Praca w agencji social media w Nowym Jorku

Kiedy pierwszy raz przyjechałem do Nowego Jorku, nikt nie chciał mnie zatrudnić. Z jednej strony to był 2009 rok, a wiec sam środek kryzysu finansowego i znalezienie pracy w finansach było bardzo trudne. Z drugiej strony pomimo dyplomu z dobrej uczelni i doświadczenia zawodowego w międzynarodowych korporacjach … niestety wpadałam w kategorię “pomiędzy”. Miałam za dużo doświadczenia aby zaczynać od początku, od przysłowiowego parzenia kawy, a zarazem nie miałam wystarczająco dużo doświadczenia w amerykańskich korporacjach aby otrzymać sześciocyfrową pozycje.

A wiec jak większość czytelników wiem musiałam wymyślić siebie na nowo. “Przekwalifikowałam się” I rozpoczęłam prace w social media. W tym czasie firmy social media rosły jak grzyby po deszczu a wiec znalezienie pracy w takiej firmie nie było bardzo trudne.

Nadal początki nie były (i częściowo nadal) nie są łatwe. Chociaż niektórzy z tym się nie zgodzą, ja nie jestem osobą pewną siebie. Ale, kiedy mieszkasz w tak dynamicznym i tak konkurencyjnym miejscu jak Nowy Jorki nie masz wyboru, musisz się zmienić. Tu nikt nie ma czasu żeby się zastanawiać czy faktycznie jesteś dobra/dobry w tym co robisz. Musisz to powiedzieć im sama/sam. Musisz zmieniać podejście i stać się osobą która w Polsce uznana byłaby za chwalipiętę, zarozumialca, a w tutejszej rzeczywistości jest oceniana/y tylko jako “specjalista”.
Uwierz mi nie powinniśmy mieć żadnych kompleksów pod względem wiedzy czy kwalifikacji, ale aby poradzić sobie w Nowym Jorku musimy wyzbyć się naszej skromności. Nie będzie to łatwe.

“fake it before you make it” jak mawiają sami Amerykanie… udawaj pewność siebie nawet jeżeli nie jesteś z natury pewną siebie osobą.

Druga kwestia to networking – kogo znasz ma bardzo duże znaczenie w Nowym Jorku. Nie mowie tu o “kumoterstwie”, ale w tym mieście jest 10 osób na jedno miejsce pracy, wszyscy z podobnymi kwalifikacjami a wiec rekomendacja, dodatkowe potwierdzenie Twoich kwalifikacji ma BARDZO duże znaczenia. Dlatego tez networking, konieczność rozmawiania z każdym I ze wszystkimi jest bardzo ważna w procesie szukania pracy w Nowym Jorku.
Wszystko, co musisz zrobić, to rozmawiać z ludźmi. Nie mowie o próbie sprzedaży siebie czy swoich umiejętności. Wręcz odwrotnie Nowojorczycy są bardzo wrażliwi na punkcie tzw “hard sale”. Ale o rozmowie i nawiązywaniu kontaktów. Nowy Jork to bardzo duże miasto ale i małe miasteczko. Zasada “sześciu stopni separacji” chyba nigdzie nie jest tak prawdziwa jak tutaj.

Przykładowo, w Nowym Jorku są bardzo popularne grupy tzw „meetup” (link). Możesz znaleźć tam osoby zainteresowane wszystkim od szydełkowania do budowy samolotów. Masz hobby? Dołącz do takiej grupy. Nigdy nie wiadomo kiedy poznasz kolejnego klienta bądź pracodawcę.
Dołącz do grupy online, na LinkedIn i zacznij rozmowy z innym
i z branży. Dla osób, które planują przeprowadzkę do Nowego Jorku, jest to szczególnie przydatne. Zdobądź kontaktu z wyprzedzeniem, więc będziesz wiedziała lepiej, czego się spodziewać po przyjeździe do Wielkiego Jabłka.

Kolejna różnica pomiędzy pracą w Nowym Jorku a Polsce to podejście do porażek. Nowojorczycy/Amerykanie są znacznie bardziej wyrozumiali, ba porażki są dobre. Jeżeli „podwinęła” ci się noga w poprzedniej pracy to O.K. Oznacza to ze nauczyłeś się więcej. Przykładowo (a wiem to z własnego doświadczenia) w Nowym Jorku kwestia ze otworzyłeś własna firmę która upadla po roku jest oznaka tego ze jesteś przedsiębiorczą/przedsiębiorczy nie boisz się wyzwań I będziesz idealnym pracownikiem. Dlatego tez nie boj się porażek.

Największa różnica pomiędzy praca w Polsce a w Nowym Jorku …. to tez ilość pracy. Wiem ze ostatnio było mało notek na blogu. Ale właśnie, pracując w Nowym Jorku pracujesz prawie non stop.
Jest bardzo fajnie, praca jest inspirująca, współpracownicy są super (większość Nowojorczyków jest bardzo tolerancyjna i ma fajne poczucie humoru – to chyba dlatego ze nie maja wyjścia, chcąc mieszkać w miejscu gdzie płacisz tysiące za mała komórkę lokatorską zwaną szumnie apartamentem musisz mieć poczucie humoru). Praca jest ciekawa, nigdy nie jest nudno ale większość z nich to pracoholicy. Wiecie co mówią „if you make it here …”

Kilka zdjęć z mojej firmy:
Nasza szefowa, mozg operacji (P.S. tez jest emigrantem, wprawdzie z Kanady ale nadal … jak większość Nowojorczyków nie jest z Nowego Jorku) 

praca w Nowym Jorku
praca w Nowym Jorku

Karmią nas tu ciągle, mamy śniadania, lunche, bar z drinkami, jest wszystko… nie musisz opuszczać biura ☺

Imprezy integracyjne, to jest bardzo amerykańskie i denerwujące dla nas. Ale nie ma wyścia imprezy sa ważną częścią pracy. (Znowu wracamy do konieczności rozmowy ze wszystkimi i z każdym) – czytaj dalej 

 

8 comments

  1. O, akurat na ten wpis czekałam długo! 🙂 Sama zaczynam teraz pracę w branży social media, chociaż wcześniej nie zajmowałam się stricte tą dziedziną (pracowałam jednak w branży kreatywnej). Czy mogłabyś napisać, skąd czerpiesz wiedzę nt. social media – poza wspomnianymi grupami? Polecisz jakieś strony www? Pozdrawiam i życzę sukcesów w pracy! 🙂

    • Hej Zuzka, bardzo dziękuję! Najczęściej używam Flipboard.com – czyli przeglądam najczęściej komentowane artykuły na temat social media z różnych źródeł. Codziennie rano czytam (przynajmniej same tytuły:)) w drodze do pracy

  2. Tylko ciąże i okres połogu stały na przeszkodzie moich obecności na imprezach integracyjnych w mojej firmie 🙂
    Co do “karmienia” – mnie udało się tylko wynegocjować dla swojego oddziału zakup mikrofali i lodówki.. i tak posiadam dwie spiżarnie, hehe, jedna w domu, druga w pracy 🙂
    pzdr

Porozmawiajmy :)