Meksykańska telenowela

Bardzo mieszane wrażenia z pierwszego dnia w Meksyku. Wszystko jest trochę przesadzone, zbyt kolorowe, zbyt hałaśliwe, zbyt kontrastowe, zbyt przerysowane … dokładnie jak w telenoweli.

Jest to nasz pierwszy wyjazd do Meksyku. Wybraliśmy zachodnie wybrzeże bo jest mniej turystyczne. Nie ma wielkich hoteli, charterowych wyjazdów. Plaże nie są tak bajkowe ale miasteczka są bardziej interesujące – polaczenie atrakcji i dla mieszkańców i turystów.

Z jednej strony Meksyk wydaje się być znacznie czystszy i przyjaźniejszy. A Meksykanie szalenie mili i uprzejmi. No naprawdę nie byłoby na co narzekać gdyby nie … ale po kolei

Tak wygląda widok z naszego pokoju (naprawdę przepiękny)

IMG_7722

Sniadaniownia tez niczogo sobie:

Widok na hotel z plaży:

I sama plaza:

Ale nie dajcie się zwieść sielankowym obrazkom. Niestety Meksykanie lubią muzykę… meksykańską muzykę… bardzo głośną meksykańską muzykę.

Jak to piszę to z trudnością próbuję się skupić ponieważ towarzysza mi potworne disco latino. Takie w najgorszym wydaniu. Miasteczko i nasz hotel z uwagi na romantyczne położenie jest tez niestety ulubionym miejscem na organizowanie wesel.

Wszystkie te wspaniale obrazki niestety w rytmach la cucaracha tracą na uroku. Pocieszam się ze może to tylko sobota? Może po weekendzie wszystko się uspokoi?

10 comments

  1. przepięknie, mam nadzieję, że też kiedyś tam trafię – zwłaszcza, że uwielbiam mieksykańskie potrawy 🙂 zdjęcia i te przesadzone kolory wywołały uśmiech na mojej twarzy :))
    pozdrowienia z szaro-burej-mokrej Polski 😉

    • Nie wiedziałam, ale nie wyjechaliśmy jeszcze poza turystyczne miasteczka. Bezdomnych psów jest tutaj bardzo dużo, także nie byłabym zdziwiona jakby to była prawda. Z tego co widziałam to niestety nie szanują natury I zwierząt. Ścieki nie oczyszczane kierowane sa prosto do oceanu nawet na turystycznej plaży …

      • To bardzo, bardzo przykre. No cóż mnie popsułoby cały wyjazd taki widok. Serdecznie pozdrowienia dla Ciebie i Męża. Bardzo , bardzo dziękuję za wszystkie Twoje wpisy- dla mnie to cudowny ” powiew” nieznanego Nowego Yorku Marysia

  2. Zdjecia fantastyczne i w pelni oddaja moje wyobrazenie o Meksyku. 🙂 Mam nadzieje ,ze zawitam tam niebawem. Pozdrawiam serdecznie.

  3. Fajnie, ze opisujesz wszystko krytycznie, ktoś nie znający detali pomyśli jak w raju…ale jednak nie wszystko złoto co sie swieci. Tak samo jak ludzie jeżdżący do Egiptu piszą ylko o widokach a nie wspominają o policji towarzyszącej na każdym kroku w kraju i biednych dzieciach, które żebraja. Mam nadzieje, ze trochę odpoczelas 🙂 mimo tego hałasu 🙂

    • Dziekuje Kinga, w punta mita jest ciszej, na szczęście! Ale kontrasty sa tez bardzo duże w Meksyku. Zdarzają sie żebrzące dzieci albo sprzedające rzeczy na plazy. Zwłaszcza wsród rdzennych Indian. Miesięczne zarobki niewykwalifikowanego robotnika wynoszą 100 USD miesięcznie mniej niż nocleg w przeciętnym hotelu na plazy.:(

Porozmawiajmy :)