Joshua Tree

To ostatnia notka z naszej ostatnie krótkiej (zbyt krótkiej) wyprawy do Kalifornii. Dwie pierwsze notki o Palm Springs – miasta na pustyni znajdziecie tu i tu.

Ostatniego dla wybraliśmy się na wycieczka do Parku Narodowego Joshua Tree, lezącego na skaju pustyni Kolorado i Mojave. Wczesniej Joshua Tree (drzewo Jozuego) kojarzyło się tylko z nazwa albumu U2 🙂 Ba, nawet nie do końca pamiętałam sylwetkę drzewa, które (ponoc) pojawiło się na obwolucie albumu U2…
A tu proszę, cały park narodowy jest pokryty tymi, wysokimi i dumnymi symbolami lat osiemdziesiątych!

Sam teren parku jest naprawdę przepiękny. Pustynia i otaczajace ją miesteczka są trochę jakby opisany w utworach U2 “jest to miejsce, w którym ulice nie maja nazw, gdzie widma sąsiadujących miast poszukują spoczynku, gdzie dawni pasterze utracili swe stada.”

Zawitaliśmy do parku z samego rana, czyli tak około 9 rano. O ile w miasteczku było ciepło to na pustyni temperatury były niskie, pewno bliskie zero stopni. W jakiś dziwny, niewiadomy ani niewytlumaczalny dla mnie sposób dałam się tym zaskoczyć …. chociaż tyle razy podróżowałam po terenach pustynnych! Także mój tracking po parku polegał na biegu z i do samochodu.

Nawiasem mówiąc cały park można zwiedzić w zasadzie nie wychodząc z samochodu, ale oczywiście można się wybrać i na kilku dniowe piesze wycieczki.

Z ciekawostek – jak wyczytałam w broszurze parku – nazwa drzewa została nadana przez pierwszych mormońskich osadników, którym drzewa przypominały wzniesione ku niebu ręce modlącego się proroka, stąd nazwa drzewa Jozuego (Joshua).

/home/wpcom/public_html/wp-content/blogs.dir/b96/40597177/files/2015/01/img_4985.jpg

Gatunek ten stał się symbolem pustyni Mohave i znajduje się tam pod ścisłą ochroną.

Rośliny dorastające nawet do 12 metrów wysokości i 3,5 m w obwodzie. Nie jest prawdziwym “drzewem”, gdyż nie posiada, specyficznych dla każdego drzewa pierścieni wzrostu. Dlatego też bardzo trudno jest oszacować ich wiek, niektóre rodła podają ze ich żywotność określa się nawet na około 900 lat.

Tak długi okres życia jest spowodowany bardzo powolnym wzrostem, wynoszącym od 1 do 7 cm rocznie. Przez pierwszych kilka dekad życia, roślina rośnie jako pionowa łodyga bez jakichkolwiek gałęzi. Dojrzałe rośliny produkują białe i żółtozielone kwiaty. Musze wrócić na pustynie wiosna – widok musi być naprawdę niesamowity.

Każde z drzew jest inne, rozmaitość kształtów i wzorów tej rośliny jest tak olbrzymia ze nie mogłam przestać pstrykać zdjęć:)

/home/wpcom/public_html/wp-content/blogs.dir/b96/40597177/files/2015/01/img_4980.jpg

/home/wpcom/public_html/wp-content/blogs.dir/b96/40597177/files/2015/01/img_4978.jpg

IMG_4983

/home/wpcom/public_html/wp-content/blogs.dir/b96/40597177/files/2015/01/img_4979.jpg

/home/wpcom/public_html/wp-content/blogs.dir/b96/40597177/files/2015/01/img_4973.jpg

3 comments

  1. Uwielbiam Joshua tree park! Zostalismy tam kilka lat temu na kilka dni w hotelu Joshua tree inn. Miejsce prowadzone przez prawdziwych kaliforninskich hipisow ;). Hotel ma swoj coroczny festiwal muzyczny, a kazdy pokoj ma nazwe innej giwazdy muzyczej z lat 60 i 70, ktora tam przyjezdzala ćpac LSD na pustyni i tworzyc. Poza tym jakis podobno znany muzyk amerykasnki Gram Parson zacpal sie w jednym ze stylowo urzadzonych pokoi. Tam zreszta spalismy :). Ogolnie w miasteczku Joshua Tree wszyscy zajmuja sie muzyka. Po kilku dniach i po kilku odwiedzinach na lokalnych open micach (tak sie tam glównie spedzalo czas wieczorami) bylismy juz jednymi z nich. Poczulam tam magie… Cudowne wspomnienia obudzilaś we mnie 🙂 pozdrawiam!

    • Milady, Bardzo dziękuję za ten komentarz i rekomendacje! Jak przejeżdżaliśmy przez te miasteczka to faktycznie atmosfera wydawała się niesamowita. Szkoda ze mieliśmy zbyt mało czasu zeby sie zatrzymać. Następnym razem! pozdrawiam serdecznie

Porozmawiajmy :)