Women and Shoes: A Love Story

Dlaczego tak wiele z nas, kobiet kocha buty i to tak bardzo? Czy wszystkiemu winne są bajki o Kopciuszku? Wszyscy wiemy, że książę z bajki tańczył z Kopciuszkiem, ale to piękny bucik ostatecznie przekonał go ze warto się z nią ożenić. Od tego czasu, wszystkie księżniczki marnują czas na poszukiwanie butów idealnych …

Lata temu, podczas mojej podróży po całym świecie, miałam tylko jedną parę butów, kupowałam kolejną tylko wtedy kiedy podeszwy były tak zdarte, że nie można było w nich dalej chodzić. Moja racjonalna strona nadal uważa, że to jest właśnie dobre podejście do butów … … ale pracując w samym sercu Soho, w agencji, gdzie większość naszych klientów to wielkie marki mody, obserwując koleżanki z pracy które codziennie noszą na stopach te małe dzielą sztuki … nie miałam wyboru, tylko wybrać się na zakupy.

Prawdopodobnie najlepsze miejsce na zakupy butów w NY jest Macy’s, a dokladnie Macy’s designer shoe department. Niedawno ten sklep otworzył NAJWIĘKSZY NA ŚWIECIE salon butów. Całe piętro jest dedykowane tylko damskim butom. Salon jest naprawdę gigantyczny …

Ponoć wyeksponowane tam jest około 300.000 par butów. Osobne pokoje przeznaczone są dla butów wielkich projektantów takich jak Stuart Weitzman, Dolce Gabbana czy Michael Kors.

Macy’s jest tez tym jednym z nielicznych sklepów, który dokładnie rozumie potrzeby kobiet. Zdają sobie sprawę, ze polowanie na buty idealne może być męczącym doświadczeniem, a więc otwarto na piętrze bar, który serwuje czekoladę, kawę i szampana. Wszyscy możemy się zgodzić, że zbudowali mały raj dla kobiet 🙂

Ważne jest, aby wspomnieć, że wszyscy zagraniczni turyści otrzymują 10% zniżki w Macy’s na WSZYSTKIE zakupy. Wystarczy przynieść paszport do biura obsługi klienta, na pierwszym piętrze, a oni wydają odpowiednie rabatowe dokumenty … więc aby przyciągnąć uwagę księcia z bajki można kupić niesamowite buty  … i to po rozsądnej cenie 🙂

Macy’s (macys.com) miescie sie na 151 West 34th Street

Wersja online designer shoe shop tutaj

Screen Shot 2013-01-15 at 11.14.04 AM

photo copy 5

Bar z szampanem …

photo copy 4

i wspaniale buty

photo

20 comments

  1. ooooo… chetnie bym sie tam wybrala, chociaz po to zeby poogladac 🙂 wiadomo jak kazda kobieta kocham buty ale podchodze do tego praktycznie i kupuje takie co sa wlasnie praktyczne, bo co mi po cudnch szpilkach, ktore stoja w szafie. Nie mieszkam w wielkim miescie, nie chodze na gale i inne tego typu imprezy… ja musze miec buty do chodzenia i jezdzenia autem ;D
    Ale chciec bym chciala… takie cacuszka ciesza oko 🙂 … choc w przypadku zagranicznych turystow nie jest tak latwo… jak sie wpadnie w lapki celnikow, to te 10% ktore sie dostalo przy zakupach za wiele nie pomoze…

        • tak proste to to nie jest i to ja musze udowodnic, ze je mialam… wiadomo nie czepiaja sie do przesady ale jak cos jest faktycznie nowe i widac, to istnieje ryzyko, ze sie przyssaja :]

      • niemieccy celnicy sa wyczuleni na zakupy ze stanow 😀 … brak metki nie pomoze, jak buty beda niesmigane i w wiekszej ilosci jak jedna para to mozna miec problemy… jak sie nie bedzie mialo rachunku, to poleca z obliczeniem cla i podatku wg standardowych cen, co czesto niestety wychodzi drozej :/

        to tez swoja droga cyrk na kolkach, bo strasznie trzeba uwazac przy sprzecie… aparatach i wszelkich produktow apple, bo tu trzepia strasznie dokladnie…

        i choc w wiekszosci przypadkow udaje sie przejsc, to jak sie bedzie mialo pecha a oni czesto robia “lapanki”, to mozna z takimi zakupami poplynac 😉

          • W tym przypadku to pies jest gdzie indziej pogrzebany 😉 … Niemcy mozna powiedzec, ze dbaja o swoj rynek (nie mylic z dbaloscia o klienta) i blokuja jak tylko mozna sprowadzanie na rynek niemiecki produktow po nizszych cenach. Dlatego tez np. juz dawno temu zablokowano mozliwosc korzystania z truskawki… glownie oczywiscie chodzi o markowe produkty, ktore za granica czesto sa o wiele tansze… w tym kosmetyki, torebki, buty. Np. takie emu albo ugg jak sie popatrzy na ceny w usa a w de to wlosy deba staja :] ale poniewaz w de jest dystrybutor tej firmy, ktory ma czesto wylacznosc na rozpowrzechnianie jakiejs marki… to z kupowaniem online sa problemy 🙁

        • Ceny ubrań i butów są w US niższe niż w Polsce i wybór jest dużo większy. Moja przyjaciółką przyjeżdża do mnie raz w roku z dwoma pustymi walizkami … i robi zakupy na cały rok 🙂 Do tej pory na granicy nie miała problemow ale zawsze ucina wszystkie metki. Natomiast raz musiała zapłacić kare za próba przewiezienie notebooka apple. Myślę ze w przelotach do Polski właśnie na Apple najbardziej trzeba uważać.
          Poki co polscy celnicy są wyrozumiali jeżeli chodzi o ubrania.

          • niemieccy to sepy 😉 … o czym swiadcza tez moje czeste wizyty w celnym w celu odebrania roznych ebayowych paczuszek, ktorych wartosc to przewaznie 10 do 50 € … ale nie ma, ze boli… jak juz nie clo to podatek i tak ze mnie sciagna 😛

  2. Przecież to jest mój dom! xD
    I jeszcze rabat, gdy w Stanach i tak jest taniej niż w Europie. Może i dobrze, że jeszcze tam moja stopa nie postała, bo myślę że dosłownie – poszłabym z torbami.

  3. Kocham buty…jak się ostatnio doliczyłam mam ich ok. 60 par…wiem, że to nic w porównaniu do butoholiczek, ale muszę się przyznac, ze większość z nich kupiona została tylko po to aby cieszyć oko.

  4. Mam tak z butami jak ty kiedys- uzywam ich do momentu, kiedy sie nie zedra- wcale nie jest to dobre wyjscie, zwlaszcza wtedy kiedy odpadla mi podeszwa w tramwaju czy rozwalil mi sie klapek w metrze 😛

    I mimo, ze butow nie kupuje za duzo to i tak nie mieszcza mi sie w szafie- zupelnie nie wiem jak ja to robie 😉

    chociaz nie powiem, jakby mnie bylo stac to zaopatrzylabym sie w takie piekne laboutiny 🙂

  5. taaak… z wiekiem coraz wieksza wage przywiazuje do obuwia.
    Doskonale znam uczucie poszukiwania idealnej pary- moj Tato, ktory jako jedyny mial cierpliwosc chodzic ze mna po sklepach gdy bylam mlodsza, niejednokrotnie sie denerwowal “takich butow jak szukasz, to nie produkuja!”
    A w zeszlym roku idealne, pasujace do mojej wizji i kreacji na wesele butki pojechalam az do Como we Wloszech! (i…..mialam je na sobie tylko 2 godziny, gdyz moje stopy nie zniosly wysokosci obcasow) no i teraz leza w szafie a ja do nich wzdycham…
    Jeszcze mam jedno cudowne wspomnienie , gdy kilka lat temu przymierzylam w Selfridges niebotyczne szpilki od Alexandra McQueena z metalowym obcasem, ktore tak sie zlozylo mialy dokladnie ten sam kobaltowy kolor, co moja sukienka tego dnia, kiedy przeszlam sie w nich po sklepie, moj chlopak siedzial tam z otwarta szczeka i od razu chcial mi je kupic,a pol sklepu sie za mna ogladalo i obcy ludzie zaczeli prawic komplementy. Przez 5 minut czulam sie jak Kopciuszek na balu! Na szczescie rozsadek mi wrocil i nie pozwolilam chlopakowi na ten prezent, bo przy moim wzroscie mialabym problem w przechodzeniu w nich przez kazde normalne drzwi i raczej w chodzeniu w ogole. Ale do tej pory mam ich widok gleboko w pamieci 🙂

    Buty- moja milosc!

  6. Ja mam za to pokaźną kolekcję… trampek ;-] Przy moim trybie życia jednak wygoda ma pierwszeństwo. Kiedyś kupowałam piękne szpilki, ale na kupowaniu się kończyło bo zawsze było nie po drodze żeby je założyć. Teraz mam jedne dyżurne i to tysiące kilometrów od aktualnego miejsca zamieszkania- strasznie to mało kobiece 😉

Porozmawiajmy :)