Joga w metrze

Dziennikarka z The Guardian, Brytyjka, porównała ostatnio nowojorskie metro do Hunger Games. „To nie jest Nowy Jork z moich marzeń. – napisała – To igrzyska śmierci, tylko ja nie jestem nastolatką zmuszoną do zabijania innych dzieci na specjalnej arenie; ale jestem dorosłą kobietą próbującą wrócić do mojego mieszkania na Brooklynie.” Brzmi dramatycznie. Ale jest w tym trochę prawdy. O nowojorskim metrze można powiedzieć wszystko i wszystko będzie prawdą. Miasto pod miastem. Sama je kiedyś porównałam do starego Delhi.

Kolorystyka i zbiór indywidualności znacznie większy niż nad ziemią. Bezdomni, a obok światowej klasy muzycy, gwiazdy i celebryci i zwykli mieszkańcy. Wszyscy ci których ścieżki rzadko przeplatają się nad ziemia dzielą tą relatywnie małą powierzchnie.

Latem jest tu tak gorąco ze nie ma czym oddychać, a wagony dla odmiany są tak zimne ze przypominają zamrażalki. Metro bywa absurdalnie tłoczne, spóźnia się, albo i nie przyjeżdża w ogóle.

Zdecydowanie trudno się nie zgodzić z porównaniem angielskiej dziennikarki … ale nowojorczycy zamiast narzekać na duchotę i stres w metrze znaleźli na nie sposób. Czyż takie stresujące miejsce nie jest najlepszym sposobem aby ćwiczyć,  praktykować  medytacje?
A czyż ćwiczenia jogi nie pomagają najlepiej aby osiągnąć stan umysłu zen?!

I tak od jakiegoś czasu mamy w Nowym Jorku … jogę w metrze. Tak. Popatrzcie sami. Można tez śledzić zdjęcia ćwiczeń na bieżąco na instagramie – bądź zamieszczać swoje zdjęcia używając hashtag #subwayjoga.

Kochani, kto się skusi? 🙂

Zdjęcie @subwaycreatures, @skinnymom, @gothamist

@myownbalance
Screen Shot 2014-10-04 at 4.55.58 PM

@theurbanlotus
Screen Shot 2014-10-04 at 4.57.58 PM

@marymadnesss
Screen Shot 2014-10-04 at 5.00.07 PM

@subwaycreatures
subway-yoga

@subwaycreatures

subway-yoga-51

To ostatnie zdjęcie to nie do końca joga, no ale nie mogłam nie zamieścić tego – no sami przyznajcie czyż to nie doskonały pomysł na dluga podroz metrem:)

@subwaycreatures
Screen Shot 2014-10-04 at 4.46.37 PM

9 comments

  1. Ostatnie zdjecie wygrywa 😀 LTS, jakie jezyki w NYC sie przydaja? 🙂 Chodzi bardziej w kontekscie o prace, kariere. Oprocz tych, ktore ty podasz ja przedstawie te, ktorych sie ucze, ale bede kontynuowac tylko jeden z nich:) a mianowicie francuski i niemiecki:) Nie wiem ktory wybrac i jaki dobrac do niego 😀

    • W NYC najbardziej przydaje się Amerykański i Hiszpański… Jako że Francuski jest podobny do Hiszpańskiego to…. wnioski wyciągnij sama/sam. 😀

  2. Fajnisty felieton i fotki ! A i w paryskim była kiedyś metro joga. Ja ćwiczę lotos ze 20 lat, ale nie pomyślałem by uwiesić się na rurce… Njuyorker potrafi ! Pozytyw i serdecznie z Francji-elegancji, Maciek

Porozmawiajmy :)