Recepta na szczęście

Recepta na szczescie

Ostatnio odezwał się do mnie znajomy (taki którego nie wiedziałam z 10 lat) z pytaniem co u mnie i czy jestem szczęśliwa. Jak odpowiedziałam, ze „tak, pracuję nad tym” to pomyślał ze sobie żartuję czy tez ironizuję. Podczas gdy moja odpowiedz była naprawdę szczera.

W Stanach „praca nad własnym szczęściem” to jest absolutnie dominujący ostatnio trend. Moja sąsiadka skończyła studia z tytułem magistra do spraw szczęścia. Tak jest. Poważnie. Na wizytówce ma magister ds psychologii szczęścia.

W każdym razie dla Amerykanów, którzy większość rzeczy biorą w swoje ręce, poczucie szczęścia zaczyna być jest celem. Szczęście nie jest to już tylko pochodną udanego związku czy dobrej pracy. Szczęście jest celem niezależnym od innych dziedzin życia.

Wiemy bardzo dużo o smutku czy tez złości. Wiemy, ze depresja może być i często jest wynikiem braku równowagi chemicznej w organizmie. Ale szczęście? To już nie jest takie oczywiste.

„Jako to pracujesz nad szczęściem” – dopytywał ten mój znajomy sprzed lat. – „Jak mam pracować nad szczęściem to sobie odpuszczę”. No tak, praca nad szczęściem brzmi jak oksymoron.

Kiedy myślimy o szczęściu często traktujemy je jako nagrodę. Będziemy szczęśliwi jak … znajdziemy właściwego partnera, jak będziemy mieli dobrą pracę, zdrowie, dzieci, rodzinę, pieniądze etc.
A tymczasem naukowcy przekonują nas, że samo poczucie szczęścia pomaga w innych dziedzinach życia. Ma wpływ nie tylko na zdrowie ale i stan konta. Ba, osoby szczęśliwe mają większe szanse na znalezienie właściwego partnera, mają więcej przyjaciół, większe wsparcie społeczne, a więc i lepszą prace.

Jak zastanowimy się nad tym to nie jest to dużym zaskoczeniem. Przykładowo szczęśliwsze osoby są bardziej towarzyskie i energiczne, a tym samym bardziej lubiane przez innych.

W przeciwieństwie do sugestii Woody Allena w filmie „Annie Hall”, że szczęśliwi ludzie są “płytcy i puści, i… nie mają żadnych pomysłów ani nic ciekawego do powiedzenia,” badania wykazują, ze osoby szczęśliwe cechuje większa elastyczność i pomysłowość. Są bardziej wydajni w pracy. Są lepszymi liderami, negocjatorami i w efekcie zarabiają więcej pieniędzy. Osoby szczęśliwe mają silniejszy układ odpornościowy i są fizycznie zdrowsze. Szczęśliwi ludzie jeszcze żyją dłużej.

Przykładowo, przeprowadzono badania wśród zakonnic w klasztorze. I okazuje się ze szczęśliwe zakonnice żyły dłużej od swoich mniej szczęśliwych sióstr – pomimo ze dwie grupy miały oczywiście dokładnie te same warunki życia, to samo jedzenie, styl życie, etc.

Komik Henry Youngman zażartował kiedyś mówiąc: “Co dobrego z tego szczęścia? Nie można za nie kupić pieniędzy” Pomimo niewątpliwie dowcipnego stwierdzenia, bardzo się mylił. Badania przeprowadzone w grupie uczniów pokazują, ze ci szczęśliwsi uczniowie zarabiali więcej już jako dorośli (w porównaniu do nieszczęśliwych rówieśników). Badanie potwierdzają, ze jest podobnie i z małżeństwami i ze zdrowiem.

Co więc jeżeli to nie udany związek/praca/dzieci decyduje o naszym szczęściu ale nasze szczęście decyduje o udanym związku/pracy/dzieciach?

Czy nie warto zacząć analizować i budować własne szczęście?

Jaka jest recepta na szczęście? Łatwo jest powiedzieć, ze będę szczęśliwy jak będę mieć dobrego partnera, prace, dziecko. Ale, prawda jest taka, te rzeczy nie mają tak dużego wpływu na nasze szczęście jak my sami. To my decydujemy i budujemy nasze szczęście, sami jesteśmy odpowiedzialni za nasze szczęście.

I tak …  i ja zapisałam się na internetowy kurs i uczę się o szczęściu. Czyli w wolnym czasie pracuje nad swoim szczęściem 🙂 Jak pomyślimy o tym to praca nad szczęściem to nie do końca taki oksymoron. Ciekawa jestem czy zgadzacie się ze mną ?

11 comments

  1. Idealnie trafiłaś z tematem posta, bo sama po latach bycia wiecznie marudzącą pesymistką jakiś czas temu doszłam do wniosku, że czas coś zmienić i nie uzależniać swojego szczęścia od bycia z kimś albo posiadania czegoś. Zaczęłam czytać “Zaprojektuj swoje szczęście” P. Dolan’a, żeby trochę zagłębić się w temat i staram się trochę bardziej optymistycznie podchodzić do życia 😉 I zdecydowanie zgadzam się z tym, że nad szczęściem warto popracować. Wystarczy się trochę nad tym zastanowić i człowiek od razu dochodzi do wniosku, że to ma sens 😉

  2. Zgadzam się w 100%! I choć nigdy swojego poglądu nie nazwałam “pracą nad szczęściem”, jestem pewna, że ten stan zależy od każdego z nas.

    Pozdrawiam serdecznie 🙂

  3. Zgadzam się, szczęście wypływa z nas samych, dzięki temu mamy wspaniałego, kochającego partnera, dobrą pracę i lepsze życie. Tylko jak sprawić, żeby być szczęśliwym, koło trochę się zamyka, ale myślę, że warto zacząć od tego, żeby wstawać rano z pozytywnym nastawieniem i być wdzięcznym za to co się ma – np. za życie. To przyciąga pozytywnych ludzi i pozytywne zdarzenia. Ale też dopiero się tego uczę 😉

  4. Pojęcie szczęścia dla każdego jest inne, jestem szczesliwa mam przyjaciol, zdrowie , marzenia ,
    I jeszcze wiele rzeczy to ze swieci słońce , deszcz pada …….zgadzam sie nad własnym szczęście warto popracować.
    Będąc w N.Y spacerowałam ulicami i byłam bardzo szczesliwa .

  5. Dla mnie szczęście to kochająca się rodzina. Ktoś najbliższy kto poświeci dla ciebie wszystko. Ktoś kto mobilizuje cię do bycia lepszym każdego dnia. Dzisiaj wyjeżdżając do NYC uświadomiłem sobie ze tu zostawiam moje szczęście- na szczęście niedługo wracam ?

  6. Mnie kiedys wydawało się, że bede szczesliwa dopiero gdy…
    A tu okazuje się, ze gdy jestem szczesliwa, w dobrym nastroju i humorze to przyciagam fajne rzeczy.
    I moje samopoczucie ma duzy wpływ na najblizsze osoby. szczegolnie dzieci i meza.
    Ale to nie jest na stałe. trzeba stale nad tym pracowac bo z natury jestem pesymistką i najpierw widze wszystko w czarnych kolorach

  7. A ja nie mam niczego co większość ludzi nazywa atrybutami szczęścia, a ciągle nie potrafię przestać być szczęśliwa, nawet jak sie wszystko zawali, jak znowu ostatnio. Czasem ktoś mi zwróci uwagę, albo sama sobą potrząsnę, że przecież nie powinnam być, bo to udawanie, że wszystko jest super kiedy nie jest, uciekanie od problemów. Mimo wszytko nie potrafię przestać 🙂

Porozmawiajmy :)