Wyglądaj jak supermodelka nawet po najdłuższym locie, valium i wino nadal opcjonalne

Wiadomo, że po długim locie nawet supermodelki wyglądają obrzydliwie, nie wspominając nawet o nas, zwykłych śmiertelnikach.

Po kilka latach randkowania z moim przyszłym mężem i ciągłego latania pomiędzy Warszawą a Nowym Jorkiem nauczyłam się, że najważniejsze jest dobre przygotowanie do długiego lotu.

Ponizej kilka moich sekretów i wskazówek, które pozwalają mi wyglądać „na wpół przyzwoicie” po wylądowaniu:

  • Przede wszystkim zmywamy makijaż. Wszystko. Od razu. Ja zawsze w tym celu pakuję nawilżone chusteczki do bagażu podręcznego. Gdzieś ostatnio wyczytałam, że sama Victoria Beckham robi dokładnie to samo i używa nawilżających chusteczek dla niemowlaków do zmywania twarzy w samolocie. Nie próbowałam, ale jeżeli sama królowa Victoria tak robi to musi działać 🙂
  • Zawsze ubieram się na cebulkę – t-shirt, bluzka, kardigan i szal – ponieważ temperatura w kabinie zmienia się bardzo w czasie lotu. Przy dłuższych lotach w samolocie przebieram się w bluzę dresową, najlepsza jest dłuższa, zakrywająca pupę, bluza. To pozwoli na wygodny sen i na wyglądanie schludnie na lotnisku.
  • Zakładam spodnie. Najbardziej sprawdzają się dżinsy – nie gniota się, są wygodne i cieple. Buty – wygodne na płaskim obcasie, bądź malej koturnie. Pozwala to mi nie tylko szybko zdejmować je przy kontroli celnej ale i zakladac szybko w samolocie przy wycieczkach do łazienki. Konieczne są skarpetki. Na większości lotnisk zdejmowanie butów jest teraz obowiązkowe i nie ma nic gorszego niż obserwowanie osób paradujących boso po tym skupisku bakterii dosłownie z całego świata. Brrrr

Co do strojów – zawsze najlepiej się uczyć od najlepszych:) Sienna Miller, Victoria czy Penelopa Cruz zawsze wyglądają bardzo dobrze na lotnisku.

#1 na cebulkę

#2 szale i okulary

#3 duze torby i wygodne buty

  • Powietrze w kabinie jest bardzo suche i bardzo szkodliwe dla skory twarzy. Dlatego zabieram ze sobą krem nawilżający i nakładam go KILKA razy w czasie lotu. Dodatkowo dobrze działa spryskiwanie twarzy wodą w sprayu – odświeża i a nawet otrzeźwia trochę.
  • Oczywiście wszyscy wiemy, że w czasie lotu NIE należy pic alkoholu i ograniczyć się do wody, ponieważ alkohol dodatkowo nas odwadnia. Wiem, wiem, wiem … ale do tej pory jeszcze to mi się nie udało… kto wiem może jednego dnia 🙂
    Jeżeli, tak jak ja zawsze zamawiasz „na odwagę” gin&tonik albo wino to wypij tez szklankę soku pomidorowego, nie wiem do końca dlaczego, ale to naprawdę pomaga.
  • Jedzenie – ja wybieram zawsze opcje wegetariańską. Z reguły podawane są same owoce i warzywa. Plus ze dostajesz posiłek jako pierwsza a więc masz dodatkowe 30 minut więcej na sen.
  • Zawsze zabieram płyn dezynfekujący do rąk (wody w kabinie lepiej nie używać) szczoteczkę i pastę do zębów. Mycie zębów przed wylądowaniem odświeży i obudzi cię.
  • Zanim opuścisz samolot, zawsze nałóż makijaż. Po nawet najlepszym locie twarz będzie miała bardzo nieatrakcyjny, biało-szary kolor, a odrobina pudru w tym wypadku uczyni cuda.

Jak radzicie sobie w czasie długich lotów? Macie jakieś porady i wskazówki, które można zastosować? Sharing is carrying jak mawiają Amerykanie.

Pozdrawiam Was serdecznie już z Warszawy, wymęczona trochę długim lotem 🙂

 

0 comments

  1. Ja na szczescie/nieszczescie (?) nie jestem czestym gosciem w samolotach, szczegolnie w lotach dlugodystansowych. Ale wygoda+zmycie makijazu to na pewno super pomysły.
    Moge spytac jak czesto przemieszczasz sie na trasie Warszawa-NY? Tak dlugie loty i tyle siedzenia na tyłku musza byc bardzo meczace. Nie mowiac juz o kosztach, ale to akurat kwestia bardzo subiektywna 🙂

  2. Wszystko to zwykle stosuje chyba ze lecę na wakacje do Azji i wtedy moja podróż jest znacznie bardziej na luzie :). Za to nie cierpię w podróży dżinsow. Strasznie mnie gniotą. Wole legginsy lub modne bawelniane luźne spodnie.

  3. po 16h z makijażem w tle moja twarz wyglądała jak zwój suchego papieru :/
    dlatego tym razem szykuję rzeczone chusteczki nawilzajace i kremik 🙂
    natomiast po wyczerpujacym locie nie wyobrażam sobie bym miala chęci i siły na puder hie hie Dobrze, że paparazzi mi nie grożą 😀

  4. Dres to must-have długich lotów. Do tego cieplutkie, najmilsze skarpetki, maska na oczy i stoppery- chyba, że ktoś woli bajeranckie słuchawki, zagłuszające szum silników i głośne bejbusy. Noszącym soczewki proponowałabym je zdjąć i nawilżać oczy. Fantastyczne są azjatyckie sheets-mask: wygląda się co prawda jak upiór w operze, ale dopóki nie siedzi obok mnie George Clooney, to mam to w nosie.Pewnie większość pań widziała fajny filmik instruktażowy Lisy Eldrige o tym, jak sobie kosmetycznie radzić w samolocie.Polecam. No i pić, duuuużo. Z sokiem pomidorowym to prawda, podobno wsyoko w chmurach bardziej sie odczuwa smaki ostre i kwasne, dlatego sok pomidorowy smakuje w samolocie jak ambrozja.

  5. ja jeszcze nie lecialam dluzej nigdzie niz 2 i pol godziny do Barcelony 🙂
    a wiec nie mam zadnych sprawdzonych sposobow- po prostu zapadam w dlugi sen i budze sie po przylocie!!

  6. fajny post i super blog. Bylam w NYCprzez 3 tygodnie w listopadzie zeszlego roku (2012) i… ciagle mysle o tym kiedy tam wroce. Mieszkalismy na Manhatanie i zlezlismy caly NYC na piechote. Bardzo juz czekam kiedy tam znowu pojade 😉 Co do samolotu – polecam zamiast dzinsow spodnie dresowe, bawelnianie, a przed ladowaniem przebrac sie w dzinsy. Dla osob ktorym puchna nogi – skarpetki uciskowe, ktore zdjemuje sie tuz przed ladowaniem albo juz po i zamienia na zwykle, czyste i nie uciskowe. Jesli chodzi o wlosy – jesli ktos ma dluzsze – zwiazanie je na czubku w luznego koka tak, zeby nie plataly sie – po ladowaniu rozpuszczenie i przeczesanie – swiezy wyglad i poczucie swiezosci. Pozdr

Porozmawiajmy :)