tej pory uważałem USA jako wzorowy kraj jeżeli chodzi o demokrację – wygrał kandydat który zgodnie z systemem zdobył mandat Prezydenta, więc po wyborach powinna być akceptacja, amerykanie sami wybrali prezydenta. Wybrali Prezydenta i wychodzą na ulicę po tym wyniku (dla mnie szok, bo USA to kraj o dojrzałej demokracji). Jakoś nie kojarzę by były informację o protestach przy poprzednich wyborach.
    Druga sprawa że (przynajmniej w mediach tak pokazują) protesty przeradzają się w akty agresji, wandalizmu itp. W związku z tym kto tak naprawdę w USA protestuje? Bo wątpię, że zwolennicy Clinton, gdyż oni raczej nie utożsamiają się z takimi wartościami. Czy nie jest to jakaś zorganizowana akcja nakręcana przez jakąś organizację?
    Kolejna sprawa, to dla mnie szok w związku z wynikiem wyborów. Cały czas (przynajmniej w Polskich mediach) przychodziły informację, że “większość” Amerykanów jest za Clinton, że w sondażach wygrywa, że wszyscy się cieszą, że jest idealną kandydatką itp. itd. Nie rozumiem, dlaczego Trump dostał tyle głosów, jak to możliwe, że w sondażach Trump nie miał szans, a jednak znacząco wygrywa. Czemu np. Clinton przegrywa na Florydzie, gdzie mieszka dużo Latynosów?
    Jak podejście Amerykanów może nie raz zaskoczyć 😉
    Pozdrawiam i poza tematem chciałem napisać, że blog jest świetnie prowadzony i o świetnej tematyce.

    • Cześć Bartek, bardzo dziękuję za komentarz i witam na blogu! 🙂 Wszystko co piszesz to prawda.

      Wszystkie statystyki i sondaże okazały się błędne. Facebook był w tym wypadku lepszą „wyrocznią” niż specjaliści od sondaży 🙂 Nie wiem – myślę ze część osób nie przyznawała się ze glosuje na Trumpa – myślę ze było podobnie jak w przypadku Brexit.

      Nigdy wcześniej nie było protestów po wyborach. Tak dokładnie. Ludzie nie protestują przeciw systemowi per se – przynajmniej nie w Nowym Jorku – to jest bardziej protest przeciw demagogii, chęć pokazanie ze Ameryka to mimo wszystko (wbrew wypowiedziom Trumpa) to kraj tolerancji i otwartości. Bardzo fajny komentarz – mojego męża jest powyżej – myślę ze on to dobrze tłumaczy jako Nowojorczyk który był tu w czasie 9/11.

      W Nowym Jorku protesty są pokojowe ale nie wszędzie. Na razie nie wiadomo czy stoi za tym jakaś organizacja czy to „protestujący” przeciw protestującym. Moim zdaniem to drugie. Znowu Brexit.
      Coz trzeba mieć nadzieje ze prezydentowi Trumpowi uda się uspokoić obie strony. Duzo złego się stało w czasie tych wyborów…

  7. Niestety wypisuje Pani bzdury. Na ulice wyszli ludzie, którzy są typowym produktem lewicowo-liberalnych mass-mediów (lemingi). Donald Trump mówił, o wielu rzeczach (np. o niższych podatkach) a próbuje się go oskarżać przywołując nie zawsze sprawdzone informacje (pomijam zarzuty o nienawiści ze strony celebrytów którzy sami pluli na Trumpa jak popadnie – vide: de Niro, Baldwin). W porównaniu do afer Clinton to jest mały pikuś.

    Bardzo dobrze, że politpoprawny lewicowy estabishment z pogardą patrzący na innych dostał po nosie.

    Poza tym kłamliwa propaganda co do tego, że głównie biali niewykształceni mężczyźni (obiboki) głosowały na Trumpa.

    Nawet w New York Times (taki odpowiednik gazety wyborczej) przyznał, że było inaczej. Osoby zarabiające powyżej 50000 dolarów rocznie głosowały w większości na TRUMP-a.

    • Panie Adamie dlaczego uważa pan ze ma pan prawo obrażać Nowojorczyków i innych Amerykanów? Z tego co Pan pisze (w tym i innych komentarzach) nie mieszka pan nawet w Stanach, a nawet nie czyta pan amerykańskiej prasy – czyli to nie dotyczący pana osobiście. Jednak pana wypowiedzi sa bardziej emocjonalne i obraźliwe niz samych Amerykanów. To naprawdę fascynujące ze odbiera pan sytuacje tak osobiście. Z czego to wynika?

  8. Zalecam wszystkim stronom wypić szklankę zimnej wody i poczekać cierpliwie w spokoju na rozwój wypadków. Może nie taki diabeł straszny jak go malują? Czy Prezydent Trump to naprawdę zło w porównaniu z p. Hilary Clinton, o której wiemy, że walnie się przyczyniła do destabilizacji krajów muzułmańskich i pośrednio do fali uchodźców zalewających Europę, do zamachów w Paryżu i Nicei? Jakim prezydentem będzie Trump nie wiemy. Dajmy mu szansę.

  9. Witam,
    kątem oka widziałam protestujących w NYC duzo młodych dziewuch z transparentami, jak to nienawidzą Trumpa czy cos podobnego,w innch czesciach kraju pogineło kilka osób, Poczekajmy do 19 grudnia.

Porozmawiajmy :)