7 faktów o NYC które musisz wiedzieć przed wyjazdem

Po kilku latach prowadzenia bloga o Nowym Jorku i dosłownie niezliczonych rozmowach z osobami odwiedzającymi to miasto (i to zarówno pracując jako przewodnik jak i odpowiadając na pytanie na blogu czy Facebooku) zauważyłam ze jest kilka rzeczy na które każdy powinien się przygotować odwiedzając Nowy Jork. Przygotować i to pakując walizkę jak i emocjonalnie nastawić. Zaakceptowanie pewnych faktów o Nowym Jorku i przygotowanie się na nie przed wyjazdem sprawi ze będziesz mógł / mogla faktycznie się tym miastem cieszyć.  

1. Śmieci

Nowy Jork jest dużo czystszy niż był 30 lat temu ale nadal liczba mieszkańców i turystów powoduje ze liczba produkowanych tu śmieci jest zastraszająca. Na Manhattanie mieszka 25 846 osób na jeden kilometr kwadratowy. Oczywiście ze będą tu śmieci. giphy-5 2. Metro 

Nowojorskie metro jest duszne latem, i zatłoczone zimą ale to najbardziej opłacalna i skuteczna metoda, aby podróżować po mieście. Tutejsze metro to miasto w mieście, albo raczej miasto pod miastem. Jest to jedyne metro na świecie otwarte 24 godziny na dobę. Co oczywiście ma swoje jasne i ciemne strony. Przed wyjazdem przeczytaj kilka porad o nawigacji metra.  krgr8waukvmpz5etfaf9t9x0hpe
3. Chodzenie pieszo  

Zapewne każdy po przyjeździe do Nowego Jorku zauważy ze nowojorczycy są znacznie szczuplejsi niż mieszkańcy innych stanów Ameryki. Nie bez powodu. Nowy Jork to nietypowe amerykańskie miasto, po którym się przede wszystkim chodzi. 
To ze jest to miasto tak przyjazne spacerowiczom jest jedna z dużych zalet życia tutaj czy zwiedzania. Często jednak dotarcie do miejsca pozornie bliskiego na mapie jest bardziej wyczerpujące niż nam sie wydawalo. Dlatego jeżelibyś miał/miała zabrać tylko jedna rzecz do Nowego Jorku to powinny to być wygodne buty (na płaskiej podeszwie i takie już dobrze rozchodzone).

giphy-8
4. Czekanie

Ze względu na liczbę osób, wszystko co robisz w Nowym Jorku wymaga więcej czasu – więcej czasu i więcej czekania. Od lokalnego urzędu pocztowego po zakupu biletów do kina czy ciasteczka (o crunatach nawet nie wspominając).  
giphy-45. Obcowanie z osobami różnych klas i przekonań

NYC jest kulturowo, religijnie i ekonomicznie najbardziej zróżnicowane miasto na świecie. Chrześcijanie, żydzi, muzułmanie, buddyści - znajdziesz wyznawców każdej religii w Nowym Jorku. W metropolii ten sam kod pocztowy maja ludzie żyjący na zasiłku jak i milionerzy. To jest najlepsze w tym mieście.  
Jednak jeżeli wolisz przebywać tylko z osobami o podobnych poglądach, wartościach czy stylu życia jak Twoje własne, trudno będzie Ci odnaleźć się w Nowym Jorku. 
Zamiast więc krytykować czy denerwować widząc bardzo inne osoby postaraj się znaleźć w nich co najlepsze i cieszyć się ta różnorodnością, próbując rożnych kuchni czy uczestnicząc w niezliczonych festiwalach. 
giphy-106. Płacenia za wszystko więcej niż gdzie indziej 
 
Musisz się przygotować ze Nowy Jork jest drogim miastem. Od kawy po hotel wszystko kosztuje więcej w Nowym Jorku. 
Do każdej ceny w restauracji musisz doliczyć 18-20% napiwku. Szykując się do wyjazdu załóż więc dodatkowe wydatki. Zaplanuj wyjazd dobrze ale na miejscu nie przeliczaj  
Najgorsze co możesz zrobić to zacząć przeliczać i zastanawiać się ile kaw/piw/mleka kupiłbyś w innym miejscu. 
Takie przeliczanie może zepsuć każdy wyjazd ... i to nie tylko do Nowego Jorku. 

giphy-97. Zmiany temperatur  

Parne lato, mroźne zimy a do tego od kilku lat mamy huragany a nawet powodzie. Na nudę pogodowa nie można tu narzekać. Dołóżmy do tego zmiany temperatury pomiędzy lodowatym wagonem metra a platformą metra - powiedzenie o wytrzymałości nowojorczyków naprawdę jest prawdziwe. Co zrobić? Ubieraj się taj jak Nowojorczycy na cebulkę przygotowani na nagle skoki temperatury. giphy-6

17 comments

  1. Szkoda, że nie nie trafiłam na taką notkę tydzień temu, przed moim przylotem do Nowego Jorku, oszczędziłaby mi tygodnia płaczy, kiedy gubiłam się w metrze 🙂 ale wszystkie punkty 100% prawda! 🙂

  2. Jedyne co mi przychodzi na mysl odnosnie tego posta to: Nie musisz rozumiec po prostu zaakceptuj. To w koncu Nowy Jork 🙂

  3. Tak,to wszystko prawda – wiem,bo wczoraj wróciłem :). Piękny był to tydzień spędzony w mieście,o którym do niedawna jeszcze myślałem,że na zawsze pozostanie tylko w sferze moich marzeń…Dzięki wielkie,Magda,za wspólne spotkanie z nami,za to,że w przeciągu kilku godzin zobaczyliśmy dzięki Tobie miejsca,do których być może sami byśmy nie trafili,za Twoje ciekawe opowieści,no i wreszcie za cenne wskazówki,które tak bardzo ułatwiały nam życie i zwiedzanie NY w ciągu kilku kolejnych dni :). Do zobaczenia,mam nadzieję,jeszcze kiedyś…Pozdrawiam ciepło od całej naszej pięcioosobowej ekipy :).

  4. Muszę przyznać, że ostatnimi dniami intensywnie okupuję Twojego bloga 🙂 instagrama i facebook’a 🙂 Korzystając z ostatnich dni przed prawdziwym powrotem na uczelnie, czytam littletownshoes od początku i końca.. kilka podejść dziennie, w domu podczas porannej kawy, w autobusie jadąc na siłownie czy w przerwach od książki podczas mało inspirującego (niestety) wykładu. Kocham Nowy Jork i mam nadzieję, w niedalekiej przyszłości tam pojechać, napawać się tym miastem w każdy możliwy sposób: kulinarny, turystyczny, a także jako typowy mieszkaniec miasta. Naprawdę cieszę się, że trafiłam właśnie do Ciebie! Kopalnia zdjęć, interesujących ciekawostek na temat NYC, mnóstwo przydatnych informacji turystycznych czy porad, gdzie się wybrać i z jakim budżetem! Szczególnie przydatne będą wpisy o ciekawych, mniej popularnych miejscach czy odpowiednich lokalach do stołowania się w niezapomnianej atmosferze. Dodatkowo uwielbiam też Twoje wpisy na tematy odbiegające być może od głównej tematyki bloga. Czy są to bardziej Twoje wywody, przemyślenia dotyczące różnej problematyki – uwielbiam sposób Twojego pisania, zawsze można liczyć na rzetelność informacji, dozę humoru, dystans, a czasem i ironie! I bardzo mi się tutaj podoba! Zyskałaś więc nową, oddaną czytelniczkę! littletownshoes’owy freak 🙂 Pozdrawiam!

  5. O tak, przeliczanie zabija przyjemność zwiedzania, poznawania, próbowania… Pamiętam niedawną wycieczkę do Francji – cena jednego ciacha 3 euro. Aaaa to jest tyle i tyle złotówek, a w Polsce kupiłabym za to tyle i tyle ciastek… Przeliczyłam tylko jeden jedyny raz. Później po prostu kupiłam kilka ciastek 🙂 Ich smak pamiętam do dziś. Czasami jedziemy gdzieś na drugi koniec świata i chcemy, by było tam tak jak u nas. Nie. Tam ma być inaczej. To właśnie sens podróżowania.

  6. Hej! Mam mały (jak to inaczej nazwać?) problem- otóż około tydzień temu moja przyjaciółka wróciła z Nowego Jorku. Była tam pierwszy raz w życiu. Obie byłyśmy baaardzo podekscytowane, że tam jedzie. No i właśnie… wróciła a jej nastawienie do NYC zmieniło się diametralnie. Mówiła, że z taką ilością niemiłych ludzi jeszcze nigdy w życiu się nie spotkała. Każdy próbował ją oszukać i na nią wrzeszczał, gdy walczyła o swoje. I to zdarzało się naprawdę każdego dnia. Nie chodzi o to, że zatrzymywała ruch na chodniku żeby zrobić zdjęcie czy coś takiego. Po prostu kupowała lody w budce na środku Manhattanu, butelkę wody w zwykłym sklepie czy zamawiała jedzenie w przyzwoitej restauracji.
    Moim największym marzeniem jest podróż do Nowego Jorku, ale zaczęłam się zastanawiać jak to będzie jeśli rzeczywiście codziennie będę spotykać się z taką reakcją mieszkańców. Jak to jest z Twojego punktu widzenia? Może moja przyjaciółka jednak coś takiego robiła, co nie jest wpisane w kulturę Nowojorczyków. Może chodzi o napiwki? Mówiła, że gdy kupowała lody za 2 dolary to dała 10 a pani w budce wydała jej 3 po czym próbowała wmówić, że dała jej 5. Po długiej kłótni w końcu rzuciła na ziemię te 8 dolarów reszty krzycząc na nią i każąc jej się wynosić. Albo, gdy zamówiła jedzenie to znalazła w nim blond włos a kelnerka próbowała jej wmówić, że to jej własny, mimo że sama ma czarne. Sama nie wiem jak to jest, ale cały jej wyjazd był zupełnie popsuty przez to negatywne nastawienie. Bardzo liczę na Twoją opinię, może coś się wyjaśni 🙂

    • Hej Marysiu, faktycznie dość dramatyczne te doświadczenia. Takie zdarzenie (nie twierdze ze nie miały miejsca) ale z pewnością nie są normą tylko odosobnionym wyjątkiem. Zwłaszcza w restauracji w takim wypadku zawsze wymieniają danie. Nowojorczycy są (z reguły) bardzo mili, z reguły zawsze pomagają. Mi nie zdarzyło się aby ktoś chciał mnie oszukać. Raczej odwrotnie jak opuścisz pieniądze na ulice to osoby zwracają.
      Ale tak jak wszędzie pewno i tu są niemile osoby. Jedyny przykład w którym ja widziałam niemiłych kelnerów to kiedy turyści zostawiali małe napiwki. W Stanach zostawia się 15-20% napiwku a niestety wielu turystów zostawia 10% albo wcale.
      Bardzo mi przykro z powodu doswiadczen Twojej koleżanki ale to był jakiś straszliwy pech, z pewnością nie norma. Większości osób jest zaskoczona tym jak mili są nowojorczycy.

      • Zgadzam się LTS, Nowojorczycy są bardzo mili i pomocni. Spędziałam tam mnóstwo czasu nie tylko jako turystka i nie spotkało mnie nic nieprzyjemnego. Może po prostu koleżanka z tych, co zawsze narzekają i krytykują. Ja tak to widzę.

  7. Dodałbym do tego, że na stacjach metrach po peronach biegają duże szczury. Ten poradnik powinni przeczytać wszyscy, którzy tam jadą. Dla mnie NY fajnie zobaczyć i nigdy już tam nie wracać.

  8. A ja to widzę tak: Nowojorczycy są strasznie mili, zawsze pomogą, uśmiechają się na ulicy i mówią “hi” chociaż wcale Cię nie znają! Śmieci co prawda pełno wszędzie ale to nie przeszkadza w normalnym zwiedzaniu. Dziś już wiem, że lepiej jest dojechać troszkę metrem niż iść na piechotę (na mapie wydawało się tak blisko)- co po przejściu kilku ulic jest naprawdę męczące! Ja dziś wybrałam się na piechotę z Brooklynu przez most brooklyński na prom do Staten Island potem Wall street i słynny byk, pamiątka po WTC, Centuty21 oraz obowiązkowy hot dog i kawa. Po krótkim odpoczynku w City Hall Park czekał mnie powrót na Brooklyn przez most. Wróciłam do domu wykończona ale szczęśliwa. Jutro Central Park, Rokefeler center i Timesquer, już nie mogę się doczekać! Tylko tym razem pojadę metrem! Następnie muszę zwiedzić Brooklyn. Mieszkam tu już miesiąc a nigdzie jeszcze nie byłam- obowiązkowo Greenpoint i Willimasburg, oraz jako wierna fanka “Księcia w Nowym Jorku” muszę zobaczyć Queens. Pozdrawiam

  9. Pani Magdaleno, a ja mam za to inne pytanie…. chciałbym będąc w NY odwiedzić jakieś miejsce/pub gdzie poczuć można amerykański sen z filmow z muzyka np jazz… Jest tam coś takiego ? Chciałbym usiąść przy piwie/winie/soku o posłuchać na żywo fajnej muzyki która jest typową dla USA.

Porozmawiajmy :)