Co by było gdyby?

imgres-2

Osoby, które śledzą mój blog wiedzą, ze niektórzy z naszych przyjaciół to aktorzy. Nie są to gwiazdy z pierwszych stron gazet, pewno większość osób może ich nawet nie kojarzyć. Mają taki fajny, moim zdaniem, poziom popularności, tzn mogą dostać stolik w najlepszych restauracjach w Nowym Jorku, a zarazem nie śledzą ich paparazzi. O jednej z nich, znanej bardziej broadway’owskiej publiczności Idinie Menzel już kiedyś pisałam.

W czasie długiego weekendu, po święcie dziękczynienia, pojechaliśmy do DC żeby zobaczyć jej najnowszy musical.

Jako ciekawostkę dodam, ze większość musicali przed oficjalną premierą na Broadway’u ma pokazy w innych miastach i bardzo często w właśnie w DC, gdzie ponoć publiczność nie jest tak wymagająca jak nowojorska. W czasie tych, niejako próbnych przedstawień szlifowane są piosenki, często zmieniana treść i trwają przygotowania do wielkiej broadway’owski premiery. W Nowym Jorku już nie ma powtórek, krytycy tutaj są bardzo wymagający.

Obejrzeliśmy więc jej najnowszy musical IF/THEN. Był to naprawdę jeden z najlepszych musicali jaki widziałam. Nie piszę tego bo to nasza koleżanka, nie ma tu żadnego kumoterstwa. Przedstawienie jest  rewelacyjne. Na tyle dobre ze zdecydowaliśmy zostać w DC na noc, obejrzeć przedstawienie jeszcze raz i pójść z całą ekipą na kolacje.

Ale zanim przejdę do „backstage” trochę o samym musicalu. Przede wszystkim jest to jeden z inteligentniejszych musicali (o ile nie naj) jakie widziałam. Sztuka koncentruje się na Elizabeth (graną właśnie przez Idine) trzydziestoparoletniej urbaniście. Spotykamy ją w decydującym momencie – po 10 latach nieszczęśliwego małżeństwa i profesjonalnym zastoju w Phoenix – Elizabeth sama wraca do Nowego Jorku, do jej miasta aby zacząc od nowa.
Stąd, obserwujemy dwie historie (opowiadane równocześnie) o możliwych scenariuszach i konsekwencjach wyborów naszej bohaterki . Jako ” Beth “, koncentruje się ona niemal wyłącznie na karierze , ale jako ” Liz , ” stawia miłość i rodzinę na pierwszym miejscu. Choć bardzo różne drogi, żadna z nich nie jest odporna na trudności. Więcej nie zdradzam. Zapewniam, ze i w Beth i w Liz odnajdziecie trochę z siebie.

A teraz jak to wyglądało „backtsage”

Idina gra z szalenie przystojnym James Snyder  który to (uwaga uwaga) przywitał się ze mną po polsku! Jego brat ożenił się z Polką i sam James nie tylko mówi lepiej po polsku niż mój mąż (PS mam nadzieje ze R to czyta:P) to jeszcze jest fanem żubrówki i ma zdjęcie pomnika Kościuszki w swoim telefonie. Aha.

Musical spodoba się wszystkim fanom legendarnego „Rent”, to jest ta sama obsada, to jakby Rent 10-15 lat później. Z pewnością spodoba się wszystkim miłośnikom inteligentnego kina, show został wyreżyserowany przez Michael Greif (który wyreżyserował Next to Normal).

A na pewno spodoba sie wszystkim którzy lubią Nowy Jork. Musical w sposób fantastyczny pokazuje życie nowojorczyków. Pierwsza scena odbywa się w Madison Square Park, gdzie jak wiadomo zdarzają się same niesamowite rzeczy.

PS Dla osób które chcą się przekonać jak wspaniały głos ma Idina polecam „Frozen” w wersji oryginalnej. Myślę, ze na święta będzie w kinach w Polsce.

17 comments

  1. uwielbiam Idinę! Kojarzę ją przede wszystkim z musicalu Wicked i serialu Glee, uważam, że jest absolutnie świetną piosenkarką i aktorką! Awww, strasznie Ci zazdroszczę twojego życia, póki co mieszkam w Białymstoku, ale strasznie chcę się stąd wyrwać i kiedyś przeprowadzić do NYC! Twój blog to bardzo fajny motywator, oby tak dalej!

  2. YES! I read it. I would speak much better Polish if my Kochanie wouldn’t laugh hysterically at me every time I tried to speak it. It also doesn’t help when she teaches me the wrong words for things. Like the time when we were in Warsaw and instead of teaching me how to ask the waitress for the bill, she told me to ask for the płatek śniegu. xo

  3. O mój boże, ile ja bym dała, żeby być na Twoim miejscu! Przysięgam, ktoś, kto nie kojarzy Idiny, nie powinien się nazywać fanem musicalu. Dzięki za motywacje, bo ten blog naprawdę motywuje – szczególnie kogoś, kto zamierza wyrwać się na studia w NYC 😀 A do tego łączy swą przyszłość z teatrem i musicalem 😉

  4. Słowami nie da się wyrazić tego jak bardzo Ci zazdroszczę! 🙂 Już gdzieś tam wcześniej komentowałam, że uwielbiam ,,Rent” – znam na pamięć wszystkie piosenki, byłam na Broadwayu na spektaklu, a film widziałam dziesiątki razy. Niesamowite, że masz możliwość obracać się w takim artystycznym gronie, życie godne Nowojorczyka 🙂

  5. Tą Panią kojarzę z serialu Glee 🙂 Co prawda 25 lat to może nie odpowiedni wiek na oglądanie tego typu seriali ale uwielbiam mimo wszystko 🙂 I jak wyżej zazdrość zjada mnie masz fantastyczne życie. dzieki Tobie jestem jakby blizej USA 🙂 a co do Białostoczaków 🙂 nie jestem może z samego
    Białegostoku ale też podlasianka 😀

  6. Z każdym Twoim postem coraz bardziej zakochuję się w Nowym Jorku ! 😀
    Zazdroszczę znajomości, a przede wszystkim tego, że możesz bywać na broadwayowskich przedstawieniach, mi przyszło póki co widzieć jedno 😉
    Dałaś mi tyle siły i wiary w to, że marzenia się spełniają, do tego stopnia, że za parę dni lecę do USA, co prawda tylko na kilka tygodni i nie do NY ale to już coś 😉
    Wierzyć znaczy móc ! 😀
    Pozdrawiam 😉

  7. a ja nie jestem z Podlasia tylko z Long Island ,juz wiele lat.Nie moge jednak powiedziec,ze jestem bywalcem na Broadway.Zaliczylam tylko “Chicago”.Dziekuje Ci kochane LTS za wszelkie info.,ktore umieszczasz na swoim blogu I pozdrawiam serdecznie Ciebie I Wszystkich czytelnikow.

Porozmawiajmy :)