Zmysłowy Nowy Jork: Smaki

Musiałam przyjechać do Nowego Jorku, aby dowiedzieć się o „Białym” – tradycyjnym chlebie, a raczej bułce z mojego rodzinnego miasta Białegostoku.

Piekarze twierdzą, że „Biały” to idealny wypiek a receptura nie jest łatwa.

Niestety dzisiaj „Białe” są bardziej znane milionom mieszkańców Nowego Jorku niż Białegostoku.

 

Moje miasto Białystok, relatywnie niewielka przecież miejscowość, miała zaskakująco duży wpływ na historię Nowego Jorku!

W Nowym Jorku mamy ulice Białystok, synagoge i szpital o nazwie Białystok.

Białystok to tez nazwisko Maxa jeden z bohaterów słynnego musicalu na Broadwayu: “Producenci” (Max Białystok) … no i przede wszystkim mamy „Biale”.

Bialy wygląda podobnie jak bagel ma nieco inny kolor, jest po prostu bardziej … biały. 🙂

 

 

Spróbowanie “bagels” czy “bialys” jest obowiązkowym punktem wizyty w Nowym Jorku. Można je kupić na każdym rogu … ale jakość większości z nich pozostawia wiele do życzenia.

Dlatego też warto się pofatygować w dobre, polecane miejsce.

Istnieją tysiące miejsc konkurujących ze sobą o miano najlepszej piekarni tych bułeczek. Tysiące tez twierdzi ze ma najlepsze.

Musicie mi zaufać, próbowałem (prawie) wszystkie, i absolutnie najlepsze maja w Russ & Daughters na ulicy Houston.

 

Ten sklep funkcjonuje od 1914 roku.

Założyciel sklepu Joe Russ przyjechał do Nowego Jorku ze Strzyżewa, miasteczka na południu Polski. W 1914 roku otworzyl swój pierwszy sklep specjalizujący się w śledziach. Jego trzy córki pracowały z nim w sklepie i dlatego w 1933 roku zmienił nazwę z Russ na Russ & Daughters.

Należy dodać, że to było nie lada odważne posuniecie jak na tamte czasy – nikt nie dawał udziałów w firmie córkom, jeżeli sklep zmieniał nazwę to raczej na xy & synowie a nie córki.

Poza tym Joe Russ był fatalnym sprzedawca jeżeli ktoś mu się nie spodobał to go wyrzucał ze sklepu. Także sklep funkcjonował dobrze tylko z uwagi na jego córki.

Obecnie sklep jest prowadzony przez Joshua Russ, Russa już czwartej generacji, który zostawił swoją karierę jako chemik, aby kontynuować dziedzictwo rodzinne.

Odwiedzając sklep jest swojego rodzaju doświadczeniem. Nie tylko mają najlepsze bagels, biale i śledzie w mieście, ale Joshua, który sam obsługuje klientów jest naprawdę czarujący.

Będzie z Tobą flirtował. Opowie Ci bardzo ciekawe historie o swoim sklepie i klientach. Przykładowo jeden z jego stałych klientów ukrył pierścionek zaręczynowy w … ulubionych śledziach swojej przyszłej narzeczonej.

I sklep w niezmienionej formie działa do dziś. Wchodząc do tego sklepu przenosimy się do dobrego starego Nowego Jorku z lat 30tych. Doświadczenie naprawdę warte polecenia.

Joshua Russ:

 

 

 

Na początek najlepiej zwyczajny bajgel z pastą serową (cream cheese), wędzonym łososiem i cebulą.

Bądź z jedną z tych wspaniałych past:

Przygotowanie Bajgla Doskonalego 🙂

 

Jeżeli będziecie w tej okolicy obowiązkowo zajrzycie tez do sklepu tuz obok Russ & Daughters … znanego Katz’s Deli. Tam była kręcona najbardziej znana scena z filmu „Kiedy Harry poznał Sally”. Niestety cena słynnej kanapki, przy której Meg Ryan udawała orgazm wynosi aż $10, a samo miejsce jest zawsze oblegane przez tłumu.

Plus nie gwarantuja orgazmu (niestety).

 

pozdrawiam M

24 comments

  1. Fantastyczna historia. Kompletny reportaż, szybki, wartki, fantastyczne zdjęcia idealne proporcje historii, czynnika ludzkiego i własnych emocji. Niezwykle rzadko na blogach, hm lajfstalowych zdarzają się takie perły. Przyznaj się – pisałaś już poza wordpressem?. Poza tym, wielkie dzięki, siostro, miałam do Sylwestra bana na białe pieczywo, a teraz jestem w drodze do kuchni, aby z tego co mam w chlebaku, skonstruować coś w miarę zbliżonego do Białego. Oraz na listę moich prywatnych ” to do before i die” wpisuję (obok backstage’u Rolling Stones i kursu zdobienia czekolad u Laduree) – zjeść bajgla u Russa.

    • Ola drukuje sobie Twoj komentarz i beda go czytala codziennie rano, albo kilka razy dziennie. Bardzo dziękuję kochana… nie wiem co powiedzieć, nigdy nie pisałam i ten blog to dla mnie duże wyzwanie. I czytając Twój komentarz myślę ze mogę przenieść góry albo nawet pisać więcej! bardzo dziękuję!

      • Nie “mogę pisać”, ale “muszę pisać” – koniecznie musisz to rozwijać. Mogę codziennie wysyłać ci motywacyjne komentarze. PIsanie to mozolona, ciężka orka, ale wiem z własnego pola, jaką frajdę daje, jak przyjemne są efekty. Piszesz rewelacyjnie- niezykle obrazowo, ale bez wpadania w niepotrzebne bajanie, pięknie prowadzisz frazę i dowcipnie puentujesz. Historia o wróżce kociej – to cymes. Sciskam Cię.

  2. no proszę ile się dowiedziałam:) Gdyby nie to,że nie ma dziurki jak 5 zł w środku to powiedziałabym,że to odmiana donuta:)
    A reportaż super, popieram Olę:)

  3. Magda, fantastyczna historia. Masz lekkie pióro, czyta sie znakomicie. I żeby nie było, wcale ci nie kadzę! Masz talent i tylko go rozwijaj:) Buziaki.A

  4. Swietna historia, bardzo lubie Cie czytac… to wciaga 🙂

    I dobrze wiedziec… jakbym sie kiedys przez przypadek znalazla w NY 🙂 … pomijajac, ze bajgel na zdjeciu wyglada niesamowicie apetycznie 😀

  5. Nie uwierzysz ! W dzisiejszych wysokich Obcasach gastronomiczny tekst o cebularzach bialostockich i o nowojorskiej piekarni Korssar’s Bialy. Pozdrawiam .ola

  6. ale jestem glodna, a ty mi tutaj takie przysmaki pokazujesz!!

    oj jak ja tesknie za polskimi rogalikami z makiem, a te bulki wygladaja wlasnie jak nasze polskie rogale!!!

  7. Takiego mi apetytu narobiłaś, że znalazłam przepis i właśnie się pieką moje pierwsze bajgle. Pachną obłędnie. Czy te w NY są słodkie czy słone? Bo w przepisie były bardziej słodkie, ale ja trochę zmieniłam proporcje. Pisz, bo masz świetny styl. Będę tu zaglądać.
    Pozdrawiam

Porozmawiajmy :)