Meksyk – zdjęcia, przemyślenia i kilka ciekawych historii

Meksyk jest dziwnym krajem. Położony w cieniu Stanów jest bardzo uzależniony od amerykańskiej gospodarki, ale bardzo niezależny od amerykańskiej kultury.

Każda napotkana osoba w Meksyku ma ciotkę albo wujka w Stanach (trochę jak u nas za czasów komuny). Większość osób była, bądź planuje wyjazd. Jednak Meksykanie pomimo tak dużej zależności ekonomicznej potrafią utrzymać, ba a nawet eksportować do Stanów własną tradycję, kuchnię i kulturę.

Samych Amerykanów z Meksykanami łączy dziwna relacja. Amerykanie, z jednej strony, kochają meksykańskie jedzenie, ich margaritę i tequilę, lubią meksykańską muzykę i spędzać wakacje na Jukatanie, … ale już samym Meksykanów nie zawsze darzą dużą sympatią. Oczywiście cenią ich jako pomoc domową, a nie do końca trzymają kciuki za ich kariery w innych sferach życia w Ameryce. Meksykanie w zamian każą Amerykanom płacić za wszystko trzy razy więcej, nie tylko więcej niż miejscowym, ale i więcej niż turystom z Europy.

Obie strony patrzą na siebie nawzajem z lekkim politowanie – Meksykanie ze Amerykanom ciągle się gdzieś spieszy, a Amerykanie ze Meksykanom nie spieszę się nigdzie.

Najlepszą częścią podróżowania jest nawet nie poznawanie nowych miejsc ale poznawanie nowych ludzi. To nic ze pewnie nigdy więcej nie spotkamy większości z tych osób, napotkanych przecież przez przypadek osób w jakimś odległym kraju, nadal warto rozmawiać z każdym i słuchać ich historii. Czasami takie historie inspirują, uczą a czasami tylko wywołują uśmiech na twarzy. Spisałam kilka takich meksykańskich historii dla Was:

Rodriguez

Rodriguez jest kelnerem w miejscowej restauracji. Pochodzi z większego miasta (nazwy nie pamiętam) ale życie w mieście mu nie odpowiadało. Ma 33 lata i trojkę dzieci. Z tego najmłodsze na 14 lat. Nie, nie jest to dziwne – zwłaszcza jeżeli chodzi o jego pokolenia to większość miała dzieci tak wcześnie. Nie wiedzieliśmy nic o środkach zabezpieczających, ani o planowaniu rodziny. „Większość małżeństw moich przyjaciół jak i moje to konsekwencje (dzieci w drodze) niż wybór” – śmieje się.

Ashley

Ashey ma 20 lat i pracuje w restauracji jako kelnerka. Ashley spędziła dzieciństwo w Stanach, na zachodzie, w stanie Washington. Jej rodzice, właściciele rancza, zamożni jak na Meksykańskie warunki nie mogli sobie ułożyć życia w Ameryce. Kiedy Ashley miała kilkanaście lat postanowili wrócić do Meksyku ale zdecydowali ze Ashely zostanie w Stanach aby skończyć szkole. Plan się nie do końca udał. Ashey zostawiona tylko z kuzynka miała duże problemy ze skończeniem szkoły. Bardzo dobre stopnie … ale nie najlepiej z frekwencja. Musiała wrócić do Meksyku. Myśli i śni nadal po angielsku. Pracuje i dorasta w Meksyku. Kocha Meksyk ale planuje wrócić do Stanów … powód? Podobają jej się „biali chłopcy” To moja słabość jak sama mówi

IMG_8224

Merita, Paul i jego zona

Poznaliśmy tą parę na plaży. Paul i jego zona sześć miesięcy spędzają w Stanach, a kolejne 6 w Meksyku. Unikając śniegu w Detroit, jak i tropikalnych upałów jakie panują w Meksyku latem. Tysiące kilometrów przemieszczają w piątkę, samochodem. Napisałam, ze w piątkę bo para podróżuje z ich psem i … z dwoma kotami. Zatrzymują się po drodze w tanich hotelach, które przyjmują zwierzęta jak i w miejscach gdzie odbywają się ciekawe koncerty. Staram się od czasu do czasu pojechać do Nowego Orleanu – trochę nie po drodze ale ja kocham to miasto. Dom na plaży w Meksyku kupili 10 lat temu za grosze. W dodatku okazało się ze amerykańscy turyści kupują obrazy Paula częściej jak są wystawiana na sprzedaż w Meksyku niż w Stanach…, w dodatku kupują myśląc ze to lokalny artysta…. Także takie podróżowanie teraz nawet się im opłaca..

Miejscowi rybacy

Punta Mita jest naprawdę piękna. Piękna ale bardzo kontrastowa. Ma tez smutną stronę. Niedaleko moje plaży znajduje się inna, tym razem prywatna plaża i olbrzymi resort Four Seasons. Ta cześć plaży jeszcze nie tak dawno należała do rodzin miejscowych rybaków. Zostali oni zmuszeni do przesiedlenia do pobliskich bloków a na miejscu ich domów powstał drogi hotel. Z czasem mieszkańcy nauczyli się żyć w betonowych blokach. A Szczęściarze nawet dostali prace w hotelu.

Nie jest to historia odosobniona ale niestety powszechnie praktykowana w Meksyku, i nikt nie protestuje, ani się nie dziwi. Nie mówi się głośno o tych „nacjonalizacjach” majątków w Meksyku. Raz nie byłoby to popularne wśród turystów, dwa w dłuższej perspektywie jest to pewno korzystniejsze dla gospodarki.

Oso Negro i Neptuno

Screen Shot 2015-03-24 at 1.22.00 PM

Pisalama o Punta Mita, ze niby tyle gwiazd tam przejeżdża i Aniston, i Karadashians. Ale na miejscowych nie robi to dużego wrażenia. Mają innego, własnego – miejscowego celebryte, którym się chwalą i opowiadają turystom przy każdej okazji. Poznajcie Neptuno – surfującego psa. Neptuno i jego trener wystąpili w ogólnokrajowej telewizji w ubiegłym roku. Był tez o nich program w radio w ubiegłym miesiącu. Neptuno kocha serfować, cale dnie spędza na plaży pilnując desek, kiedy to Oso Negro udziela lekcji. Zapytałam czy planuje rozpocząć współprace z jakaś firma sprzedająca karmę dla psów, bądź rozważa inne formy sponsoringi dla Neptuno. Nie – odpowiedział – „nie, tak odlegle to nie planujemy. Ale jak chcesz to jutro mogę Ci pokazać jak serwuje to zrobisz zdjęcia do swojego bloga”

Oso Negro & mój mąż

IMG_8216

Ja ze wspanialym Neptuno:

IMG_8278

Całuję

6 comments

  1. hihi jak fajnie z Neptuno … super psinka

    a wiesz ” ale już samym Meksykanów nie zawsze darzą dużą sympatią. Oczywiście cenią ich jako pomoc domową, a nie do końca trzymają kciuki za ich kariery w innych sferach życia w Ameryce” .. to moim zdaniem sterotyp już być może jeszcza na północy pokutujący … tu na południu czy na zachodzie w CA Latynoamerykanie to często już nieżle sobie radząca klasa średnia i właściciele lub współ wielu firm .. po prostu normalka tak ja i małżenstwa mieszane :^)

    • Hm, to szalenie interesujące. Nie wiedziałam. Ja dokładnie opieram się to tylko na obserwacjach i rozmowach z mieszkańcami Nowego Jorku i LA. Mam wrażenie, ze jako procent mieszkańców i procent klasy średniej to nadal nie są dobrze reprezentowani. Zwłaszcza jest to widoczne w LA, gdzie przecież procent populacji pochodzący z Meksyku jest bardzo duży.

      • Tak oczywiście procentowo nadal tak chyba jest podobnie jak z innymi mniejszościami ale to się zmienia Pracuję z wieloma informatykami także w CA rodem z Meksyku Meksyk to jest bardzo duży kraj i też bardzo zróżnicowany społecznie NYC to chyba nadal domena Latynosów z PR

Porozmawiajmy :)