Rynek mieszkaniowy w NY i doświadczenie jak z serialu “Girls”

post real estate

Najlepszą częścią sobotniego wydania New York Times jest dodatek o nieruchomościach. A najlepiej czyta się to oczywiście w czasie długiego sobotniego lunchu:) Nie tyle ceny nieruchomości, ale to co Nowojorczycy robią żeby znaleźć dodatkowe, kilka metrów powierzchni.

Cały rynek mieszkaniowy w Nowym Jorku nadaje się na powieść, a dokładnie na komedio-dramat. Nie wiem dlaczego nie powstał jeszcze przynajmniej reality show o rynku mieszkaniowym w Nowym Jorku? Może dlatego, że osoby nie mieszkające tu myślałaby ze to fantastyka 🙂

Narzekanie na mieszkania jest bardzo ważną częścią kultury Nowego Jorku. Nie ma idealnych mieszkań na Manhattanie. Są albo małe, albo drogie, albo bez okien, albo w dzielnicy w, której nikt nie chce mieszkać bo pustoszeje wieczorem tak jak Financial District albo Midtown. Ba, nie tylko narzekanie na mieszkanie jest powszechnie przyjęte ale i wręcz jest oczekiwane i stanowi istotny element każdej konwersacji. Powszechnie akceptowalne jest pytanie gdzie ktoś mieszka i ile płaci.

Nawet jeżeli mamy nieograniczone środki finansowe możemy mieć problemy z kupnem bądź z wynajmem  mieszkania na Manhattanie. Rada mieszkańców (im lepszy budynek tym bardziej wymagająca) decyduje o tym czy dana osoba może kupić mieszkanie. (więcej o naszych perypetiach z kupnem mieszkania tutaj)
Rady mieszkańców decyduje często tez komu i na jak długo możemy wynająć mieszkanie, oraz jakiego (i czy w ogóle) domowego zwierzaka możemy mieć. Psy zapraszane są na rozmowę kwalifikacyjną. Właścicielem muszą przedstawiać dossier dla czworonogiego pupila obejmujące m.in.: raporty od weterynarzy, dog walkerow, sąsiadów i etc.

To oczywiście oznacza „zabawę w kotka i myszkę” pomiędzy radą a mieszkańcami. Mieszkańcy namiętnie oszukują co do rasy psa i jego wielkości. Osoby z kilkoma kotami kotami udają ze mają jednego kota – wychodząc z założenia ze wszystkie czarne koty wyglądają podobnie:). Niektóre psy żyją „wiecznie” – po śmierci pupila na jego miejsce pojawia się nowy tej samej rasy i o tym samym imieniu – tak aby Rada Mieszkańców nie zorientowała się ze to już nowy pies.

Tak rynek mieszkaniowy i rady mieszkańców to czyste szaleństwo:)

Pisałam o tym jak małe mogą być mieszkania w Nowym Jorku. Nie wspominając już nawet ze bardzo często są ciemne, z oknami wychodzącymi dosłownie na ścianę innego budynku. Mało kto się przenosi do Nowego Jorku, żeby siedzieć w domu także, nawet te niewyobrażalne, jak na nasze polskie standardy mieszkania znajdują amatorów.

Z uwagi na ceny mieszkań osoby nawet w wieku 30-40 lat nadal wynajmują mieszkania z sublokatorami. Powszechną metodą jest zamieszczanie ogłoszeń bądź prowadzenie tzw „open house” żeby znaleźć odpowiedniego sublokatora lub sublokatorów.

Jedno z takich ogłoszeń miało tak niekrygujący tytuł ze zdecydowałam się zamieścić ja na blogu: „Doświadczenie jak z serialu Girls tylko za 1,500 miesięcznie”

Screen Shot 2013-04-11 at 12.25.24 PM

Zgodnie z tym ogłoszeniem można wynająć jeden pokój w mieszkaniu z  kompletem współlokatorek. Z jedną o imieniu Hannah mającą “wyczucie stylu na poziomie bezdomnego przedszkolaka” i z drugą neurotyczną lesbijką pijącą całe mnóstwo wina … i to wszystko za tylko 1,500 USD miesięcznie!

Link do ogłoszenie tutaj, a tak brzmiało w wolnym tłumaczeniu:

“Czy jesteś fanka serialu HBO Dziewczyny? Czy chcesz być szczęśliwą i przestać żyć życiem innych ludzi? Dobrze, nie musisz już dłużej szukać, mamy dla Ciebie doskonałe rozwiązanie …. Mamy jeden pokój na podnajem w czteropokojowym mieszkaniu (przerobionym z 3 pokojowego) znośne i modne, ale wystarczająco tandetne żeby można było na nie ponarzekać.

Współlokatorzy:

  • Jedna lesbijka, z zamiłowaniem do prawienia zupełnie nietrafionych komplementów, złośliwa, upijająca się co wieczór i oglądająca programy telewizyjne z lat 90-tych. Ona jest wszystkim czego możesz oczekiwać od idealnej współlokatorki: neurotyczna, łatwo osadzająca, i dużo bardziej atrakcyjna niż Ty.
  • Druga lokatorka o imieniu Hannah (tak naprawdę) z wyczuciem stylu na poziomie bezdomnego przedszkolaka. Sama określa siebie jako “artysta”.

Obie ukończyły college dwa lata temu i przeniosły się do Nowego Jorku, aby “robić kariery.” Obecnie przemieszczaja się wolno po polu minowym  współczesnych dwudziestolatków i podejmują wyzwania swojego pokolenia takie jak: Czy przespać się z X? I czy on mnie będzie osądzał jak się z nim przespie? Z jakiej tajskiej restauracji zamówić jedzenie dzisiaj? Czy można druty elektrycznego przerobic na wieszaki na ubrania – a tak powaznie, jeżeli wiesz jak to zrobić napisz do nas.

Doswiadczenie:

  • Koncerty zespołów z Brooklynu, na które jestesmy zapraszane bo jestesmy przyjaciółmi przyjaciół.
  • Imprezy
  • Obiady często z butelką wina ale jeszcze czesciej składające się tylko z butelki wina
  • Przesiadywanie na Greenpoincie
  • Przesiadowanie w kafejkach
  • Rozmowy, które spokojnie mogą zainspirować bohaterki z serialu Dziewczyny.

Pokój:

Jest to pokój. Jest okno. Czy coś jeszcze chcesz wiedzieć! Dobrze, jeśli jesteś zainteresowana, wyślę ci zdjęcia ale z Instagramu.

Kogo szukamy:
Czy oglądasz serial Dziewczyny i myślisz „one żyją życiem mojego pokolenia, ja muszę wyjść na ludzi i żyć podobnie” jeżeli tak, to to ,miejsce jest dla Ciebie. Oczywiście zaakceptujemy typy w stylu „Shoshanna” albo „Marnies”.
Bonus jeżeli jesteś spokrewniona z Brian Williamsem.

Ten post jest ironiczny. Tak Ale my naprawdę szukamy współlokatorki…”

Ja osobiście jestem absolutnie zauroczona poczuciem humoru autorek!

Założę się ze nie będą długo szukać współlokatora. Tym bardziej ze 1,500 USD miesięcznie to naprawdę dobra cena za pokój z oknem!

xo

tumblr_m2kyy7cC9H1qj6xzto1_500

18 comments

  1. Haha! dziewczyny szukające współlokatorki mają faktycznie mega dystans i poczucie humoru 🙂
    Swoją drogą ja mam traumę, jeśli chodzi o wynajmowanie mieszkań, po wynajmowaniu w Warszawie, więc chyba w NY bym prędzej osiwiała niż znalazła mieszkanie 😀

  2. W Paryzu nie ma czegos takiego jak tanie mieszkanie, przynajmniej nie w centrum. Na najlepszych ulicach ceny sa powyzej 20k za jeden metr kwadratowy. W mojej dzienicy sie waha 15-20k za metr. Niektore mieszkania nie maja wogole slonca, inne maja okna tylko na dziedziniec a niektorzy szczesciarze maja metr naprzeciw okno sasiada 😛 Tutaj raczej nikt nie rozmawia o finansach, ale duzo osob wyobraza sobie piekne wysokie mieszkania z wielkimi lustrami, ornamentami i z marmurowym kominkiem. Niestety to jest tylko w centrum, w wiekszych mieszkaniach i to sa mieszkania glownie starszych ludzi, doktorow, prawnikow. Poza tym marmurowe kominki sa przereklamowane, latwo je ubic dzwigajac ciezarki z Jillian… Wiem z doswiadczenia, a ornamenty tylko przeszkadzaja w malowaniu 😛

  3. Kiedys czesto powtarzalam ze chcialabym zamieszkac w NY, ale ilekroc piszesz o mieszkaniach to jestem totalnie przerazona. Zarowno tymi bez okien jak i cenami czy rozmowa kwalifikacyjna z psem…. 🙂

  4. $390/week, furnished w/ private bath, 2 roommates (22 student, 41 facet), wifi, shared kitchen, living and dining area, controllable A/C, heat blah blah. Upper West Side. Ładne zdjęcia, pokój nie duży, ale jasny, ładnie umeblowany, 5 min od metra (1 2 3), 10 min od rzeki, riverside park, starbucksa itd itd. $1560 miesięcznie. Kurde nie wiem, jedna z lepszych ofert jakie widziałam, ale to dwóch facetów (powinnam się zrażać?). Ale budynek genialny, piękny widok na miasto i central park, balkony, windy, doorman, gym, roof deck, piwnica itd itd. Wyglada super, ale w ogóle się nie znam kiedy scam a kiedy prawda 🙂

    • Izka, nie koniecznie scam. Masz racje z reguły jeżeli coś brzmi zbyt dobrze to trzeba być ostrożnym. To jest relatywnie wysoko – okolica bezpieczna ale dojazd do centrum Manhattanu zajmie chwile. Czy zamieścili zdjęcia? Jeżeli chcesz to możesz przesłać mi link do ogłoszenia na pryw i zadzwonię do nich.

  5. Wielkie dzięki za ten interesujący wpis! Rada mieszkańców, z opisu brzmi groźnie, ale z drugiej strony gdyby takie pomysłowe twory funkcjonowały w Polsce, we wspólnotach mieszkaniowych, to nie byłoby buzujących hormonami akademików w blokach, ani agencji towarzyskich oraz potrzeby odgradzania się tzw prestiżowych, nowych inwestycji od reszty społeczeństwa wysokim płotem. 🙂

Porozmawiajmy :)