4-godzinne kolejki i czarny rynek… to szaleństwo się zwie: CRONUT

Czy wstałabyś o 5 nad ranem aby stanąć w czterogodzinnej kolejce po kawałek ciasta?

Kilkugodzinne kolejki, czarny rynek z cenami 8-krotnie wyższymi, profesjonalni kolejkowicze (80 USD za dostarczenia ciasta), a ostatnio nawet oferty usług seksualnych na craiglist wszystko za “cronut”.

Tak “Cronut” to nazwa ostatniego absolutnego szaleństwa w Nowym Jorku

Wat?
tumblr_mm703thBeD1rw1wnno1_400

Większość nowojorczyków cierpi na syndrom FTMO czyli “fear of missing out.” Chcą wiedzieć, spróbować, być wszędzie co jest obecnie na topie. Z reguły dotyczy to najnowszych musicali i wystaw. Nowojorczycy bardzo często “stoją” po sztukę i po kulturę. Jedna z najdłuższych ostatnio ostawiła się pod MoMA aby zobaczyć instalacje “Rain”. Ponad 5 godzin stania a i tak większość osób nawet nie dostała się do środka.

Jednak najnowszy nowojorski fenomen, po który należy się udać nie później niż o 5tej nad ranem, z kultura nie ma nic wspólnego 🙂

Cronut – najczęściej jest opisywany jako pół bajgla i pół croissanta. Ta hybryda ciasta została wymyślona przez szefa kuchni Dominique Ansel i podbiła Nowy Jork.

Można kupić cronut tylko za $ 5.00 w piekarni pod warunkiem, że jest się gotowym na czekanie w kilkugodzinnej kolejce, tak od 5tej nad ranem. Sprzedawane są tylko 2 Cronuty na osobę.

Czytając na stronie internetowej Dominique: ” Cronuts należy zjeść natychmiast, mają one krótki okres przydatności do spożycia. Nie przechowywać w lodówce. Muszą być spożywane na ciepło.”

I dalej na tejże stronie “… jeżeli przyjdziesz przed 6 rano to masz duże szanse na kupienie ciasta…”

Tak z reguły ostatni Cronat jest sprzedawany przed 10 rano.  A wiec tak to wygląda kolejka do piekarni:

Screen Shot 2013-08-15 at 12.49.33 PM

A sam przedmiot pożądania wygląda tak:

Cronut

Tak wyglądała dzisiaj o 9.30 rano. Próbowałam dopytać czy aby dobre i czy warto? Ale nie było stałych bywalców, większość nie próbowała wcześniej.

Ostatnio pokazaly sie też ogloszenia na craiglist … w puszukiwaniu  “Cronut slut” 🙂

original

Szaleństwo? Głupota? Przykład tego jak działa syndrom FTMO “fear of missing out”?  Czy też obraz tego jak wiele są wstanie zrobić ludzie, którzy mogą mieć wszystko …  jeżeli tylko ograniczysz im do czegoś dostęp? Pewno kombinacja wszystkich powyżej, bo samo ciastko nie jest ponoć wcale takie dobre.

Przykład geniuszu marketingowego? Moim zdaniem zdecydowanie tak. Wiele firm powinno się uczyć od Dominique marketingu:

1. Sam produkt idealnie wpisuje się w mentalność Nowojorczyków to połączenie bajgla – czyli symbol starego Nowego Jorku, za którym mieszkańcy tęsknią i Croissanta – symbolu Paryża (P.S. wszyscy kochają Paryż)

2. Dominique ograniczył liczbę produkowanych ciastek do 200 dziennie, ale utrzymał cenę na bardzo niskim poziomie. Czyli atrakcja w stylu „money can’t buy”

3. Zmienia smaki co miesiąc – żaden, ze smaków się nie powtarza.

4. Nie ma produktów “dla wybrańców” nowojorskie gwiazdy i celebryci, w tym sam Hugh Jackman, tak jak wszyscy śmiertelnicy musieli stać w kolejce

5. A na koniec Dominique dołączył  filantropię – sprzedaje t-shirty, a osoby ubrane w nie mogą kupić 4 cronuty zamiast 2. Dochody ze sprzedaży wspierają Food Bank of NYC

I tak od maja, codziennie, kilkaset osób stoi przed jego, nieznana wcześniej nikomu piekarnia. Geniusz, po prostu geniusz.

xo

P.S. poprzednie notki o kulinarnych wycieczkach w Nowym Jorku tutaj 

anigif_enhanced-buzz-19326-1375735237-15

14 comments

  1. Nie wierzę:) Czytam i przecieram oczy, wow, to poważnie geniusz, tylko kwestia żerujący na wyimaginowanym byciu zawsze na czasie? Hmm
    W Londynie też tak po cześci jest, ba mój zakupoholizm i innych tez pewnie ma cos wspólnego z tym absurdem:)
    Swietny post!!!

  2. Jesteś dla mnie polską, bardziej stabilną emocjonalnie Carrie Bradshaw. Twój blog sprawił, że zechciałam zmienić swoje życie. Chcę doświadczyć tej magi Nowego Jorku, tak jak Ty i miliony innych ludzi. Dlatego nie poddam się i chociaż napotkam bariery, pokonam je. Nie wiem jeszcze w jaki sposób ktoś, kto studiuje dziennikarstwo i nie ma środków do życia może pojechać do tego miasta, znaleźć pracę, osiedlić się, doświadczyć tej magii, ale musi być sposób, skoro tysiące innych ludzi mają taką możliwość. Dziękuję Ci i czekam z nicierpliwością na kolejny post!

    • Oh … PX bardzo dziękuję za ten wspaniały komentarz, wydrukuje go i będę nosiła w torebce i czytała w momentach zwątpienia.
      Wracając do Nowego Jorku … oczywiście ze jest! Tym bardziej ze studiujesz dziennikarstwo! Na początek przyjedz na wakacje (jako studentka nie będziesz miała problemów z otrzymaniem wizy ani ze znalezieniem dorywczej pracy, żeby się tutaj utrzymać). Poza tym NY jest najlepszy jak ma się 20+ lat 🙂
      Muszę napisać kolejna notkę jak znaleźć mieszkanie na studencka kieszeń w czasie wakacji. xo

  3. Genialne z punktu widzenia PR…
    Pare lat wstecz w IE jak była kolejka to był fenomen i niektórzy stali dla samego stania…ile znajomości się nawiązało…było wesoło..

      • Sama bym postała choćby dla kolejki 😉 Jak by nie patrzeć to nabycie tego cronut w kolejce to jakieś wyzwanie 😉 Myślę, że ludzie kuszą się na to dla samego wyzwania i świadomości, że jedli coś, co za pare dni zmieni smak, ktory juz nie wroci 😀 A czy tylko w Ameryce? Moim zdaniem ten chwyt można podbić pod wiele kultur 😉

  4. […] Możesz zatrzymać się na lunch w Pastis, znanego z filmu Seks w Wielkim Mieście, czy tez drogiej i równie znanej z tego samego serialu Magnolia Bakery. Jeżeli masz ochotę na coś naprawdę nowojorskiego i szalenie modnego (modnego do granic absurdu) to zajrzyj rano do piekarni Dominique Ansel – przed tą piekarnią będzie stała kilku godzinna kolejka po cronuts. Cronuts to kawałek ciastka, połączenie croissanta i doughnuta, które na nowojorskim “czarnym rynku” osiąga gigantyczne ceny (czytaj dalej) […]

  5. […] Kilometry pozawijanych kolejkowych „ogonków” to nie tylko wizytówka naszej byłej komunistycznej rzeczywistości, to w zasadzie codzienny obrazek w Nowym Jorku. Kolejki do najlepszej pizzerii, kolejki po bilety na przedstawienia czy koncerty, kilkugodzinne kolejki na sample sale i te najbardziej znane: kolejki od 4tej nad ranem po cronut-y. W Nowym Jorku funkcjonuje już nawet powiedzenie „kolejka jak po cronut”, w przypadku kolejek ciągnących się kilometrami (czytaj dalej) […]

  6. Szaleństwo Manhattanu;) reszta NY zupełnie inna. Faktycznie NY jest najlepszy dla 20+. Nie znoszę kolejek i uciekam jak je widzę. Może to efekt lat 80-tych w Polsce;) jak widzę nowy zawód powstał w USA – kolejkowicz. Jedno mi przychodzi do głowy, że rosnie przepaść między ludźmi bogatymi i biednymi, ktorzy nie mając pracy łapią się takich bzdurnych zleceń, które nic nie wnoszą. Jak służba w przeszłości…wczoraj czytałam dobry artykuł o pracy, w którym świetnie określono, że obecnie niewiele osób ma pracę, na którą ma wpływ jak ją wykonuje, ile czasu zajmuje, jaka jakość, większość z nas się wynajmuje (rent) i wykonuje operacyjne zadania, które ktoś stworzył i zoptymalizował. Mało jest prac rzemieślniczych, mistrzowskich, większość to w przenośni taśma produkcyjna. Jakoś kolejkowicz pięknie tutaj pasuje…. Mam prośbę o artykuł o kreatywności nowojorczyków. Co tak naprawdę stworzyli, wnieśli do USA.

  7. […] 16-19 października – Nowojorski Festiwal Wina & Jedzenia Ceny nie należą do najniższych ale festiwal łączy wszystko to co najlepsze: największe kulinarne sławy oraz dochód jest przeznaczony na cele charytatywne. W tym roku ponoć można podziwiać i smakować potrawy przygotowane przez największych nowojorskich celebrytow kulinarnych, przykladowo takich jak Dominique Ansel (to ten od cronut’ow). […]

Porozmawiajmy :)