Follow your dreams … czyli Nowy Jork według Joanny Skalskiej

Któregoś dnia pod kaplanowską notką na blogu pojawił się komentarz od studentki tejże szkoły. Byłam bardzo milo zaskoczona ponieważ w szkole powiedziano mi, ze niestety jeszcze nie mieli studentów z Polski… a tu proszę! Taka niespodzianka.

I tak poznałam Joannę. Umówiłyśmy się na lunch i od tego czasu bardzo się zaprzyjaźniłyśmy. Kolejny (o ile nie największy) plus bloga ze udaje mi się poznać dzięki niemu fantastyczne osoby 🙂 Udało mi się namówić Joannę żeby odpowiedziała na kilka pytań o szkole Kaplana jak i o tym jak jej się mieszka w NYC.

Joanna będzie w Nowy Jorku przez kilka miesięcy. Także to na pewno nie ostatnia notka o jej spojrzeniu na Nowy Jork.

LTS: Co byś poleciła / podpowiedziała zwiedzającym NYC

Joanna Skalska (JS): Po 3-4 miesiącach w Nowym Jorku, w tym dwóch bardzo intensywnych tygodniach zwiedzania z moją przyjaciółką, uważam ze każdy musi znaleźć swój sposób na poznanie tego miasta.

Dla jednych pobyt w NY nie liczy się bez odhaczenia wszystkiego z przewodnika ( od Empire State Building, przez Statuę Wolności , po Memorial 9/11) i wydaje mi się , że na początku też tak to widziałam. Dzisiaj wiem, że nie o to chodzi i nie to jest kwintesencją Nowego Jorku.
Oczywiście są rzeczy tzw. „must see” , ale też czasami trzeba odpuścić ………….. zatrzymać się i chociażby posiedzieć w parku z dobrą kawą w ręku.

Przykładowo w Nowym Jorku zawsze dzieje się coś interesującego jeżeli chodzi o sztukę. Można przez dwa tygodnie chodzić codziennie na inną wystawę i oczywiście na koniec nie pamiętać co i gdzie się widziało. Nie da się zobaczyć wszystkiego dlatego należy podchodzić do tego tematu bardzo selektywnie. Wybrać dwa muzea, dwie galerie ale spędzić tam więcej czasu i zapamiętać to na dłużej.

W Nowym Jorku należy się zgubić ( oczywiście mam tu na myśli okolice Manhattanu , a nie oddalone części Brooklynu☺ . Przez przypadek trafić do fajnej knajpy (na przykład takiej, w której teraz siedzimy) i wchłaniać atmosferę tego miejsca, obserwować ludzi. W Nowym Jorku dzieje się tak dużo, ze aby naprawdę docenić urok tego miasta trzeba tu pobyć dłużej niż dwa tygodnie i dać sobie czas na jego polubienie.

LTS: Twój idealny dzień w Nowym Jorku to …

JS: hm… pojechałabym na śniadanie na Williamsburg. Jest tam jedna cudowna knajpka , którą niedawno odkryłyśmy razem z móją przyjaciółką- Bliss. Już sama nazwa bardzo mi się podoba.

Po śniadaniu przeszłabym się po Willamsburgu. Bo koniecznie trzeba to zrobić. To niesamowite miejsce aby pooglądać ludzi.

Następnie pojechałabym na Manhattan (Williamsburg jest tylko jeden przystanek metrem od Manhattanu) na spacer po Central Parku. Zwłaszcza teraz jak zmieniają się kolory liści park jest magiczny.

W dalszej części dnia można odwiedzić muzeum – polecam Momę, które bardzo lubię. Później lunch w Koreatown, które praktycznie sąsiaduje z muzeum. Jest tu gwarnie, tłoczno, to jakby miasto w mieście. Koreatown jest bardziej autentyczne niż nowojorskie Chinatown.

Następnie spacer po Manhattanie w stronę Brooklyn Brigde. Czasami tak spacerując wystarczy tylko popatrzeć do góry na pnące się do nieba wieżowce i człowiek już czuje się magicznie.

A później przejść przez Brooklyn Bridge. Widok z mostu zapiera dech za każdym razem jak się go widzi. Usiąść na ławce na moście i pokontemplować widok, który jest niesamowity, szalenie inspirujący Ja bym mogła na tej ławce siedzieć godzinami. Na koniec zajść na drinka gdzieś na Brooklynie.

Czyli nie pędzić, nie pchać się koniecznie na Times Square , gdzie nie da się kroku zrobić, naprawdę szkoda na to czasu. Ja uwielbiam klimat Brooklynu, klimat Williamsburga czy Park Slope., ale jak wspominałam na początku każdy musi znaleźć swój sposób na Nowy Jork.

Mam nadzieje ze będę miała więcej takich nowojorskich dni.

LTS: Szkola Angielskiego Kaplan – co jest fajne, a co nie jest fajne.

JS: Plusy – możesz wybrać kurs, który Ci odpowiada. Ja uczęszczam na kurs intensywny i to oznacza naprawdę intensywne 5 godzin lekcji codziennie. Co 10 tygodni student zdaje tzw. Level test i po uzyskaniu odpowiedniej liczby punktów przechodzi na wyższy poziom.

Plusem z pewnością są też nauczyciele – bardzo dobrzy i wykwalifikowani. Atmosfera w szkole jest bardzo przyjazna. Narzędzie, które mamy do nauki takie jak multimedialne tablice – są świetne i naprawdę przydatne. Oczywiście ja mogę się wypowiedzi tylko o szkole Kaplana w Soho, ale myślę , ze podobnie jest również w pozostałych szkołach w NY.

Plusem jest fakt ze zajęcia sa bardzo urozmaicone, niektóre odbywają się w terenie, w parku, w muzeum, a nawet w restauracji, z której następnie należy napisać recenzję .

Szkołę w Soho polecałabym dla młodszych studentów w wieku 18-25 lat, szkoła w Empire State Building jest lepszym wyborem dla starszych studentów.

Jeżeli chodzi o koszt takiego kursu to uważam , ze jest to średni poziom cenowy. Kiedy podejmowałam decyzje o przyjeździe do NY oferta Kaplana była najtańsza z pośród 3 ofert, ale oczywiście zakładam , że można znaleźć szkołę tańsza.

LTS: Jak ocenisz efekty pracy w szkole czy Twoja znajomość

LTS: Jak ocenisz efekty pracy w szkole czy Twoja znajomość angielskiego poprawiła się?

J.S. Tak, obiektywnie mogę stwierdzić , ze mój angielski jest lepszy ( lepsza gramatyka, większy zasób słów) ale zdecydowaną poprawę zauważyłam tak po 3 miesiącach. Nie wierze w kursy 2-tygodniowe a nawet miesięczne. Uważam ze takie kursy nie dają efektów. Teraz po 3-4 miesiacach widzę poprawę zwłaszcza rozmawiajac z innymi osobami mieszkającymi w Nowym Jorku czy oglądając anglojęzyczne filmy. Jestem zdania, że dłuższe kursy dają efekty i taka inwestycja się opłaca.

Ale oczywiście bez pracy nic nie ma. Sama szkoła nie pomoże. Należy oglądać filmy, rozmawiać i oczywiście uczyć się 🙂 Wszystko zależy od Twojej pracy i motywacji.

LTS To teraz może o mieszkaniu. Czy było trudno znaleźć mieszkanie?

JS: Szkoła oferuje dwa rodzaje zakwaterowania „host family” i akademiki. Ja wolałam mieszkać sama.. Wynajęłam pokój na Brooklynie, korzystając z portalu airbandb. Zarezerwowałam mieszkanie na początek na 3 miesiące i całe szczęście okazało się to bardzo fajne miejsce w bezpiecznej okolicy. Największy koszt życia w Nowym Jork to właśnie koszt wynajęcia mieszkania.

Na wynajęcie pokoju na Brooklynie ( na Manhattan metrem około 25 minut) w mieszkaniu ze współlokatorem musimy liczyć około 1000- 1200 $. Wielu studentów rezerwuje mieszkanie na dwa tygodnie a później będąc w szkole wynajmuje mieszkanie na dłużej z innym studentem. Co jest również rozsądnym rozwiązaniem. Ważne jest aby wynająć mieszkanie z kimś nie z tego samego kraju, co pozwala dodatkowo szkolić angielski.

LTS: W Nowym Jorku nie ma reguł. Czasami bywa trudno. To jest bardzo konkurencyjne miasto…

J.S. Tak jest trudno , zwłaszcza na początku. Ja przez pierwszy miesiąc czułam się bardzo samotnie, nikogo tu nie znałam, dwa dni wychodziłam z domu na pierwszy spacer .Można czuć się samotnie w ośmio milionowym mieście…, ale nie można zamknąć się w sobie i w swoim pokoju. Trzeba się zmuszać, pokonywać swoje słabości i lęki , oswajać miasto i z każdym dniem będzie lepiej. Nawet jak masz gorszy dzień to zawsze lepiej jest go mieć w Central Parku na ławce niż w czterech ścianach .Tu zawsze ktoś się do Ciebie uśmiechnie, zagada.

LTS: Jaka jest Twoja tajemnica ze masz w sobie tak dużo pozytywnej energii i optymizmu?

J.S: Przede wszystkim cały czas się tego uczę od swoich przyjaciół ( głównie optymizmu) .Staram się codziennie pamiętać o tym, że mam bardzo dużo szczęścia , że mogę tu być i doświadczać tego wszystkiego. Będąc tu sama dowiedziałam się o sobie wielu nowych, fajnych rzeczy.. Od jakiegoś czasu codziennie wieczorem myślę o 3 miłych rzeczach, które się wydarzyły się w ciągu dnia. Nie musi to być nic wielkiego, ważne , że jest to cos co sprawiło mi radość –  przykładowo dobra kawa kupiona na rogu.

Dzięki temu nauczyłam się, że nawet w najgorszy dzień jaki jest ci się w stanie przytrafić, zawsze ( naprawdę zawsze) znajdziesz 3 pozytywne rzeczy. I to mi pomaga.

Follow your dreams………………. to jest to czego tu się nauczyłam i o czym chce pamiętać, co również daje mi dużo pozytywnej energii i optymizmu.

17 comments

  1. Ja marze o NYC od dawna:) Ludzie wokol mnie smieja sie ze mnie ale ja wierze ze kiedys spelnie to najwieksze marzenie. Mam 17 lat wiec mam czas 😀 Powiem ci Madziu ze to jest gorsze niz zakochanie sie na zabój. Milosc do tego miasta…ja poprostu tym zyje 😀 Caly czas szukam pocztowek z NY ale niestety nigdzie nie moge znalezc, nawet online ;c Poza tym, jak pogoda? 🙂 Nowy jork jest czarujący jesienia, a twoje zdjecia sa cudowne! Moglabys zostac fotografem 😀 Zazdroszcze i pozdrawiam, Uściski 🙂

  2. Ciekawie :D! Od jakiegoś czasu obserwuje twój blog, i pacze czy są jakieś nowe notki.
    Taki mały bubel się pojawił w tekście-> “(…)czy oglądając anglojęzyczne firmy” to przy odpowiedzi na pytanie o efekt pracy

  3. Asiu! Mam nadziej, że pewnego dnia ja też pójdę w Twoje ślady. Na razie ograniczają mnie finanse ale kto wie? Moze za rok, dwa tez ruszę na podój NY. Bardzo inspirująca historia! Aż mam uśmiech an ustach 🙂

  4. Kiedys na blogu wspomnialas ze na financial district mozna znalezc tanie mieszkania na manhattanie 🙂 I zastanawiam sie, z czego to wynika? Ludzie nie chca tam mieszkac? Bo w sumie drapacze chmur, zapewne fajne widoki…etc. 🙂

    PS. Gdzie w NYC mozna zjesc najlepsza pizze?:)

    • tak jest taniej, nadal chociaż teraz jest coraz drożej wszędzie na Manhattanie. Wynika to z tego ze w Financial District nie ma ani barów ani sklepów. Ta dzielnica zupełnie pustoszeje po zmroku, bo większość tych wieżowców to biurowce. Trochę sie to zmienia.

  5. Bardzo przydatny post! Często odwiedzam Twojego bloga i znalazłam tu już wiele odpowiedzi na dręczące pytania. 😉 Sama zastanawiam się nad ofertą tej szkoły i przyjazdem do NY na kilka miesięcy. Jednak cały czas mam problem z obliczeniem ile będzie mnie kosztowało codzienne życie (bez wliczania kosztów szkoły) i czy mam już wystarczająco dużo oszczędności. Może Asia mogłaby podpowiedzieć ile mniej więcej kosztuje ją tam miesiąc pobytu? Z powyższej notki wynika, że teoretycznie byłybyśmy w bardzo podobnej sytuacji, bo ja też wolałabym mieszkać sama i wynająć pokój na Brooklynie. Ale ile wliczyć w koszty transportu, jedzenie (bez przepychu, ale tez bez biedowania – tak by czasem coś upichcić w domu, a czasem wyjść na miasto), ubezpieczenie zdrowotne i zapewne też depozyt za pokój. Wiem, że to dość subiektywne pytanie, ale co forum to inne dane. I tak jeszcze z innej beczki – czy ciężko znaleźć pokój posiadając psa? Bo akurat moja piesia też by chciała jechać. 🙂 Pozdrawiam!

  6. Wybieram się na kurs Kaplan w tym roku. Myślałam o Empire State, ale mam dopiero 20 lat i po tej notce zaczynam się zastanawiać nad Soho…

      • bYŁAM W nIEMCZECH W SZKOLE NA INNYM JĘZYKU:) I MAM BARDZO, ALE TO BARDZO POZYTYWNE DOŚWIADCZENIE,
        Teraz chce uporządkować swoj ang. i nie wiem, co moge to sama u siebie , ale nie wiem czy moze IELTS? cO SĄDSZISZ NT?

        Ania

  7. Czytam tego bloga od niedawna i jestem zachwycona 🙂 Jest mega inspirujący i zawiera tyle przydatnych informacji! Masz duzo oryginalnych pomyslow na artykuly, zadne “kopiuj-wklej”, jestem pod wrazeniem.Coraz bardziej zarazasz mnie uwielbieniem do NY.Mam pytanie dotyczace tego wpisu: czy twoim zdaniem Kaplan jest wart tylu pieniedzy? Staram sie nie skapic sobie na marzenia, ale po zobaczeniu cennika mam lekkie zawroty glowy… 🙂 Pozdrawiam!

Porozmawiajmy :)