Bites from the Big Apple #1

Dzień dobry, kochani! Nowa seria (nawiasem mówiąc trochę się tych serii na blogu narobiło) ta będzie o tym co się działo, co piszczało i kwiczało w Nowym Jorku w minionym tygodniu. Taki tygodniowy, niedzielny misz masz. Trochę przeglądu z The New York Times, a trochę z miejscowych blogów, trochę plotek ode mnie z pracy☺
Zobaczymy czy się Wam spodoba.

Najważniejsze wydarzenie tygodnia to oczywiście New York Fashion Week. Modelki, projektanci, blogerki każdy kto się liczy w świecie mody jest teraz w Nowym Jorku. Wszyscy mówią o wiosennej modzie …. i wyobraźcie sobie Nowy Jork teraz. Średnie temperatury od -5C do -20C, a odczuwalne biorąc pod uwagę miejscowe wiatry wynoszą pewno jakieś -30C. Trochę lodu, ale w większości bardzo śliskie i błotniste chodniki. Dramat zupełny. Modelki przemykają z samochodów na pokazy w bezdusznych butach i Nowy Jork przypomina bardziej syberyjskie miasteczko niż stolice mody….

Screen Shot 2015-02-14 at 8.17.43 PM

Większość osób siedzi w ciepłych mieszkaniach i podziwia pokazy mody przez Instagram. Polecam 🙂

Drugim najważniejszym wydarzeniem były oczywiście Walentynki. Przynajmniej Empir State Building nie rozczarował i przygotował wspaniały pokaz świateł.

 

IMG_7043

Inny ciekawy link tutaj, tez z New York Times, i tez szalenie fajnie się czyta. Jest o tym kogo stać na kupno mieszkań z widokiem na Central Park. Najbardziej znane i najdroższe apartamentowce, te na obrzeżach Central Park w Nowym Jorku mogą być największa międzynarodową pralnią brudnych pieniędzy… tak przynajmniej wynika z raportu opublikowanego przez NYT. Ceny mieszkań z widokiem na Central Park wynoszą kilkadziesiąt milionów dolarów. Ostatnio sprzedano pierwszy apartament za 100 milionów dolarów (zdjęcia z podobnego mieszkania znajdziecie tutaj).

Jednak próżno szukać nazwisk nabywców na domofonach czy skrzynkach na listy, większość z nich to firmy-przykrywki, firmy często specjalnie utworzone żeby nabyć apartament. Właścicielami tych firm są z kolei inwestorzy z Rosji, Kolumbii, Malezji, Chin, Kazachstanu i Meksyku. Z tego co najmniej kilkudziesięciu, będących obiektem dochodzeń za nadużycia finansowe i inne nielegalne działalności.

Nie byłoby to dużym zaskoczeniem gdyby nie skala tego zjawiska … według NYT ponad połowa właścicieli, którzy w ubiegłym roku nabyli w Nowym Jorku luksusowe apartamenty (łącznie za 8 miliardów dolarów), dokonała transakcji przez “podstawioną” firmę. Większość tych mieszkań świeci pustkami ponieważ nikt tam nie mieszka… Oczywiście to wszystko wpływa na wzrost cen mieszkań i fakt ze Manhattan jest coraz mniej cenowo przystępny dla “zwykłych” nowojorczyków.

Z innych ciekawostek w tym tygodniu warto odwiedzić Central Park i pooglądać wystawę rzeźb z lodu. Ja spróbuje sie wybrać … chociaż perspektywa niedzieli przed telewizorem jest szalenie zachęcająca 🙂

Pozdrawiam serdecznie z naprawdę mroźnego NYC. Całuje

5 comments

  1. Straszne!! “Jak to wszystko w Nowym Jorku, użytkowanie Tindera sięga ekstremum i tak w barze pełnym osób, nikt ze sobą nie rozmawia, każdy siedzi wpatrzony w monitor, przeglądając kolejne profile randkowe.”
    “Produkcja” samotnych ludzi w tłumie, którzy niedługo nie będą potrafili ze sobą rozmawiać, jesli w poblizu nie będzie dostępu do internetu, do jakiejś aplikacji. Te wszystkie gadżety, portale społecznościowe tak naprawdę dają iluzję życia, namiastkę bycia razem, namiastkę “przyjaźni”, bo znamy się z literkami i emotikonami.
    Ludzie powoli zapomną, jak się rozmawia, jak się z kimś zwyczajnie jest, jak się wspólnie przebywa, bo coraz więcej rzeczy jest tylko, by było “fun, easy”..
    Nie krytykuję, broń Boże, Twojego wpisu!! Jest bardzo ciekawy, bo uzmysłowiłaś mi dzięki niemu, że nasza technologiczna cywilizacja to równia pochyła w dół..

  2. Bardzo ciekawy pomysl….dziewczyna na zdjeciu fantastyczna, niesamowicie stylowa, a Ty jak co tydzien przy porannej niedzielnej kawie e NYT 🙂 Jak duzo o sobie wiemy pomimo tego ,ze nie znamy sie osobiscie Pozdrawiam czekajac na kolejne wpisy 🙂

  3. Świetny świetny pomysł na serię, będę z przyjemnością czytał i śledził : ) miło byłoby gdyby pojawiały się właśnie jakieś linki do ciekawych informacji na temat miasta, happeningów i ‘przegląd prasy’. Powodzenia Asiu i dzięki, że jesteś!

  4. Świetna seria! I ja chyba z trochę innej planety jestem, bo co to Tinder dowiedziałam się dopiero przy okazji czytania artykułu o walentynkach w Seattle oczami barmanow.
    Artykuł był niezły;)

    A tak w ogóle to niedlugo lece do NYC, parampampam! W koncu wykorzystam wiedzę nabytą z Twojego super bloga w praktyce 🙂
    Pozdrawiam z zachodniej części kraju:)

Porozmawiajmy :)