Marzenia kociarzy :)

Wymiana okien zakończona. Teraz podłogi; fachowcy od okien zniszczyli nam podłogę także zajmą się jej naprawą. (wiecej tutaj). W międzyczasie mieszkamy u sąsiadów a ja opiekuję się ich rocznym Labrador-podobnym psiakiem o wdzięcznym imieniu Ellington.
Dzisiaj rano zabrałam go do parku. Przed 9-ta rano w Prospect Park’u jest tzw „czas bez smyczy.” Czworonogi mogą się wyszaleć, a właściciele poznać sąsiadów, innych właścicieli psów.
W takich parkach nawiązują się wspaniale przyjaźnie pomiędzy właścicielami psów, takie na cale życie. Wspólne wakacje, weekendy w Hamptons, play-dates dla psów… tak to sobie przynajmniej wyobrażam – ja właścicielka kotów.
Zawsze zazdrościłam tego „psiarzom”. Ale w końcu się udało, ja mogę dołączyć do tego elitarnego grona!

Dzisiaj o 7-mej rano podreptaliśmy z Ellingtonem do parku aby cieszyć się tymi wszystkimi przywilejami, o których kociarze mogą tylko pomarzyć.

Niestety … mój podopieczny pierwsze co zrobił to „wykąpał” się w kałuży, i w dodatku zaczął skakać na innych właścicieli psów… musieliśmy wracać do domu. Nie był to najlepszy początek tych wspaniałych przyjaźni … 🙂

Jutro spróbujemy znowu 🙂

20140322-233550.jpg

20140322-233601.jpg

20140322-233614.jpg

20140322-233628.jpg

Cale szczęście ze Ellington lubi wszelkie kąpiele, nie tylko błotne 🙂 

20140322-233833.jpg

To już nasze trzecie mieszkanie w czasie remontu:) Plusem całego zamieszania jest to ze miałam okazje mieszkać w dwóch innych dzielnicach Nowego Jorku: w West Village, East Village.
Minusem ze nie mogłam się tym specjalnie cieszyć bo musiałam wraca do Park Slope każdego dnia po pracy i nadzorować remont.

Marzę aby usiąść sobie spokojnie na lunchu i poczytać New York Times, odwiedzić jakieś ciekawe miejsca w Nowym Jorku i opisać je na blogu… Ale póki co malowanie, czyszczenie i sprzątanie. I tak padł ostatni bastion mojej europejskości zamiast espresso, aby jakoś dotrwać do wieczora biegam, jak i reszta Nowojorczyków, z kubkiem kawy przyklejonym do reki 🙂 (czytaj dalej)

20140322-233953.jpg

0 comments

  1. Mogłabyś napisać coś o wszechobecnych plamach na chodnikach, jakimi są ślady po gumach do żucia? Pozdrawiam 🙂

  2. Właśnie tego brakuje mi w Polsce – stref dla zwierząt, gdzie nikt krzywo nie patrzy na psa i jego własciciela. Nie ma tez wydzielonych “ogródków”, gdzie psy mogą się załatwiac, a te parę koszy na odchody to kropla w morzu potrzeb. Ludzie też nie są nauczeni, by sprzątać po swoich pupilach. Itd, itp..
    🙂

  3. ja tez od prawie dwoch lat mam mlodego wilczurka…i jak tylko widzi kaluze,pierwsze co robi wskakuke w nia…ale cala zabawa polega na tym, zeby ochlapac wszystkich…i wtedy sie dopiero sie cieszy(szkoda , ze nie moge dolaczyc zdjec) 😉

Porozmawiajmy :)