Nowy Jork w 10 dni – ciąg dalszy :)

To uzupełnienie do ostatniej notki Nowy Jork w 10 dni (sprawdź tez „Nowy Jork w 5 dni” oraz sekcje „Dla Turystów i nie tylko”)

Dzień 8

Oczywiście wizyta w Nowym Jorku nie będzie kompletna bez zwiedzenia hipsterskiej mekki czyli Willimasburga na Brooklynie. Wsiądź w metro L i wysiądź na pierwszym przystanku na Brooklynie (przy Bedford Avenue).

Williamsburg jest tradycyjnie uznawany za miejsce narodzin subkultury hipsterów w całych Stanach. Chociaż sama dzielnica stała się teraz tak modna, że ceny mieszkań i czynsz przekroczyły nawet ceny na Manhattanie i wielu “prawdziwych” hipsterów przenosi się do innych, tańszych dzielnic, Williamsburg jest nadal największym skupiskiem hipsterów w Stanach.

Warto przejechać do Williamsburga po najlepszą kawę, nieskończoną liczbę ciucharni, księgarni, sklepów z winylami. Jest tu tez wiele restauracji z (hiper)zdrową i ekologiczną żywnością, ale przede wszystkim warto przejechać aby poobserwować mieszkańców.

Po popołudniu można przejść na polski Greenpoint, jeżeli ktoś tęskni za pierogami, krakowską czy polskimi gazetami. Ta  polska dzielnica powoli znika, wypychana przez hipsterski Williamsburg.  Ceny mieszkań na Greenpoincie, właśnie z uwagi na sąsiedztwo z Williamsburgiem, rosną tak dynamicznie ze dla wielu rodaków opłaca się sprzedać dom czy mieszkanie. Dzięki temu szybko rośnie i liczba polskich (multi)milionerów w Nowym Jorku. A Polacy z Greenpointu przenoszą się głównie na Queens do Ridgewood.

Południowy Williamsburg jest zamieszkały przez ortodoksyjnych Żydów. Bliskość dwóch tak odmiennych grup – chasydów i hipstersów – jest naprawdę fascynująca.

Po przejściu pod Williamsburskim mostem do chasydzkiej dzielnicy zostaniemy „przeniesieni” do dziewiętnastego wieku. Czas się tutaj zatrzymał. Tak samo wygląda chasydzka dzielnica w Jerozolimie, tak musiały tez wyglądać warszawskie Nalewki czy Muranów przed wojną. Kobiety w spódnicach za kolano, rajstopach i perukach, mężczyźni z pejsami i broda w czarnych płaszczach i kapeluszach. Ich stroje nie zmieniają się nawet latem. Wszystkie sklepy są koszerne a jidysz jest dominującym językiem.

Ortodoksyjni Żydzi nie są super przyjaźni, (tzn nie to ze są nieprzyjazni) oni porostu żyją własnym życiem, w swoim własnym świecie. Tolerując świat zewnętrzny, ale nie szukają specjalnie kontaktu z nim.

Jeżeli nie tęsknisz za polska kuchnią ani nie interesują Cie wycieczki po chasydzkim Williamsburgu, to warto się przejść wzdłuż East River i popatrzeć na sylwetkę Manhattanu. Miasto poczyniło duże inwestycje zagospodarowując wybrzeże Brooklynu i teraz znajdują się tam przepiękne parki.
Stad warto pójść do Dumbo, zjeść pizzę w Grimaldis i deser w Brooklyn Ice Cream Factory (czytaj dalej)

Dzień – 9 dla smakoszy
Nowy Jork to świat w pigułce. Raj dla smakoszy. Można zjeść filipiński omlet na śniadanie, włoskie ravioli na obiad a na kolacje meksykańską quesadilla’e. To prawdziwe kulinarne szaleństwo.

Jedyne kulinarne faux pas jakie możesz tu popełnić to jeść w amerykańskich sieciowkach. Nie przyjeżdżasz do Nowego Jorku żeby jest w Olive Garden, Applebee’s, czy innych KFC.

W zasadzie na przestrzeni jednej ulicy znajdziesz co najmniej 4 różne kuchnie. Ale są tez “specjalistyczne” dzielnice. Takie jak Chińska na Flushing, Polska na Greenpoincie, Grecka przy stacji metra Astoria. W okolicach Empire State Buiding jest tzw “Little Korea” jedna z moich ulubionych kuchni którą poznałam dopiero po przyjeździe do NY. Z innych przepysznych kuchni zupełnie nie znanych w Polsce jest kuchnia etiopska.

Tak wygląda kulinarna mapa Nowego Jorku po wykluczeniu amerykańskich restauracji.

image
Jeżeli spędzasz 10 dni w NYC, to wybierz się jednego dnia na taką kulinarną wycieczkę do Flushing albo do Astorii.

Dzień 10

Aby naprawdę zrozumieć Nowy Jork musisz pochodzić I “zgubić się” w mniej turystycznych okolicach.

Pospaceruj po uliczkach East Village albo Lower East Side. Udaj się do Brooklynu. Na wycieczkę po drugiej stronie mostu do Fort Green , Red Hook czy Coney Island.

Ostatniego dnia wybierz się do Harlemu, na przedstawienie do Apollo Theater. Odwiedź przepiękne miejscowe kościoły i pospaceruj pomiędzy starymi kamienicami.

Wiele osób pyta czy jest bezpiecznie? Tak, ogólnie w całym Nowym Jorku jest bezpiecznie. Natomiast unikałabym wypraw samemu na górną część Manhattanu wieczorem. Z wyjatkiem okolic Apollo Theater, ktore są bardzo turystyczne i bezpieczne.

Jeżeli chcesz posłuchać muzyki Gospel – to spróbuj omijać te największe zgromadzenia, które są tak popularne wśród turystów, ze oznacza to kilkogodzinne stanie w kolejkach, brak miejsc i często niestety niezbyt miłe doświadczenie z organizatorami.

Gdzie więc należy pójść?
Bethel Gospel Assembly (link)  – to best kept secret in New York, w samym sercu Harlemu, i muzyka i kazania przepiękne.
Abyssinian Baptist Church – bardzo popularny wśród turystów, ale ponoć jeżeli udasz się na msze w tygodniu nie jest aż tak źle
Mount Neboh Baptist Church – jest mniej zatłoczony ale pobieraja opłaty 20 dolarów za wejście

Dodatkowo wielu czytelników pisało ze warto pójść do  Brooklyn Chór Tabernakulum – to chór z 40 letnią tradycją, występowali tez w czasie ostatniej inauguracji prezydenta w Waszyngtonie. W niedzielne msze są o 9 rano i o 3 popołudniu.

# # #

Ta notka tez będzie na bieżąco uzupełniana i zmieniana. Także dziękuję z góry za wszelkie uwagi i pomysły w komentarzach!

25 comments

  1. Podczas swoich 3-ch wypraw do USA w czasach studiów nie odwiedziłam NY, z większych miast byłam 3 dni w Chicago, teraz widzę o ile cudowniej mogłabym spędzić te 3 dni gdyby istniał taki “little town shoes” o Chicago, ehhhhh………. Trudno 😉 Ubóstwiam ten blog 🙂 Ubóstwiam Stany i wszystko co z nimi związane 🙂 Pozdrawiam 🙂

  2. Witaj LTS, dziękuję Ci za ten wpis i za super blog 🙂 Bardzo przyjemnie się go czyta. Po cichu liczyłam, że być może dokończysz post o zwiedzaniu jeszcze przed moim przylotem, a wylatuję w przyszłym tygodniu we wtorek. Zatrzymam się w NYC na tydzień. W grudniu zeszłego roku udało mi się kupić te słynne tanie bilety na fly4free, za 670 zł w dwie strony (błąd przewoźnika, w cenę nie wliczono paliwa). Pisał o tym też Forbes, gdyż nie wiadomo było, czy będą honorować te bilety, ale udało się 🙂 Zdążyłam z zakupem tylko dlatego, że akurat byłam na facebooku, kiedy ukazał się ich wpis. Także nie zastanawiając się zbyt długo, kupiłam dwa i zrobiłam niespodziankę na Gwiazdkę mojej siostrze (leci ze mną). Nawet nie miałam jeszcze wtedy promesy wizowej, więc kupiłam w ciemno, ale dostałam turystyczną na 10 lat. Znów się udało. Twój blog znalazłam opracowując sobie plan wycieczki i szukając informacji w google. Właśnie na Brooklyn zarezerwowałam sobie cały 1 dzień, po tym jak przeczytałam najnowszy nr magazynu KUCHNIA, gdzie jest artykuł “Made in Brooklyn”, zaciekawiła mnie kawiarnia w odnowionym wnętrzu apteki z lat 20-tych Brooklyn Farmacy & Soda Fountain oraz Odd Fellows Icea Cream smaki lodów tytoniowo-borówkowe, z chorizo i karmelem, bekonowe. W planach jest też sobotni Brooklyn Flea i Smorgasburg. A wszystko wyjdzie w praniu. Wspomnieli również o Brooklyn Grange Rooftop Farm, ale otwarte w cieplejszych miesiącach. Piałaś kiedyś o musicalach, że If/Then był jednym z najlepszych, które oglądałaś, jak inne byś poleciła? Może orientujesz się, gdzie mogłabym znaleźć występy grup tanecznych, coś na wzór filmu “Step-up”? Będę wdzięczna za odpowiedź. Pozdrawiam Cię serdecznie 🙂
    Małgosia

  3. Swietny blog!!!Mysle ,ze do NY zawitam w przyszlym roku…i zarezerwuje sobie 10 dni aby zwiedzic wszystkie miejsca tak jak opisalas powyzej…masz taka lekkosc pisania,obrazowo, ze za kazdym razem jak cie czytam… czuje sie tak, jakbym byla tam z toba. Dzieki ,ze jestes LTS!

  4. Świetny blog, czytam z przyjemnością od paru miesięcy, a może pojawi się jakiś wpis typu” jak zacząć przygodę z NY” lub o poszukiwaniu pracy, czy po prostu jak się tam wybić, dostać. Pozdrawiam.

  5. Na Gospel polecam Mother African Methodist Episcopal Zion Church znajduję się z tyłu Abyssinian Baptist Church oczywiście nie można posłuchać w nim śpiewu kilkuset wiernych, ale jest bardzo miła atmosfera, turystów jest stosunkowo mało i są bardzo gorąco witani. Co do Abyssinian Baptist Church to trzeba pamiętać że nie można mieć plecaków/torb i przygotować się na kilku godzinne stanie w kolejce.
    Co do Williamsburga to po nocnej sesji zdjęciowej która gorąco polecam( chociaż dojście do linii brzegowej jest dość problematyczne z racji prywatnych przystani) zapraszam do Old Teddy’s najstarszego baru w okolicy ! 😉

  6. A czy z 3 latkiem taka podróż wg Ciebie jest możliwa ? Może nie uda mi się wszystkiego zobaczyć, bo podróż z dzieckiem wiąże się swoimi prawami, ale chodzi mi bardziej o kwestie bezpieczeństwa? Dziękuję za świetną recenzję NY 🙂

  7. Swietny blog! Właśnie wybieramy się z mężem do NY na 10 dni, a ja czytam Twoje wpisy już od dłuższego czasu 🙂 Za pierwszym razem byłam w tym mieście jako 14 latka, więc po 16 latach chętnie spojrzę na wszystko z innej perspektywy. Wybieramy się także do Nowego Orleanu, a póżniej w rejs. Czy masz może jakieś rady dla palaczy w NY? Niestety jeszcze nie rzucam, czytałam, że są jakieś bary cygarowe, ale nigdzie nie mogę doczytać, czy w jakichkolwiek ogródkach na zewnątrz można palić ? I jeszcze jedno pytanie: czy pod koniec sierpnia można trafić na jakieś większe wyprzedaże, czy to czas na szukanie raczej standardowych okazji? Pozdrawiam i gratuluję świetnego pióra!

    • Z papierosami jest ciężko. Przede wszystkim weźcie duzy zapas. Papierosy w NY kosztują ponad 10 dolarów – Bloomberg nałożył abstrakcyjnie wysokie podatki.
      Tak można palic tylko w barach cygarowych a poza tym nigdzie indziej.
      W ogródkach nie może palic, ani na przystankach, nawet na Union Square nie mozna palic.
      W sierpniu wszędzie są letnie wysprzedaże!

      • Dziękuję za odpowiedź, perspektywa wyprzedaży to balsam dla mojej duszy 🙂 Powiedz mi jeszcze, byłaś kiedyś może na rejsie? Wykupiliśmy carnival dream (Nowy Orlean- Jamajka- Kajmany- Meksyk), podobno mamy spodziewać się obowiązkowo nałożonych tipów za każdy dzień rejsu, ale nie wiem, czy to prawda, bo wyczytałam to na jakimś forum. pozdrawiam!

  8. Hej 🙂 trafilam tu przypadkiem. Dzis w mojej glowie urodzil sie pomysl pojechania wlasnie do NY. Pewnie dopiero za rok ale jestem bardzo podekscytowana. Podoba mi sie ten post. Praktyczny! Musze zajrzec na poprzednie i nastepne 🙂 i poczytac i moze popytac 🙂
    pozdrawiam z Islandii

Porozmawiajmy :)